18.6 C
Warszawa
czwartek, 6 października 2022

Ekonomista Banku Pekao: Dochód państwa w przyszłym roku może być większy od zapisanego w projekcie budżetowym

Koniecznie przeczytaj

Karol Pogorzelski z Banku Pekao ocenia, że z powodu wyższej inflacji niż prognozowana przez rząd, dochód państwa w 2023 r. może być większy od zapisanego w projekcie budżetowym.

Rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na 2023 rok. Projekt przewiduje, że w 2023 wydatki wyniosą 669 mld zł, dochody 604,4 mld zł, a deficyt ok. 65 mld zł. Rząd prognozuje w projekcie budżetu na 2023 r. wzrost PKB w wysokości 1,7 proc., a inflację na poziomie 9,8 proc. Zakłada przy tym, że w tym roku PKB wzrośnie o 4,6 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 13,5 proc. Założono, że bezrobocie na koniec 2023 r. wyniesie 5,4 proc. Przewidziano, że wpływy z podatku VAT wyniosą 286,3 mld zł.

Ekspert Departamentu Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao Karol Pogorzelski zaznaczył, że projekt ustawy budżetowej na 2023 r. zakłada wzrost wydatków z ok. 520 do 670 mld zł. Według niego za znaczącą część tego wzrostu będą odpowiadać wydatki zbrojeniowe, które urosną z 64 do 94 mld zł. Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że “budżet na 2023 ma bufory na ewentualne dalsze wsparcie obywateli w związku z cenami gazu”.

Pogorzelski zwrócił uwagę, że według projektu ustawy budżetowej dochody przekroczą 604 mld zł. Rząd założył, że w przyszłym roku inflacja wyniesie 9,8 proc. Ekspert spodziewa się, że sięgnie 11,3 proc. średniorocznie. Jak dodał, deficyt budżetu ma wynieść 65 mld zł (ok. 2 proc. PKB). Natomiast deficyt całego sektora finansów publicznych ma sięgnąć 4,2-4,4 proc. PKB w 2023 r. W jego ocenie wartość ta została założona z zapasem i faktyczny deficyt ukształtuje się na poziomie ok. 3,5 proc. PKB. To mniej więcej tyle samo, ile w 2022 r. Wyjaśnił, że brak przekazania środków na KPO przez Komisję Europejską może podbić deficyt o ok. 0,5 proc. PKB.

Główny ekonomista PKO Banku Polskiego Piotr Bujak wyjawił, że założenia makroekonomiczne do projektu budżetu są zbliżone do jego założeń. Dodał, że kluczowym wyzwaniem dla polityki fiskalnej są ceny energii. Przypomniał, że według założeń banku, w przyszłym roku średnioroczna inflacja CPI wyniesie 10,5 proc., a wzrost PKB 1,1 proc. Jak zauważył, prognozowany w projekcie ustawy wynik całego sektora publicznego – według metodologii Europejskiego Systemu Rachunków Narodowych i Regionalnych (ESA) – ma wynieść ok. 4,4 proc. Jest on tożsamy z ostatnią prognozą Komisji Europejskiej z maja tego roku. Ekspert wskazał również, że istotne wzrosty wydatków planowane są zgodnie z oczekiwaniami m.in. w kategorii obronność. Nakłady na wojsko mają sięgnąć w tej kategorii 3 proc. PKB wobec nieco ponad 2 proc. PKB oczekiwanych w tym roku.

Według Bujaka wzrost stóp procentowych pociągnął za sobą także wzrost kosztów obsługi zadłużenia Skarbu Państwa. Jak stwierdził, w projekcie ustawy założono, że wyniesie on 66 mld zł wobec 26 mld zł zaplanowanych w ustawie na 2022. Przyjęty w projekcie wskaźnik wzrostu płac w sektorze publicznym wynosi 7,8 proc., a więc poniżej oczekiwanego wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Bujak wskazał, że kluczowym wyzwaniem dla polityki fiskalnej w Polsce w nadchodzącym roku, podobnie jak we wszystkich innych krajach UE, są ceny energii.

Źródło: Wirtualne Media/PAP

Autor

Najnowsze