25.2 C
Warszawa
środa, 17 sierpnia 2022

Najnowszy raport NBP. Inflacja w przyszłym roku może wynieść nawet 15 proc.

Koniecznie przeczytaj

Narodowy Bank Polski zapowiada w swoim najnowszym raporcie, że inflacja może wynieść nawet 15 proc. w przyszłym roku. Rokowania banku centralnego są prawdopodobne w 50 proc.

NBP w swoim najnowszym raporcie o inflacji wskazuje, że – przy założeniu niezmienionych stóp procentowych oraz uwzględnieniu danych dostępnych do 22 czerwca 2022 r. – roczna inflacja wyniesie z “50-procentowym prawdopodobieństwem”: 13,2-15,4 proc. w 2022 r., 9,8-15,1 proc. w 2023 r. i 2,2-6,0 proc. w 2024 r.

W najgorszym wypadku przez cały najbliższy rok wzrosty cen będą podobne do tegorocznych, a łączna inflacja wyniesie ok. 15 proc. Dolne widełki też wskazują na utrzymanie się sporego wzrostu cen, czyli 9,8 proc. Według marcowych zapowiedzi NBP inflacja w 2022 r. miała zmieścić się w zakresie 9,3-12,2 proc. Natomiast w 2023 r. miała wynieść 7-11 proc.

W raporcie NBP umieścił też wykres, na którym prezentuje alternatywne warianty wzrostu inflacji. W najczarniejszym scenariuszu inflacja na przełomie 2022 i 2023 r. mogłaby wynieść nawet 27 proc.

Co więcej, “projekcja centralna” na wykresie, czyli nie będąca ekstremalnym wariantem, wskazuje na nawet 19 proc. inflacji na przełomie 2022/2023. Wykres pokazuje także szczyt inflacji, który przypadałby właśnie na okres przełomu roku i ew. pierwszego kwartału 2023 r. Wzrost cen miałby wówczas wynosić ok. 18 proc.

Prognoza ta nieco odbiega od wcześniejszych wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego, który wypowiadał podczas konferencji po lipcowej podwyżce stóp procentowych. Mówił on, że jeśli będzie trzeba, jeśli inflacja będzie rosła, to NBP będzie dalej podnosić stopy. Ale z raportu wyłania się taki obraz, że szczyt inflacji jest w czasie wakacji, w lecie. Z tego szczytu bank centralny powoli zacznie schodzić w dół.

NBP wskazał też, że w latach 2023-2024 inflacja CPI obniży się wraz z wygasaniem wpływu czynników podwyższających jej poziom w br. Jednak niemal do końca horyzontu projekcji nie powróci do przedziału odchyleń od celu inflacyjnego NBP określonego jako 2,5% +/- 1 pkt proc.

Jak wyjaśniono w raporcie, za stopniowym obniżaniem się inflacji przemawia spowolnienie wzrostu łącznego popytu w gospodarce, ograniczenie presji kosztowej ze strony rynku pracy, założone stopniowe obniżanie się cen surowców na rynkach światowych oraz ustępowanie cenowych efektów napięć w sieciach.

NBP podkreślił, że scenariusz centralny bieżącej projekcji w istotnym stopniu determinują makroekonomiczne skutki agresji zbrojnej Rosji przeciw Ukrainie. Obejmują one w szczególności dalszy silny wzrost cen surowców energetycznych i rolnych na rynkach światowych. W ocenie banku na Polskę negatywnie wpływa ograniczanie dostaw gazu z Rosji, wzrost niepewności podmiotów gospodarczych dotyczących alokacji zasobów, a także zaburzenia handlu z Ukrainą, Rosją i Białorusią.

Według banku centralnego, w 2022 r. tempo wzrostu PKB wyniesie 3,9-5,5 proc. w obecnym roku. Jest to tylko nieznaczna rewizja wobec marcowej projekcji, zakładającej 3,4-5,3 proc. Zdecydowanie mocniej zweryfikowano jednak projekcję o PKB na 2023 r. Według raportu lipcowego wzrost ma wynieść 0,2-2,3 proc. Jeszcze w marcu NBP prognozował zakres 1,9-4,1 proc.

NBP stwierdził, że po okresie silnej odbudowy aktywności gospodarczej w 2021 r., tempo wzrostu PKB w horyzoncie projekcji wyraźnie się obniży.

Bank centralny ocenił w raporcie, że w najbliższych kwartałach krajowa koniunktura będzie pozostawać nadal pod wpływem silnego negatywnego szoku podażowego, który przyczynia się jednocześnie do wyraźnego wzrostu cen. W dalszym horyzoncie projekcji w coraz większym stopniu niekorzystnie na krajową aktywność gospodarczą będzie oddziaływać oczekiwane spowolnienie wzrostu PKB w głównych gospodarkach rozwiniętych oraz istotny spadek napływu funduszy europejskich po zakończeniu wydatkowania środków z perspektywy UE na lata 2014-2020. Skalę obniżenia dynamiki krajowego PKB będą przy tym łagodzić zmiany polityki fiskalnej wprowadzone w ramach Tarczy Antyinflacyjnej, Polskiego Ładu, planowane podniesienie wydatków na obronę narodową oraz zwiększony napływ migrantów do Polski z Ukrainy.

NBP w raporcie zaznaczył też, iż projekcja zakłada obowiązywanie tarczy antyinflacyjnej do końca października 2022 r. Dotyczy to w szczególności zniesienia akcyzy na energię elektryczną dla gospodarstw domowych, obniżenia stawki akcyzy na paliwa silnikowe oraz zmniejszenia stawki VAT na podstawowe produkty żywnościowe, energię elektryczną, cieplną, gaz i paliwa. W tym horyzoncie sprzedaż paliw będzie również zwolniona z podatku od sprzedaży detalicznej.

Bank centralny uważa jednak, że w wyniku bezpośredniego oddziaływania Tarczy Antyinflacyjnej tempo wzrostu cen konsumenta w 2022 r. obniży się w ujęciu średniorocznym o 3,2 pkt proc. względem scenariusza nieuwzględniającego tego pakietu oraz wzrośnie w podobnej skali w 2023 r.

Jak wskazuje NBP, za stopniowym spadkiem inflacji przemawia spowolnienie wzrostu zagregowanego popytu w gospodarce oraz zakładane obniżenie cen surowców energetycznych i rolnych na rynkach światowych w latach 2023-2024. Ceny tych surowców wciąż będą jednak przewyższać poziom sprzed pandemii.

Bank uważa też, że spadek dynamiki cen energii elektrycznej i gazu ziemnego dla gospodarstw domowych będzie rozłożony w czasie ze względu na proces taryfikacji i dostosowanie do wcześniejszych wzrostów cen surowców i uprawnień do emisji CO2. Roczną inflację cen energii – i żywności – w 2023 r. podwyższać będzie przy tym efekt bazy tych kategorii wiążący się z jedynie przejściowym oddziaływaniem Tarczy Antyinflacyjnej na poziom cen w br.

Jak twierdzi NBP, tendencję spadkową inflacji w horyzoncie projekcji ma wspierać stopniowe ustępowanie napięć w sieciach dostaw i spowolnienie inflacji za granicą oraz obniżająca się dynamika kosztów związanych z zatrudnieniem.

Raport podkreśla jednak, że na koniec sytuacja gospodarcza Polski oraz ścieżka inflacji zależy w największym stopniu od skali zaburzeń funkcjonowania światowej gospodarki wywołanych agresją zbrojną Rosji przeciw Ukrainie.

Źródło: Money.pl

Autor

Najnowsze