Trump przegra wybory uzupełniające
Obecny prezydent USA znacznie zaostrzy wojnę z Iranem, wysyłając wojska lądowe, albo się wycofa, ogłaszając fałszywe zwycięstwo.

Nie da się dokonać zmiany reżimu wyłącznie siłą powietrzną, a jednak wysłanie dużej ilości wojsk lądowych mogłoby doprowadzić do krwawej łaźni. Mimo to dziesiątego dnia wojny Trump sugeruje, że może po prostu ogłosić zwycięstwo i odejść.
Niektórzy Amerykanie zaczynają mądrzeć i rozumieć, że najskuteczniejszym sposobem przewidywania przyszłych wydarzeń pod rządami obecnego prezydenta Donalda J. Trumpa jest słuchanie tego, co ma do powiedzenia, i oczekiwanie, że wydarzy się coś odwrotnego.
Trump powiedział, że będzie „prezydentem pokoju”. Rozpętał więcej wojen, śmierci i zniszczeń gospodarczych, niż świat widział od dziesięcioleci, a sytuacja prawdopodobnie będzie się tylko pogarszać. Dopiero się rozkręcił. Czas więc na solidną dawkę realizmu, która obali nieustanne kłamstwa płynące ze strony tej administracji.
Trump powiedział 25 lutego, trzy dni przed rozpoczęciem wojny z Iranem, że jeśli Iran nie zaakceptuje żądań jego jednostronnego porozumienia pokojowego, to nie ma się czym martwić, ponieważ wojna z Iranem byłaby szybka i „łatwa do wygrania”. Okazuje się, że jest dokładnie odwrotnie, wojna ta jest trudna i przewlekła, bez wyjścia ani jasnej deklaracji, jak miałoby wyglądać zwycięstwo poza „bezwarunkową kapitulacją” reżimu irańskiego, co prawdopodobnie nigdy nie nastąpi po tym, jak Trump zamordował ajatollaha i uczynił z tego wojnę religijną przeciwko całemu szyickiemu islamowi. Ta wojna okazuje się tak trudna, że Trump podobno rozważa teraz wprowadzenie wojsk lądowych. Podpułkownik w stanie spoczynku Daniel Davis jest jednym z tych, którzy przewidują, że jeśli Trump zatwierdzi dużą inwazję lądową na Iran, skończy się to krwawą łaźnią dla Amerykanów. Davis zauważa, że Trump nawet zadzwonił 9 marca do prezydenta Rosji Putina, prosząc go o pomoc w zakończeniu wojny z Ukrainą, prawdopodobnie dlatego, że wojna z Iranem przebiega tak źle. Rzeczniczka Trumpa Karoline Leavitt nie wykluczyła nawet przywrócenia poboru do wojska.
Jedna stawka VAT na wszystko? To może być katastrofa
Po ogłoszeniu jesienią ubiegłego roku planu pokojowego dla Strefy Gazy Trump stwierdził, że świat wkrótce ujrzy okres „wiecznego pokoju” na Bliskim Wschodzie i że zamierza osobiście zainaugurować ten okres za pośrednictwem swojej nowo utworzonej Rady Pokoju, co oczywiście okazało się kompletną szarlatanerią.
Trump powiedział w niedzielę 8 marca, że drastyczny wzrost cen benzyny wywołany wojną z Iranem będzie „niewielką ceną do zapłacenia” i że „tylko głupcy” martwiliby się tak niewygodnymi faktami, jak brak możliwości prowadzenia samochodu. Ceny benzyny wzrosły już o około 30 proc. i przewiduję, że jeśli wojna potrwa jeszcze kilka tygodni, możemy spodziewać się cen w przedziale od 5 do 7 dol. Nawet gdyby wojna miała się zakończyć w ciągu kilku najbliższych dni, infrastruktura naft owa całego regionu Zatoki Perskiej leży w gruzach i jej przywrócenie do pełnej sprawności może zająć miesiące. Jednak Trump żyje w innym świecie, stwierdzając w swoim niedzielnym wpisie: „Krótkoterminowe ceny ropy, które gwałtownie spadną, gdy minie niszczenie irańskiego zagrożenia nuklearnego, to bardzo niewielka cena za USA, świat, bezpieczeństwo i pokój”, po czym zauważył: „TYLKO GŁUPCY MYŚLĄ INACZEJ!”. Ale poczekaj chwilę, zdaje mi się, że pamiętam, jak Trump po zbombardowaniu Iranu w czerwcu 2025 r. mówił, że program nuklearny tego kraju został „zniszczony”.
W zeszłym tygodniu Trump został zapytany o nasze zapasy amunicji i powiedział, żeby się nie martwić, bo Ameryka ma możliwość prowadzenia wojen na Bliskim Wschodzie „na zawsze”, ponieważ dysponujemy „praktycznie nieograniczonymi” zapasami broni i amunicji. To kolejne absurdalne stwierdzenie, które zostało zdemaskowane jako kompletna fi kcja przez wykształconych analityków wojskowych, takich jak Davis, płk Douglas MacGregor i były analityk CIA Larry Johnson.
Trump powiedział w niedzielę, że 171 zamordowanych uczennic w wieku od 7 do 12 lat zabitych w wyniku ataku pociskiem manewrującym na ich szkołę w południowym Iranie pierwszego dnia wojny, było winą Iranu. Iran to zrobił. Jego pociski znane są z problemów z „celnością” – powiedział. Nie ma na to żadnych dowodów. Sygnatura pocisku zdecydowanie sugeruje, że to amerykański pocisk Tomahawk trafi ł w szkołę.
Trump stwierdził, że irańscy żołnierze i policja muszą „złożyć broń i poddać się, albo ponieść pewną śmierć”. Powiedział też, że każdy nowy przywódca będzie musiał być akceptowalny dla Stanów Zjednoczonych i dla niego osobiście, dodając: „Chcemy, żeby mieli dobrego przywódcę. Mamy ludzi, którzy moim zdaniem wykonaliby dobrą robotę”. Prawda jest taka, że większość Irańczyków będzie walczyć na śmierć i życie, nawet jeśli nie lubią obecnego reżimu islamskiego, przeciwko Amerykanom, Izraelczykom lub jakimkolwiek innym zagranicznym siłom atakującym. To zdrowy rozsądek i nie inaczej jest tutaj w Ameryce. Niezależnie od tego, czy byśmy kochali, czy nienawidzili naszego obecnego rządu, walczylibyśmy do gorzkiego końca, broniąc naszej ziemi przed obcym najeźdźcą, który twierdzi, że wie, co jest dla nas najlepsze.
Ten sam poziom oszustwa, którego Trump i jego poplecznicy/ pomocnicy używają do opisywania sytuacji wojennej, został zastosowany do gospodarki USA. Trump twierdzi, że sytuacja fi – nansowa Amerykanów nigdy nie była lepsza, że wkroczyliśmy w nową złotą erę pokoju i dobrobytu. Nie jestem pewien, o jakich Amerykanach mówi, ale z pewnością nie o klasie robotniczej. Raport o zatrudnieniu, który ukazał się w zeszły piątek, wykazał utratę 92 tys. miejsc pracy w lutym, podczas gdy ekonomiści, najwyraźniej ulegli fałszywemu optymizmowi Trumpa, przewidywali wzrost o około 55 tys. miejsc pracy. Może miliarderzy i multimilionerzy mają się dobrze, nie wiem. Trump to człowiek zupełnie oderwany od rzeczywistości, a jego administracja najwyraźniej karmi jego ignorancję, przedstawiając mu fałszywe raporty, tak aby uwierzył w niektóre ze swoich kłamstw na temat tego, jak wspaniale sprawy mają się pod jego przywództwem.
Prawda jest taka, że Trump chwieje się w posadach i traci poparcie społeczne. Jego niesprowokowana wojna z Iranem nie idzie dobrze, a gospodarka, która już przed jej rozpoczęciem była w kiepskim stanie, będzie tylko bardziej cierpieć z powodu kierunku, w jakim zmierza ta wojna. Jedyne, co musi zrobić irański reżim, to przetrwać amerykańsko-izraelski atak bombowy, aby udaremnić działania Trumpa i uniemożliwić mu zaprezentowanie najnowszej zagranicznej awantury Ameryki jako jej zwycięstwa.
Jak zauważył jeden analityk wojskowy w poście na portalu X: „Dopóki Cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, a żegluga nie wróci do poziomu z 27 lutego, PRZEGRYWAMY. Nawet jeśli zbombardujemy Teheran, zamieniając go w gigantyczną Gazę albo Drezno”. To może nie powstrzymać Trumpa przed próbą prostego ogłoszenia zwycięstwa w pewnym momencie. Jednak dopóki mułłowie nie odsuną się od władzy i cieśnina nie będzie w pełni bezpieczna dla żeglugi, nie sądzę, żeby większość Amerykanów uwierzyła w to, że „świat stał się bezpieczniejszym miejscem” dzięki Donaldowi Trumpowi.
Jeśli wojna potrwa kilka miesięcy, a irański reżim nadal będzie się trzymał władzy i będzie w stanie zakłócić przepływ ropy, uważam, że bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że obecny reżim izraelski ucieknie się do ataku nuklearnego na Iran. Byłoby to katastrofalne w skutkach, ale naprawdę uważam, że dla szaleńców w Waszyngtonie byłoby to lepsze niż przyznanie się przed światem, że Ameryka ma ograniczone możliwości obalania rządów krajów, których jej przywódcy nie lubią.
🔴 MANUFAKTURA, NIE MASÓWKA. DLACZEGO WOLA PRZYCIĄGA INWESTORÓW?
Tak czy inaczej, Trump straci twarz, wiarygodność wśród sojuszników i wrogów na całym świecie i oczywiście przegra wybory uzupełniające, stając w obliczu natychmiastowej procedury impeachmentu.
Trump znalazł się w tej niepewnej sytuacji, ponieważ uwierzył niewłaściwym osobom w sprawie Iranu. Trump posłuchał fałszywych patriotów, takich jak Lindsey Graham i inni przedstawiciele neokonserwatywnego skrzydła swojej partii, zamiast prawdziwych patriotów i zwolenników idei Ameryki, takich jak Rand Paul, Th omas Massie i Marjorie Taylor Greene. Posłuchał premiera Izraela Netanjahu i niektórych osób o motywacjach religijnych, takich jak ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee, którzy uważają, że nadszedł idealny moment dla Izraela, aby rozszerzył swoje terytoria, atakując i niszcząc za wszelką cenę kilka krajów Bliskiego Wschodu, w tym Syrię, Jemen i Iran.
Według eksperta ds. Rosji i analityka geopolitycznego Andrieja Martianowa, administracja Trumpa również posłuchała grupy dysydentów irańskich, mieszkających na Zachodzie, którzy przedstawiali wypaczony obraz kraju i jego rządu. Stwierdzili, że kraj jest słaby i gotowy do upadku. – „Opierają się na wszelkiego rodzaju dysydentach i opozycjonistach, którzy mówią im to, co chcą usłyszeć, a oni chcą wierzyć w tę bajkę o Iranie. I najwyraźniej nie rozumieją łańcucha sukcesji” – powiedział.
Martianov opisał następnie osoby wspierające Trumpa, mówiąc: „Ci ludzie są głupi, jasne? Działają wyłącznie w oparciu o swoich lobbystów i klasę darczyńców, która kontroluje Trumpa i jego administrację”. Sam Trump „jest człowiekiem prymitywnym” – powiedział. „Nigdy w życiu nie przeczytał ani jednej książki. Nie rozumie, z czym ma do czynienia. W rezultacie Stany Zjednoczone są teraz w trudnej sytuacji, nie mając żadnych zasobów. Zaczynają kłamać i rozprzestrzeniać panikę w Białym Domu, a także w Pentagonie”.
Trump zapłaci za całą swoją ignorancję i arogancję oraz za to, że uwierzył niewłaściwym osobom, od premiera Izraela, przez irańskich dysydentów, którzy nie mieszkają w tym kraju od dekad, po neokonserwatywnych polityków motywowanych niepohamowaną chciwością i żądzą krwi. Jego prezydentura przejdzie do historii jako najgorsza i najbardziej destrukcyjna siła, jaka kiedykolwiek przejęła władzę w Ameryce.
Trump, jak już wspominałem w poprzednich artykułach, a nikt nie chciał mi uwierzyć, jest przede wszystkim niszczycielem. Prawdopodobnie został postawiony na tym stanowisku przez miliarderów- globalistów-elitarystów właśnie w tym celu: by wywołać chaos i zniszczyć to, co pozostało ze starego porządku świata, by stworzyć czystą kartę, z której elity wprowadzą swój Wielki Reset – przerażający cyfrowy gułag, stworzony, by zapewnić całodobowy nadzór nad każdą jednostką w skrajnie wyludnionym świecie. Jak głosi stare przysłowie Illuminati: „Z chaosu rodzi się porządek”.
Jedynym zaskoczeniem jest to, w jakim stopniu Trump wydaje się być skłonny do odgrywania roli destruktora, pokazując, że jest w stanie zniszczyć nawet własną prezydenturę i dziedzictwo.