Kolumbijscy „partyzanci”
Data publikacji: 27 stycznia 2012
4 lutego w 45 kolumbijskich oraz w ponad 125 miastach z całego świata odbędzie się marsz protestu przeciwko najstarszej terrorystycznej organizacji – FARC. Porównując pierwsze półrocze 2011 r. z tym samym okresem rok wcześniej, można odnotować 10-procentowy wzrost akcji, w których uczestniczyli członkowie FARC. Ta tendencja utrzymuje się już od 3 lat.
„Plan 2010”
To pozwala zauważyć, że postępujący wzrost aktywności FARC jest bardziej związany z planem jego restrukturyzacji, zainicjowanym przez Alfonso Cano, niż ze słabością strategii wojskowej rządu Juana Manuela Santosa. Nowa strategia i wojskowa taktyka „Plan 2010” wyjaśnia intensyfikację działań organizacji terrorystycznej w pewnych obszarach kraju. Skupia się on na decentralizacji, działaniach w małych mobilnych grupach – Bojowych Jednostkach Taktycznych (Unidades Tácticas de Combate) oraz nowych metodach walki. Kolumbijski Minister Obrony, Juan Carlos Pinzón, ogłosił jeszcze pod koniec 2011 r. zwiększenia sił na granicy z Wenezuelą, ze względu na zwiększoną aktywność FARC w rejonie Norte del Santander.
Sukces z roku 2008 a 2011 r.
Po sukcesach z 2008 r., śmierci wysoko postawionych dowódców: Raúla Reyesa oraz Ivána Ríosa, mówiono o końcu FARC. Potwierdził to generał Padilla de León, który ogłosił, że w ciągu roku organizacja zostanie całkowicie zlikwidowana. Jednak, pomimo rządowych akcji mających na celu wycofanie działalności organizacji z centrów produkcji oraz skupisk ludzkich, co znacznie osłabiło FARC, niezwykła trwałość ich struktur oraz wytrzymałość, a także zużycie i osłabienie sił państwowych, nie oznaczało końca ugrupowania. Warto wiedzieć, że na terytorium, gdzie nie odczuto znaczących zmian na lepsze, regionalni politycy czy wojskowi zawiązywali współpracę z grupami paramilitarnymi czy bandami kryminalnymi, określając ich mianem partyzantów (guerrillas), a nie terrorystów. 4 listopada ub.r. zabito głównego dowódcę FARC, pełniącego tę funkcję od 2008 r., Alfonso Cano. Dwa tygodnie później, minister obrony ponownie ogłosił, że koniec prawie 50-letniej wojny z FARC jest bliski. Niedługo potem, po nieudanej akcji ratunkowej, FARC zabił 4 z 5 zakładników przetrzymywanych przez 12-13 lat! Było to świadome ryzyko, bowiem wiadomo, że FARC pozbywa się swoich więźniów, jeżeli akcja ratunkowa jest przeprowadzana.
Charakterystyka taktyki FARC
Działalność organizacji można scharakteryzować ich taktyką, która skupia się na trzech elementach: napad, mobilność oraz unikanie długotrwałych wstrząsów. Ponadto, ta taktyka łączy się z użyciem konkretnych środków: masowe użycie min przeciwpiechotnych, wykorzystanie snajperów, a od 2010 r. gwałtowny wzrost liczby przypadków nękania cywilów. Ponadto w 2011 r. w militarnych akcjach FARC dominowały trzy elementy taktyczne. Pierwszy z nich, to samochody-pułapki (carros bomba). W pierwszym półroczu 2011 r. odbyło się 12 tego typu akcji, podczas gdy w latach poprzednich było one sporadyczne. Drugi to „miękkie kroki” (pisas suaves). Jest to metoda wykorzystywana podczas napadów. Od 25 do 35 osób operuje w grupach, liczących nie więcej niż 5 osób. Penetrują one linie obrony różnych struktur militarnych i działają wysmarowani smażoną oliwą, boso (nie słychać wtedy kroków i nie czuć zapachu, co mogłoby zaalarmować atakowanych), wyposażeni są jedynie w granaty. Trzecia taktyka to użycie min, zwłaszcza przy obiektach publicznych.
Walka sił narodowych
Chociaż akcje kolumbijskich sił zbrojnych były oczekiwanym sukcesem medialnym, długoterminowo okazały się być niewystarczające. Zabicie dwóch ważnych dowódców, nie poskutkowało masową demobilizacją a wręcz przeciwnie, dzięki pogłębiającej się decentralizacji, organizacja przestała być podatna na ataki rządowe. Ponadto, oprócz restrukturyzacji przywódcy FARC mają teraz na celu powrót do centrów miejskich i dróg komunikacji, gdzie medialnie nagłośnione były akcje sił rządowych. Jednak dopiero w tych oddalonych regionach, takich jak Llanos Orientales, toczy się prawdziwa wojna, niewidoczna dla świata. Prezydent Santos, który był ministrem obrony przez 4 lata, publicznie zaprzeczył podejmowania się pokojowych propozycji, póki FARC nie uwolni wszystkich zakładników. Z kolei organizacja pokazała gotowość do dialogu i opublikowała online swoje stanowisko: „Jesteśmy gotowi do rozmów na temat prywatyzacji, państwowej regulacji, całkowitej wolności handlu, grabieży zasobów naturalnych, demokracji rynkowej i doktrynie wojskowej”.
Nowe zagrożenia
Oprócz działalności FARC, w Kolumbii istnieją inne, aktywne i liczące się organizacje terrorystyczne, takie jak ELN (Ejercíto de Liberación Nacional de Colombia – Armia Wyzwolenia Narodowego) czy Autodefensas Unidas de Colombia (AUC – Zjednoczone Samoobrony Kolumbii). Decentralizacja grup kryminalnych, ich przejście na poziom miejski oraz nowa forma operacyjna różnych struktur przestępczych zapoczątkowała nową erę w walce z kolumbijskim terroryzmem. Swój udział mają również niepowodzenia po stronie państwowej: korupcja, zmęczenie, a także opinie wyżej wartościujące wojnę prawną (guerra jurídica). Ponadto odkryto, że w niektórych regionach kolumbijskie siły wojskowe funkcjonują niczym wojska okupacyjne, łamiąc prawa człowieka. Dlatego niezwykle ważna jest poprawa lokalnych i państwowych struktur instytucjonalnych, które zostały spenetrowane i wypaczone przez sieci kryminalne. Takie nielegalne grupy najpierw poszukują ochrony i informacji, więc przenikają do struktur instytucji. W interesie państwa powinno leżeć wyeliminowanie wrogiego elementu, który zagraża bezpieczeństwu całego kraju.
Autorka jest analitykiem Instytutu Jagiellońskiego ds. państw półkuli zachodniej.
































