14.9 C
Warszawa
czwartek, 6 października 2022

W przyszłym roku czekają nas rekordowe ceny prądu

Koniecznie przeczytaj

W czwartek megawatogodzina energii z dostawą na przyszły rok kosztowała już ponad 2 tys. zł. To pięć razy więcej niż wynosiła średnia stawka w kontraktach rocznych w 2021 r. Zdaniem Henryka Kalisia, prezesa Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu, czekają nas spektakularne likwidacje już w I kwartale 2023 r.

W czwartek cena za megawatogodzinę energii elektrycznej w kontraktach rocznych na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie sięgnęła dokładnie 2166,29 zł. Dla porównania, w 2021 r. średnia stawka w kontraktach rocznych wynosiła 384,16 zł/MWh. Sprzedawcy energii będą uwzględniać te ceny dopiero w taryfach na przyszły rok. W pełni biznes odczuje podwyżki w 2023 r., kiedy rachunki za prąd mogą wzrosnąć kilkakrotnie.

Jak zaznacza Henryk Kaliś, prezes Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG), już teraz część hut wstrzymała produkcję. Dodatkowo niektóre zakłady przemysłowe notują bolesne straty. Wysokie ceny uderzą także w małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie będą mogły liczyć na pomoc państwa w spłacie rachunków.

Dane płyną z badania Konfederacji Lewiatan przeprowadzonego przez CBM Indicator na przełomie lipca i sierpnia tego roku. Aż 81 proc. przedsiębiorców zadeklarowało, że jesienią będzie musiało podnieść ceny oferowanych produktów o kilkadziesiąt procent. Firmy ograniczą także inwestycje. To wszystko ze względu na spodziewany wzrost cen energii.

Za ostatnimi podwyżkami cen prądu stoi przede wszystkim rekordowo drogi gaz. W środę kontrakty europejskiego gazu z dostawą na wrzesień przebiły po raz pierwszy w historii poziom 300 euro/MWh. Drogi gaz powoduje, że krajom europejskim bardziej opłaca się produkować energię z węgla. To jednak zwiększa popyt na uprawnienia do emisji CO2 i winduje ich cenę. Na giełdzie EEX stawki znów zbliżyły się do bariery 100 euro/t.

Do tego dochodzi jeszcze spodziewana silna podwyżka cen węgla dla polskich elektrowni, co ma przełożenie na ceny energii z dostawą na przyszły rok. Prezes FOEEiG apeluje do polskiego rządu o wsparcie przemysłu energochłonnego. Chodzi m.in. o pokrycie strat firmom, by zapewnić im bezpieczeństwo finansowe i uchronić miejsca pracy. Premier Mateusz Morawiecki przekazał w czwartek w TVP Info, że rząd pracuje nad rozwiązaniami dla sektora energochłonnego, by złagodzić skutki wysokich cen prądu.

Jak ocenia Aleksander Śniegocki, prezes Instytutu Reform, nie należy spodziewać się zapaści gospodarczej i masowych bankructw. W zdecydowanej większości przypadków nastąpi przerzucenie kosztów na klientów. To natomiast oznaczałaby dalszy wzrost cen towarów i usług. Zdaniem Śniegockiego, w obecnej sytuacji gospodarka musi dopasować popyt na energię do dostępnej podaży.

Źródło: Business Insider

Autor

Najnowsze