SEAT & CUPRA: Od ceny do TCO – jak firmy dziś wybierają samochody flotowe
Z Jackiem Mrugalskim, kierownikiem sprzedaży SEAT & CUPRA, rozmawiała Justyna Szymańska.
Jak w ostatnich latach zmienił się rynek flotowy w Polsce i jakie czynniki dziś najmocniej wpływają na decyzje zakupowe firm?
Rynek flotowy w Polsce bardzo się sprofesjonalizował. W dużych organizacjach procesy zakupowe są dziś jasno zdefiniowane i często odbywają się w formie przetargów, w których analizuje się nie tylko parametry techniczne samochodów, ale także finansowanie, koszty serwisowe czy wartość rezydualną pojazdu.
Jednocześnie zmienia się podejście do samej roli samochodu służbowego. Coraz częściej jest on traktowany jako benefit pracowniczy. Firmy dają pracownikom możliwość wyboru auta zgodnie z ich preferencjami, prowadzą nawet ankiety satysfakcji z użytkowania pojazdów. W efekcie rosną także standardy flot – przykładem jest choćby powszechność automatycznych skrzyń biegów czy bogatszego wyposażenia.
Jaką rolę w strategii flotowej pełnią obecnie marki SEAT i CUPRA? Czy obserwuje Pan wyraźny podział między nimi wśród klientów biznesowych?
SEAT i CUPRA są wobec siebie komplementarne i dzięki temu pozwalają nam obsłużyć bardzo szerokie spektrum klientów flotowych – od stanowisk operacyjnych po najwyższą kadrę menedżerską.
Modele SEAT, takie jak Ibiza czy Arona, bardzo dobrze sprawdzają się w codziennej pracy przedstawicieli handlowych – szczególnie tam, gdzie samochód porusza się głównie po mieście i pokonuje wiele krótkich odcinków. Z kolei SEAT Leon to bardzo popularny wybór wśród firm, które szukają uniwersalnego samochodu segmentu C.
CUPRA natomiast naturalnie trafia do kadry menedżerskiej oraz do programów typu „user chooser”, gdzie pracownicy sami wybierają samochód z określonej puli modeli. W takich sytuacjach CUPRA jest bardzo często wybierana – bo łączy design, osiągi i unikalny wizerunek marki.
Które modele z oferty SEAT i CUPRA są dziś najczęściej wybierane przez firmy i co decyduje o ich popularności?
Jednym z najpopularniejszych modeli flotowych jest SEAT Leon w wersji 115 KM z czterocylindrowym silnikiem i automatyczną skrzynią DSG. To samochód bardzo dobrze dopasowany do potrzeb firm – ekonomiczny, komfortowy i trwały w eksploatacji.
W ofercie CUPRY dużą popularnością cieszą się Leon ST oraz Formentor – szczególnie w wersjach 150 KM oraz 204 KM z napędem 4Drive. Firmy doceniają tu połączenie dynamicznych osiągów, bezpieczeństwa oraz charakterystycznego designu z Barcelony.
Istotnym elementem jest także pięcioletnia gwarancja do 150 tys. kilometrów. W praktyce oznacza to, że samochód po 3–4 latach użytkowania nadal pozostaje na gwarancji, co znacząco wpływa na jego wartość rezydualną i obniża całkowity koszt użytkowania pojazdu.
Czy przedsiębiorstwa w Polsce podejmują dziś decyzje flotowe przede wszystkim w oparciu o cenę zakupu, czy raczej analizują całkowity koszt użytkowania pojazdu (TCO)?
Już od wielu lat kluczowym parametrem w decyzjach flotowych jest całkowity koszt użytkowania samochodu, czyli TCO. Cena zakupu jest tylko jednym z elementów tej układanki.
Coraz większą rolę odgrywa także wynajem długoterminowy. Dla wielu firm najważniejsza staje się dziś wysokość miesięcznej raty, która obejmuje samochód, serwis, ubezpieczenie i często także opony. To pozwala bardzo precyzyjnie planować koszty i upraszcza zarządzanie flotą.
Jak zmienia się podejście firm do elektryfikacji flot?
Zainteresowanie elektryfikacją zdecydowanie rośnie. W części firm wynika to z globalnych strategii koncernów, które narzucają określony poziom redukcji emisji w flotach. Są też przedsiębiorstwa, które decydują się na pełną elektryfikację swoich samochodów służbowych.
Bardzo dużą rolę odgrywają dziś hybrydy plug-in, które oferują zasięg elektryczny sięgający około 100 km. Dla wielu firm jest to naturalny pierwszy krok w kierunku elektromobilności – pozwala korzystać z jazdy elektrycznej w codziennych dojazdach, a jednocześnie zachować pełną elastyczność podróży dzięki silnikowi spalinowemu.
Jakie bariery najczęściej wskazują klienci flotowi przy przechodzeniu na napędy zelektryfikowane?
Najczęściej pojawiają się trzy obszary wyzwań. Pierwszy to polityki flotowe, które w wielu firmach wciąż są dostosowane do samochodów spalinowych i wymagają aktualizacji.
Drugim elementem jest infrastruktura ładowania. Choć rozwija się ona bardzo dynamicznie, wciąż zdarzają się sytuacje, w których liczba ładowarek jest niewystarczająca lub ich dostępność jest ograniczona.
Trzeci czynnik to naturalna ostrożność wobec nowych technologii. Elektromobilność wymaga zmiany przyzwyczajeń, dlatego ważne jest stopniowe oswajanie użytkowników z nowym sposobem korzystania z samochodu.
Jak, Pana zdaniem, będzie wyglądał rynek flotowy w Polsce w najbliższych latach i jaką rolę będą na nim odgrywać SEAT i CUPRA?
Rynek flotowy będzie się dalej profesjonalizował i coraz mocniej koncentrował na efektywności kosztowej oraz elektromobilności. Jednocześnie samochód służbowy będzie w jeszcze większym stopniu elementem wizerunku firmy i sposobem budowania atrakcyjności pracodawcy.
W tym kontekście szczególnie duży potencjał widzę w marce CUPRA. W ciągu zaledwie ośmiu lat sprzedała ona ponad milion samochodów i wprowadziła siedem nowych modeli. To marka dynamiczna, odważna i bardzo wyrazista, a właśnie takich wartości coraz częściej poszukują firmy, które chcą wyróżniać się na rynku.
materiał partnera