Powódź może utopić wolne wybory PDF Drukuj Email
Autor Jerzy Mosoń   
Piątek, 28. 05. 2010 10:56
Powódź, która pochłania majątki tysięcy Polaków może okazać się zbawienna dla kandydującego na prezydenta Bronisława Komorowskiego, który
w ostatnich dniach tracił przewagę jaką miał nad swym głównym rywalem Jarosławem Kaczyńskim. Jeśli popada jeszcze kilka dni, a woda zaleje, m.in. elektrownie, to wyborów nie będzie, przynajmniej na razie.
Pełniącemu wciąż obowiązki prezydenta, kandydatowi PO nie pomogło lobby aktorów i znanych publicystów. Społeczeństwo okazało się odporne na kształtowanie świadomości politycznej, i nawet ci, którzy wcześniej w obawie przed społeczną stygmatyzacją elit nie przyznawali się do swych poglądów, dziś coraz śmielej udzielają poparcia liderowi Prawa i Sprawiedliwości. Komorowski trochę sam jest sobie winien. Tak bardzo chciał być swojskim Bronkiem, że nie zgolił wąsów i nie poprawił dykcji, a tego oświecona część polskiego społeczeństwa nie wybaczy. Tym bardziej, że wielu Polaków zdążyło już zapomnieć Kaczyńskiemu dawną retorykę i coraz przychylniej patrzy na gesty pojednania kierowane nawet wobec jego największych wrogów. To czy lider PiS naprawdę się zmienił pokażą najbliższe miesiące, chyba, że nie zostanie prezydentem. A tu wbrew sondażowym tendencjom sprawa się komplikuje. Trwająca bowiem od ponad tygodnia powódź może być znakomitym pretekstem do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, co zgodnie z prawem odłożyłoby wybory na trzy miesiące. Tak długa kampania sprzyjałaby odradzaniu się sporów, a te jak wiadomo Kaczyńskiemu nie służą. Również ci, którzy w swych politycznych wyborach kierują się dziś jedynie współczuciem wobec prezesa PiS, związanym ze śmiercią jego brata, być może z czasem ulegliby amnezji i odwrócili się od niego. Decyzja o ogłoszeniu stanu klęski żywiołowej wydaje się jednak trudna, bo nie zrobiono tego nawet podczas powodzi stulecia w 1997 r. Publika potrzebuje mocniejszych argumentów, dowodu na to, że ktoś wskutek zniszczonego powodzią mostu, elektrowni, drogi nie mógłby zagłosować. Czy jednak to właściwe, że gdy zawodzą sondaże, programy publicystyczne, a „jedyny dobry” kandydat wzbrania się przed zgoleniem wąsów i nie chce pracować nad dykcją, ratunkiem może być tylko złowroga natura?

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Komentarze (0)add comment

Napisz Komentarz
zmniejsz | powiększ

busy
 

Mamy wrażenie, że burmistrz Piaseczna
Józef Zalewski jest obrażony na mieszkańców Józefosławia, bo na niego nie głosowali -  mówi jedna z mieszkanek osiedla przy
ul. Wenus. Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się
z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Nic nie chce dla nas zrobić – dodaje - Drogi nie wyremontowane, zabić się można na tych dziurach. Ciągle spotykamy się z lekceważeniem, odmowami, brakiem zainteresowania ze strony burmistrza. Jesteśmy już zdesperowani a nasza gehenna trwa od ośmiu miesięcy i końca nie widać.
Czytaj więcej

Jedną z istotnych dat w historii współczesnego kryzysu jest 15 września 2008 r., kiedy doszło do upadłości jednego z największych banków inwestycyjnych – Lehman Brothers. Czytaj więcej

Balansują na granicy bezpieczeństwa i wytrzymałości własnego sprzętu. Bowiem właśnie wtedy adrenaliny jest najwięcej. Nie ma żadnego strachu, liczy się tylko wynik. Czytaj więcej

Porcelana Lenoxa znajduje się w ponad 300 ambasadach amerykańskich i licznych rezydencjach rządowych. Projekty manufaktury weszły do kolekcji Meropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Czytaj więcej