27.5 C
Warszawa
niedziela, 14 sierpnia 2022

Perspektywy wprowadzenia krótszego tygodnia pracy w Polsce. Czy warto?

Koniecznie przeczytaj

Zdaniem doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan prof. Jacka Męciny nie można w dłuższej perspektywie odrzucić wprowadzenia 4-dniowego tygodnia pracy. Wcześniej trzeba jednak przeanalizować warunki jego wdrożenia, tak aby nie podwyższył kosztów pracy i był bezpieczny dla gospodarki.

Doradca zarządu Konfederacji Lewiatan prof. Jacek Męcina ocenił, że nie można odrzucić wprowadzenia krótszego tygodnia pracy. Jednak wiązałby się on z obniżeniem wynagrodzeń i zmniejszeniem liczby pracowników. Męcina zaznaczył, że idea wcale nie jest nowa. W przestrzeni publicznej nie tylko pojawia się ona coraz częściej, ale i są pierwsze pojedyncze rozwiązania w tym zakresie.

Doradca zwrócił uwagę, że dziś pracownicy i pracodawcy boją się o swoją przyszłość. Również czas eksperymentowania może się okazać trudny. Dalsza przyszłość należy jednak do 4-dniowego tygodnia pracy, ale pod warunkiem gruntownego przeanalizowania kosztów wprowadzenia takiego rozwiązania. Polski Ład obciążył przedsiębiorców nie tylko finansowo, ale i organizacyjnie.

Jak mówi Jacek Męcina, ograniczenie czasu pracy z 40 do 32 godzin w tygodniu oznacza zmniejszoną produktywność. Zatem płace pracowników powinny się zmniejszyć o około 20 proc. Jego zdaniem nie ma gwarancji, że redukcja czasu pracy zostanie skompensowana wzrostem wydajności. Poza tym, nie zawsze są takie możliwości.

Według eksperta doświadczenia francuskie z końca lat 80. ubiegłego wieku pokazały, że redukcja czasu pracy wcale nie musi być kompensowana wzrostem wydajności. Na przerzucanie kosztów takiego rozwiązania na pracodawców nie może być zgody. Prowadziłoby to do zmniejszenia konkurencyjności firm i kłopotów w całej gospodarce.

Doradca odwołał się również do doświadczeń prosperity z 2019 r. i dynamiki wzrostu wynagrodzeń na poziomie 7-8 proc. W jego ocenie doszłoby do zamrożenia płac i proporcjonalnej redukcji czasu pracy rozłożonej na 2-3 lata. To jeden z kierunków prowadzenia eksperymentu i analiz w tym zakresie.

Ekspert wskazał, że ograniczenie czasu pracy zmniejszy liczbę pracowników. Przy coraz trudniejszej sytuacji demograficznej może to dla przedsiębiorców oznaczać spore kłopoty. Tylko częściowo uda się skompensować ubywające zasoby pracownikami migrującymi. W wielu niezbędnych zawodach działają ludzie, których praca często przekracza 40 godzin w tygodniu.

Według Męciny postępujące procesy automatyzacji i robotyzacji będą niedługo odciążać różne sfery gospodarki i stanowiska. Taka przestrzeń pojawi się najpierw w sektorach przemysłowych i w nowoczesnych usługach. Inwestycje w robotyzację i automatyzację procesów oznaczają jednak ogromne nakłady firm w pierwszej fazie.

Zdaniem doradcy utrzymanie zatrudnienia będzie w coraz większym stopniu wymagać dodatkowych inwestycji w podnoszenie lub zmianę kwalifikacji pracowników. Oznacza to także spore nakłady, które wymagają wsparcia środkami publicznymi. Stwierdził jednak, że warto już dziś podjąć debatę i eksperymenty w zakresie ograniczania tygodnia pracy czy potrzebnych do tego nakładów.

Jak zaznaczył Jacek Męcina, konieczny jest wyraźny sygnał, że zmiany nie podwyższą kosztów pracy i będą bezpieczne dla gospodarki. Regulacje incydentalne dawać będą możliwość podejmowania takich rozwiązań, na przykład przy założeniu radykalnego zwiększenia kosztów utrzymania przychodu lub ulg inwestycyjnych gwarantowanych przez państwo.

Źródło: Wirtualne Media

Autor

Najnowsze