||

Czy USA przywrócą przymusowy pobór do wojska

Czy ostatecznie władzę zachowają Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Izrael, czy też Chiny, Rosja i ich sojusznicy – to zdecyduje, kto wygra III wojnę światową

Oparty na AI kontrahent wojskowy i przerażający gigant technologiczny, wyraźnie zainteresowany kolejnymi wojnami, twierdzi również, że nie wolno nam być niegrzecznymi wobec naszych technokratycznych władców. Palantir Technologies opublikował w weekend 22-punktowy manifest, w którym ten technologiczny gigant i duży dostawca sprzętu obronnego wezwał do powrotu do obowiązkowego poboru do wojska, argumentując, że wojny powinny być prowadzone na równych zasadach w czasach, w których prawdopodobnie będzie dochodzić do coraz większej liczby wojen. 22 punkty Palantira zostały przedstawione jako podsumowanie 320-stronicowej książki współzałożyciela firmy Alexa Karpa „The Technological Republic: Hard Power, Soft Belief, and the Future of the West”. Karp, miliarder i dyrektor generalny Palantir, napisał książkę wspólnie z szefem działu korporacyjnego firmy Nicholasem Zamiską. „Ponieważ często nas o to pytają, przedstawiamy w skrócie tezy «Republiki Technologicznej »” – napisali na platformie X.

Idee zawarte w manifeście odzwierciedlają dziwaczne przekonanie Karpa, że branża technologiczna nie zapewnia wystarczającego wsparcia bezpieczeństwu narodowemu USA. Jedną z sensacyjnych informacji zawartych w książce jest sugestia, że Stany Zjednoczone powinny przywrócić przymusowy pobór młodych Amerykanów do wojska. „Jako społeczeństwo powinniśmy poważnie rozważyć odejście od formacji składającej się wyłącznie z ochotników i walczyć w kolejnej wojnie tylko wtedy, gdy każdy będzie ponosił ryzyko i koszty” – czytamy w szóstym punkcie podsumowania. Karp twierdzi, że tak jak firmy technologiczne muszą zostać powołane do służby w interesie narodowym, tak samo muszą zostać powołani do służby obywatele, dodając: „Służba narodowa powinna być obowiązkiem powszechnym”. „Dolina Krzemowa ma moralny dług wobec kraju, który umożliwił jej rozwój” – dodaje manifest. „Elita inżynierska Doliny Krzemowej ma bezwzględny obowiązek uczestniczenia w obronie narodu”.

Trzeba się zastanowić, co palił pan Karp, pisząc to, bo trudno sobie wyobrazić, żeby Dolina Krzemowa była bardziej powiązana z amerykańskim kompleksem wojskowo- -przemysłowo-wywiadowczym niż jest obecnie. Firmy takie jak Palantir powstały i rozwinęły się dzięki pomocy CIA. Stany Zjednoczone nie wprowadziły obowiązkowego poboru do wojska od zakończenia wojny w Wietnamie i moim zdaniem pobór nigdy nie może zostać przywrócony w celu prowadzenia wojny za granicą bez wywołania masowego powstania społecznego. Może jednak o to właśnie chodzi.

To byłoby dokładnie w stylu Donalda Trumpa, gdyby nacisnął spust i podjął działania, które jeszcze bardziej podzieliłyby Amerykanów i wywołały masowe niepokoje społeczne, dając tym samym pretekst do ogłoszenia stanu wojennego i rozprawienia się z wrogami. Palantir, firma, która utuczyła się na wojnach na Bliskim Wschodzie, dostarczając oparte na sztucznej inteligencji dane do tzw. łańcucha śmierci Izraelowi w Strefie Gazy, USA/Izraelowi w Iranie oraz ukraińskim siłom zbrojnym walczącym z Rosją, działa w tym biznesie na dłuższą metę, a w jej interesie leży, aby toczyć więcej wojen z udziałem swoich głównych klientów. Nie da się jednak prowadzić niekończących się wojen na całym świecie bez ludzi do walki, a liczba żołnierzy amerykańskich pod bronią jest najniższa od wojny w Wietnamie.

System Palantira Maven Smart System wskazuje cele ataków USA i/lub Izraela w Strefie Gazy, Iranie i Libanie. Tę samą rolę pełni on na Ukrainie przeciwko Rosji. To oprogramowanie sztucznej inteligencji charakteryzuje się wskaźnikiem błędu wynoszącym co najmniej 10 proc., co oznacza, że 10 proc. osób trafiających na listy osób do zabicia Palantira to w rzeczywistości niewinni cywile, a nie żołnierze. Trudno wyobrazić sobie firmę bardziej złowrogą z samej swojej natury niż ta, która wybiera osoby skazane na śmierć w ofensywnych, niesprowokowanych wojnach, takich jak w Iranie, często w oparciu o błędne dane wywiadowcze.

Ostatecznie, w tych wojnach chodzi o ropę naftową, zasoby metali ziem rzadkich i kontrolę nad szlakami żeglugowymi, więc czy myślisz, że obchodzi ich to, czy niewinni ludzie giną podczas przejmowania zasobów i otwierania nowych szlaków handlowych?

Jednak stawka jest o wiele większa niż zasoby i trasy. Chodzi o to, kto przejmie władzę nad rozrastającym się systemem, globalną siatką kontroli AI, która monitoruje i ustala parametry wszystkich przyszłych podróży, gdzie ludzie mogą się udać, kogo odwiedzają, co jedzą, co kupują, ile energii mogą zużywać itd. Czy ostatecznie władzę zachowają Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Izrael, czy też Chiny, Rosja i ich sojusznicy – to zdecyduje, kto wygra III wojnę światową. Chciałbym móc orzec, który z tych dwóch stron rządzących naszym codziennym życiem byłaby bardziej łagodna, ale niestety uważam, że obie są równie tyrańskie.


To już inny świat! Czy ludzie są na to gotowi?


Palantir stworzył już scentralizowaną bazę danych dotyczącą każdego obywatela USA w ramach przygotowań do nowego, bardziej tyrańskiego systemu. Współzałożyciele firmy, pan Karp i Peter Theil, również opowiadają się za transhumanizmem, który może wzbogacić nasze fizyczne mózgi i ciała, ale jednocześnie oddziela nas od naszego człowieczeństwa i od Boga. Nowym Świętym Graalem, bogiem tych bezbożnych czcicieli samych siebie, będą dane i technologia, które pozwolą na stworzenie globalnej sieci kontroli opartej na sztucznej inteligencji. Ludzie tacy jak pan Karp stają się naszymi nowymi władcami. Nawet Donald Trump posługuje się teraz językiem globalistycznego Światowego Forum Ekonomicznego i otwarcie uważa wojnę z Iranem za przepustkę do „najpotężniejszego resetu na świecie”.

Technologia nie jest rozwijana i wdrażana, jak ją reklamują, po to, by poprawić nasze życie. Ma nas zmusić do zaakceptowania i poniesienia kosztów własnego niewolnictwa. Technologiczny oligarcha Elon Musk mówi teraz nie tylko o powszechnym dochodzie podstawowym, ale o „powszechnym wysokim dochodzie”. To może brzmieć dobrze dla przeciętnego młodego człowieka. Zarabiaj na siedzeniu w domu i graniu w gry wideo całymi dniami, ale w tym tkwi oszustwo. Mówią o wykorzystaniu mocy sztucznej inteligencji do zniesienia pojęcia pracy, oferując jednocześnie wszystko za darmo, a zaraz potem ci sami technologiczni oligarchowie przechwalają się, że nie będziemy posiadać niczego. Oni będą posiadać wszystko. W tym nasze myśli. Jeśli potrzeba więcej wojny, żeby dotrzeć do tego punktu, to wojnę będziemy musieli stoczyć.

Trump agresywniej promuje tę technokratyczną politykę niż jego poprzednik Joe Biden, usuwając wszelkie pozory ograniczeń i regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. Kiedy szatańscy gracze, tacy jak ci, którzy stoją za Palantirem, otwarcie przechwalają się swoimi planami dalszego zniewolenia nas, wiadomo, że są coraz bliżej osiągnięcia ostatecznego celu, którym jest nic innego, jak oddzielenie nas od jedynego prawdziwego i świętego Boga. Nie wierzcie żadnemu kaznodziei, który mówi wam, że te wojny są częścią Bożego planu dla nas i dlatego powinniśmy je popierać. To plan szatana, a nie Boga. Konflikt, chaos i zamieszanie to krótkoterminowe punkty programu, które obecnie jest realizowany. Długoterminowym celem jest stworzenie globalnej, scentralizowanej siatki kontroli w odczłowieczonym i wyludnionym świecie.

Palantir sugeruje nie tylko, że my, chłopi, musimy oddać naszych synów i córki, by „służyli” każdej wymyślonej sprawie bezpieczeństwa narodowego, ale także musimy to zrobić z uśmiechem i upewnić się, że nie okażemy braku szacunku oligarchom, których synowie są chronieni przed tą obowiązkową służbą. „Powinniśmy okazywać o wiele więcej szacunku tym, którzy poddali się życiu publicznemu” – głosi manifest Palantira. Nie powinniśmy się z nich podśmiewać. Powinniśmy walczyć z „bezlitosnym obnażaniem prywatnego życia osób publicznych”. Mogę się tylko domyślać, że to może być zawoalowane nawiązanie do „klasy” Epsteina? Nie daj Boże, żebyśmy mieli się z nich śmiać.

Podobne wpisy