|

Rewolucja w HR: Platformy społecznościowego polecania, zamiast czytania CV

O nowych trendach na rynku pracy z Anną Hawryluk, prezes agencji Professionals Group i właścicielkę platformy crowdstaffingowej Crowd Hunter, na kanale GF24 Online rozmawia Urszula Ożarowska.

– Crowdsourcing w rekrutacji to nowa logika funkcjonowania rynku pracy – mówi Anna Hawryluk. – Opiera się na współpracy pracodawców, kandydatów i rekruterów. Mogą to być zarówno profesjonalne agencje, freelancerzy, jak i osoby prywatne, które chcą polecić wartościowych kandydatów.

Jak podkreśla ekspertka, rynek pracy mierzy się dziś z ogromnym problemem niedopasowania kompetencji do potrzeb firm.

– Organizacje często nie potrafią precyzyjnie określić, kogo naprawdę potrzebują. Z drugiej strony kandydaci aplikują na dziesiątki ofert i bardzo często nie dostają nawet informacji zwrotnej – tłumaczy.

Jej zdaniem coraz większym wyzwaniem staje się również długość procesów rekrutacyjnych.

– Wielu menedżerów mówi dziś: „szukam tej osoby od sześciu miesięcy” albo nawet „od roku”. Problem polega na tym, że po roku organizacja często potrzebuje już zupełnie innego pracownika niż na początku procesu – zauważa Hawryluk.

Nietrafione rekrutacje generują przy tym ogromne koszty dla biznesu.

– Koszt zatrudnienia niewłaściwej osoby albo utrzymywania nieobsadzonego wakatu może wynosić od 30 do nawet 200 proc. rocznego wynagrodzenia pracownika. Dla mniejszych firm to często realne zagrożenie dla dalszego rozwoju albo utrata przewagi konkurencyjnej – podkreśla ekspertka.

Właśnie na te problemy odpowiada model crowdsourcingowy, który łączy rekomendacje społeczne z technologią i automatyzacją procesów.

– Wyobraźmy sobie menedżera, który chce zatrudnić specjalistę o określonych kompetencjach. Na platformie publikuje ofertę, a następnie ustala bonus referencyjny dla osoby lub firmy, która skutecznie poleci odpowiedniego kandydata – wyjaśnia Hawryluk.

Model przypomina klasyczne success fee stosowane przez agencje rekrutacyjne, ale jest bardziej społecznościowy i transparentny.

– Bonus wypłacany jest dopiero wtedy, gdy kandydat zostanie zatrudniony i przepracuje określony czas w organizacji. Dzięki temu cały system oparty jest na skuteczności i jakości rekomendacji – mówi ekspertka.

– Kandydaci coraz częściej skarżą się na całkowicie zautomatyzowane procesy rekrutacyjne i odpowiedzi generowane przez systemy ATS. Tymczasem najlepsze osoby nie zawsze mają idealnie przygotowane CV. Często właśnie największe „perełki” nie potrafią dobrze opisać siebie na jednej stronie – tłumaczy.


KAS gromadzi dane o wszystkim. Co robi z nimi naprawdę?


Dlatego przyszłość rekrutacji będzie opierała się na połączeniu technologii i relacji międzyludzkich.

– Możemy wykorzystywać AI do przyspieszania pracy i selekcji kandydatów, ale człowiek zawsze musi pozostać w centrum procesu. Tego elementu zaufania i rekomendacji nie zastąpi nawet najlepszy algorytm – podkreśla.

Ekspertka zauważa również, że rynek coraz mocniej zmierza w kierunku pracy projektowej.

– Jeszcze kilka lat temu średni czas pracy w jednej firmie wynosił około ośmiu lat. Dziś to mniej więcej cztery lata. Kandydaci coraz częściej myślą o projektach i możliwościach rozwoju, a nie tylko o jednym stanowisku na lata – mówi.

Jak podkreśla, organizacje zmieniają się dziś tak dynamicznie, że nawet role planowane jako długoterminowe bardzo szybko ewoluują.

– Firma rozwija się, wchodzi na nowe rynki, zmienia strategię i po roku okazuje się, że potrzebne są już zupełnie inne kompetencje. Dlatego kandydaci i pracodawcy pozostają dziś w ciągłym ruchu – tłumaczy Hawryluk.

Platformy crowdsourcingowe najlepiej sprawdzają się tam, gdzie role są jasno zdefiniowane pod względem kompetencji i doświadczenia.

– Kluczowe znaczenie ma jakość briefu przygotowanego przez pracodawcę. Po drugiej stronie mamy rekruterów, którzy muszą dobrze zrozumieć potrzeby organizacji i polecić odpowiednie osoby – mówi ekspertka.

Ogromną przewagą modelu społecznościowego jest również możliwość dotarcia do kandydatów w całej Polsce, niezależnie od lokalizacji firmy.

– Demokratyzujemy dostęp do talentów. Dzięki społeczności rekruterów działających w różnych częściach kraju nawet niewielka firma może dotrzeć do specjalisty z drugiego końca Polski albo osoby pracującej całkowicie zdalnie – podkreśla Hawryluk.

Ekspertka zwraca również uwagę na najczęstsze błędy popełniane przez firmy w procesach rekrutacyjnych.

– Jednym z największych problemów jest brak precyzyjnego określenia potrzeb organizacji. Firmy często rekrutują „na już”, bo są przeciążone pracą, ale nie mają jasno określonej strategii ani kompetencji, których faktycznie potrzebują – mówi.

Problemem pozostaje również brak ustrukturyzowanych procesów rekrutacyjnych.

– Firmy bardzo często podejmują decyzje intuicyjnie, pod wpływem pierwszego wrażenia albo dobrze przygotowanego CV. Tymczasem piękne CV nie zawsze oznacza dobre dopasowanie do organizacji – zaznacza ekspertka.

Jej zdaniem nowoczesny rekruter coraz częściej staje się partnerem biznesowym organizacji, a nie wyłącznie osobą odpowiedzialną za selekcję kandydatów.

– Rekruter staje się dziś konsultantem i doradcą. Dobra rekrutacja zaczyna się od rozmowy o strategii firmy, jej celach i kierunku rozwoju. Bez tego trudno mówić o skutecznym pozyskiwaniu talentów – podsumowuje Anna Hawryluk.

Całość dostępna na kanale youtube/GF24 Online

Podobne wpisy