25.2 C
Warszawa
środa, 17 sierpnia 2022

Jest porozumienie w sprawie opłaty reprograficznej. Jak wygląda podatek od urządzeń elektronicznych?

Koniecznie przeczytaj

Ministerstwo Kultury zakończyło narady w sprawie projektu ustawy o artystach zawodowych. Przewidywana w niej opłata reprograficzna ma przynosić 565 mln zł rocznie i wspomagać twórców.

Resort kultury zakończył konsultacje nowelizacji ustawy o artystach zawodowych. W jej ramach wprowadzona zostanie opłata reprograficzna, przez pewien czas nazywana “podatkiem od smartfona”. Ostatecznie smartfony nie znalazły się w grupie urządzeń objętych podatkiem. Natomiast należą do niej m.in. komputery, tablety i telewizory.

Opłata ma wynosić od 1 do 4 proc. cen brutto wskazanych urządzeń. Jak zauważa portal wirtualnemedia.pl, producenci i importerzy mają ją opłacać co kwartał do regionalnych urzędów skarbowych. W efekcie konsultacji społecznych z listy opłaty reprograficznej wyłączono urządzenia przemysłowe, co jest zgodne ze stosownymi wyrokami Trybunału Sprawiedliwości UE.

Pieniądze z opłaty mają trafiać przede wszystkim do Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych (49 proc.). Portal dodaje, że pozostałe środki należą się organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi artystów wykonawców (11,5 proc.), producentów fonogramów i wideogramów (11,5 proc.) oraz wydawców (5 proc.). Nieco inaczej proporcje będą wyglądać w przypadku sprzedaży czystych nośników pamięci, kserokopiarek, skanerów i drukarek

Nowa opłata ma przynosić ok. 565 mln zł rocznie. W teorii pieniądze te zapłacą producenci i importerzy. W praktyce jednak eksperci ostrzegają, że znajdzie ona odzwierciedlenie w ostatecznej kwocie dla klienta.

Jak tłumaczył “Rzeczpospolitej” Grzegorz Wachowicz, dyrektor ds. handlu w sieci RTV Euro AGD, taka sytuacja miała miejsce w krajach Europy Zachodniej, gdzie po wprowadzeniu podobnych obciążeń koszt elektroniki użytkowej poszedł w górę.

Źródło: Business Insider

Autor

Najnowsze