Podaż ponad wszystko!
Parę tygodni przed wyborami w Wielkiej Brytanii, Rachel Reeves z Partii Pracy (PP), wówczas jeszcze kanclerz skarbu w gabinecie cieni, stwierdziła w wypowiedzi dla „Financial Times”, że skupia się na zwiększeniu produkcji w Wielkiej Brytanii, a nie na „manipulowaniu stawkami podatkowymi”. Pani Reeves miała w ten sposób uspokoić tych wyborców, którzy prowadzili działalność biznesową, i którzy pamiętali, że będąc jeszcze szeregowym posłem PP, optowała za zwiększeniem podatków przedsiębiorcom. Kandydatka na kanclerza skarbu obiecała, że nie podniesie składek na ubezpieczenie społeczne, podatku dochodowego ani podatku od wartości dodanej (VAT, podatek od sprzedaży).
W swoim manifeście przygotowanym na wybory powszechne w 2024 r . brytyjska Partia Pracy wymieniła „Pięć misji odbudowy Wielkiej Brytanii”, a pierwszą z nich było: „Pobudzenie wzrostu gospodarczego”. Głupi ten, kto wierzy politykom, chciałoby się kolokwialnie stwierdzić patrząc na poczynania zarówno samej pani kanclerz skarbu jak rządzącej PP, kiedy już nie trzeba było opowiadać przedwyborczych baśni. Za to zaistniała konieczność wzięcia się za barki z rzeczywistością gospodarczą kraju.
„Drugi budżet partii od czasu wygrania wyborów przez PP , przedstawiony 26 listopada [2025 r.] przez kanclerz skarbu Rachel Reeves, sugeruje, że partia już porzuciła misję [pobudzenia wzrostu gospodarczego] – i stanowi przestrogę dla innych rządów, czego nie należy robić”, zauważył John Phelan, ekonomista w Center of the American Experiment, publikujący zarówno w mediach popularnych, zajmujących się gospodarką, takich jak „The Daily Economy”, oraz naukowych, w tym w czasopiśmie „Economic Affairs”, wydawanym przez prorynkowy Instytut Spraw Ekonomicznych (IEA).
🔴 MIESZKANIE PREMIUM NA WŁOCHACH: 10 MIN OD CENTRUM
Zaraz po zwycięstwie wyborczym w lipcu 2024 r. Reeves znalazła „wymówkę dla natychmiastowych podwyżek podatków” w budżecie na październik 2024 r. Pracownicy sektora publicznego zostali nagrodzeni za poparcie w wyborach jej partii podwyżką płac co kosztowało budżet 9,4 miliarda funtów, podczas gdy wiecznie żądna pieniędzy Narodowa Służba Zdrowia (NHS) otrzymała 1,5 miliarda funtów.
Nawiasem mówiąc brytyjska publiczna służba zdrowia ma bardzo wiele wspólnego z naszą, co zapewne Czytelnika „GF” nie zdziwi. Oto relacja dziennikarza CNN próbująca „ogarnąć” i przedstawić amerykańskiemu odbiorcy sytuację w brytyjskich placówkach służby zdrowia podległych rządowi „Szpitale są przepełnione. Wielu pacjentów nie jest leczonych na oddziałach, ale w głębi karetek, na korytarzach, w poczekalniach – albo wcale. W grudniu [2023] 54 000 osób w Anglii musiało czekać ponad 12 godzin na przyjęcie do szpitala. Średni czas oczekiwania na karetkę pogotowia w przypadku schorzeń „kategorii 2” – takich jak udar mózgu czy zawał serca – przekraczał 90 minut. Docelowo ma to być 18 minut”. Uff… ale przejdźmy do głównego wątku.
Aby sfinansować podwyżki płac i doinwestować NHS, Reeves podniosła podatki o 40 miliardów funtów – była to największa podwyżka od 1993 roku – w tym o dwa punkty procentowe podwyższając składki pracodawców na ubezpieczenie społeczne (NI). Pani kanclerz skarbu mimo to zaprzeczyła, że złamała obietnicę wyborczą mówiącą o niepodnoszeniu podatków. Trzeba mieć tupet, ale ocena charakteru pani Reeves wykracza poza ramy tematu.
Biuro Odpowiedzialności Budżetowej (OBR) prognozowało, że utworzony w ten sposób budżet spowoduje wzrost wydatków rządowych, podatków, pożyczek, inflacji i stóp procentowych, a jednocześnie obniży zatrudnienie, dochód rozporządzalny i wzrost PKB. Przypomnijmy tylko, że dochód rozporządzalny to suma bieżących dochodów gospodarstwa domowego, którą może ono przeznaczyć na wydatki lub odłożyć w formie oszczędności.
Prognozy OBR okazały się trafne. Według tamtejszego urzędu statystycznego stopa bezrobocia wzrosła z 4,3%, utrzymującego się przez okres trzech miesięcy do października 2024 r. do 5,0%, utrzymującego się przez okres trzech miesięcy do września 2025 r., a liczba „ pracowników na etacie … spadła o 117 000 (0,4%) między wrześniem 2024 r. a wrześniem 2025 r.”
Ponad 40% organizacji odpowiedziało, że zredukowało liczbę pracowników w odpowiedzi na podwyżkę podatku od wynagrodzeń, zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez Bank of England Decision Maker Panel w listopadzie, wśród dyrektorów finansowych małych, średnich i dużych brytyjskich przedsiębiorstw, a jedna trzecia organizacji odpowiedziała podobnie w związku z podwyżką płacy minimalnej.
Wzrost realnych wynagrodzeń ogółem z 2,4%, utrzymujących się przez okres trzech miesięcy do października 2024 r., spadł do 0,7%, utrzymujących się przez okres trzech miesięcy do września 2025 r. W dużej mierze wynika to z odradzającej się inflacji. Roczny wzrost wskaźnika cen konsumpcyjnych (CPI) wzrósł z 2,3% w październiku 2024 r. do 3,6% w październiku 2025 r. „Rząd niewątpliwie pogłębił i rozszerzył problem inflacji poprzez hojne porozumienia płacowe i podwyżki płacy minimalnej” – mówi Paul Dales, główny ekonomista ds. Wielkiej Brytanii w Capital Economics.
„Przed ogłoszeniem budżetu 26 listopada [2025 r.] Reeves — niczym fiskalny teleskop Hubble’a — odkryła >czarną dziurę<”, ironizuje Phelan. Załatanie jej wymagało „podniesienia podatków o kwoty wzrastające do 26 miliardów funtów w latach 2029–2030, m.in. poprzez zamrożenie progów podatkowych dla osób fizycznych”, zauważył OBR. Zamrożenie progów spowoduje, że do 2030 r. 5,4 miliona dodatkowych osób znajdzie się w wyższych i dodatkowych stawkach podatkowych, co według Centrum Studiów Politycznych będzie największą podwyżką podatków od co najmniej ostatnich 60 lat. Łamie to kolejne z przedwyborczych zobowiązań Reevesa – niepodnoszenia podatków dochodowych – i „podnosi wpływy z podatków do rekordowego poziomu 38% PKB w latach 2030–2031”, informuje OBR.
Ale znowu, tak naprawdę nie chodziło o załatanie jakiejś „czarnej dziury” – o istnieniu której Reeves mogła i tak skłamać – ale o sfinansowanie kolejnego wzrostu wydatków rządowych, głównie na zasiłki socjalne, stwierdza ekonomista Center of the American Experiment . „Polityka budżetowa zwiększa wydatki co roku o 11 miliardów funtów w latach 2029–2030” – donosi OBR, „głównie po to, by pokryć koszty letnich cięć w zasiłkach socjalnych i znieść limit dwójki dzieci w zasiłku uniwersalnym”. Wydatki rządowe będą w latach 2030–2031 wyższe w relacji do PKB niż te, mające miejsce w ciągu ostatnich ośmiu dekad, wyłączając siedem lat kiedy wydatki były wyższe bądź porównywalne do obecnie planowanych.
Co oni robią?! Największe polityczne wpadki roku 2025!
Gdyby jeszcze rozdawnicza polityka budżetowa rządu Keira Starmera mogła „pobudzić wzrost gospodarczy”, ale gdzie tam. OBR informuje, że wzrost PKB wzrasta o 0, 3 punktu procentowego wolniej niż w marcu. Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIRS) szacuje , że polityka fiskalna obniży wzrost PKB o 0,4 punktu procentowego w ciągu najbliższych pięciu lat. W październiku realny PKB skurczył się czwarty miesiąc z rzędu.
Konkluzje ekonomisty z Center of the American Experiment są następujące: „Wyniki gospodarcze obecnego rządu ilustrują bezsensowność prób łatania luk budżetowych – napędzanych częściowo przez gwałtownie rozrastające się państwo opiekuńcze – poprzez podwyżki podatków od wynagrodzeń i płace minimalne, do których wkrótce dołączą wyższe podatki dochodowe. Taka polityka hamuje wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii. Nie da się rozbudować państwa opiekuńczego, ograniczając gospodarkę [podk. R.K.]”.
John Phelan dodaje jeszcze jedną ważną rzecz: „Problemem nie jest brak pieniędzy do wydania, ale brak rzeczy, na które można je wydać. Być może najważniejsza lekcja dla […] każdego kraju borykającego się z tym znanym koktajlem problemów jest prosta: po pierwsze podaż, głupcze!”