Warszawiacy na haju PDF Drukuj Email
Autor kaad   
Piątek, 12. 02. 2010 14:54
Co 2,5 godz. na warszawskich ulicach zatrzymywana jest osoba, posiadająca narkotyki. Dilerzy ukrywają się w parkach, zaułkach ulic, na placach zabaw. Narkotykowy biznes kwitnie. Sprzedają i kupują coraz młodsi ludzie. Zdobycie środków odurzających jest równie proste, jak zamówienie pizzy.

Coraz więcej młodych ludzi sięga po narkotyki. Sprzyja temu nie tylko ich dostępność, lecz także niska cena. Co miesiąc warszawska policja zatrzymuje około 300 osób, które posiadają narkotyki. Co roku z tego tytułu zatrzymanych zostaje około 3,5 tys. osób.

Narkotykowe królowe: marihuana i amfetamina
Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej w Warszawie mają pełne ręce roboty. Środowisko dilerów narkotykowych jest  stale monitorowane przez kryminalnych. Obserwują i sprawdzają miejsca, w których dochodzi do transakcji. Zatrzymują zarówno klientów, jak i dilerów środków odurzających.
Na warszawskim rynku królują głównie marihuana i amfetamina. Takie też substancje, łącznie z kokainą rozprowadzali 23-letni Grzegorz N. oraz 19-letnia Klaudia K. Gdy policjanci dowiedzieli się, że w ich mieszkaniu na Ochocie są rozprowadzane narkotyki, udali się tam. Na miejscu znaleźli 17 działek kokainy, 85 działek amfetaminy, 8 działek marihuany o wartości 3200 zł, a także wagę elektroniczną i torebki z zapięciem strunowym.
Również 25-letni Łukasz C. z Bielan dorabiał sobie handlując marihuaną. W jego szafie i w piwnicy policjanci znaleźli 135 gram narkotyku. Mężczyzna nie miał wagi a swój towar pakował „na oko”. W szafie policjanci znaleźli również 5770 zł, które zostały zabezpieczone na poczet przyszłych kar. Policjanci z Targówka zatrzymali zaś czterech mężczyzn w wieku od 20 do 25 lat, którzy w aucie mieli 100 porcji marihuany. Funkcjonariusze zauważyli chłopców, którzy szarżując, przemierzali Trasę Toruńską. Kiedy zostali zatrzymani, byli bardzo zdenerwowani. W wyniku przeszukiwania samochodu znaleziono dużą ilość narkotyków. Marihuanę ukrywał także 18-latek, który kupił dużą ilość tego narkotyku na Mokotowie. Funkcjonariusze zauważyli podejrzewanego i zatrzymali go. W bieliźnie miał ukryty narkotyk, który pozwoliłby na sporządzenie kilkunastu „działek”. Teraz grozi mu nawet 3 lata więzienia. Jak widać, narkotyki można ukryć w ciekawych miejscach, jednak na szczególną uwagę zasługuje kryjówka 26-latka, którego postanowiono sprawdzić na Moście Poniatowskiego. Mężczyzna poruszał się przy pomocy kuli ortopedycznej i to właśnie w niej policjanci znaleźli kokainę.

Schował się w szafie
Przed policjantami chciał również uciec albo raczej schować się Jarosław S. Mężczyzna był poszukiwany w związku z popełnionymi przestępstwami. Policjanci wpadli na jego trop w mieszkaniu w Sochaczewie. Jarosław S. schował się przed stróżami prawa w szafie. Poza nieczystym sumieniem, mężczyzna miał wiele innych powodów do ukrycia. W bieliźnie Jarosława S. kryminalni ujawnili 34 torebki z marihuaną i haszyszem oraz 13 tabletek ekstasy. Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli także należący do 30-latka pistolet, naboje gazowe i wagę elektroniczną. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi. Teraz za czyn, którego się dopuścił odpowie przed sądem.

Odurzający biznes
Podobnych przypadków, jak te opisane powyżej, można wyliczać bez końca. Narkotyki znaleźć można w niecodziennych miejscach, zaczynając od bielizny, kieszenie, poprzez poduszki, szafy, piwnice, aż do kominów, sufitów podwieszonych itp. Różnorodne są środowiska, gdzie znajdziemy dilerów oraz narkomanów. Wśród nich będą zarówno uczniowie, którzy po narkotyki sięgają coraz wcześniej, jak i dojrzali mężczyźni, na milionową skalę trudniący się odurzającym biznesem. Narkotyki, które niegdyś uważane były za patologiczną modę, dziś są codziennością.                               
Komentarze (1)add comment

arc said:

A to wszystko za nasze(podatnikow) pieniadze :-( LEGALIZOWAĆ!! a nie za ciezkie pieniadze lazic po ludziach i trzepac ich szafy.
luty 14, 2010

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej