|

AZERSKI GAZ I ROPA CZEKAJĄ NA POLSKĘ

Gdy Rosja ogranicza europejskie szlaki naftowe, stary rurociąg z Baku do Polski ponownie znajduje się w centrum uwagi.

BAKU. Wstrzymanie przez Rosję transportu kazachskiej ropy do Niemiec sprawiło, że zaczęto szukać nowych tras dla ropy z regionu Morza Kaspijskiego i ożywiła się dyskusja o dawno planowanym rurociągu Sarmatia, który połączyłby Baku z Polską. W miarę jak Południowy Korytarz Gazowy się rozwija, a ambasada Polski w Baku zachęca polskie firmy do zainteresowania się Azerbejdżanem, oba państwa rozważają, co mogłoby przynieść bliższe partnerstwo energetyczne.

Kiedy 1 maja Rosja podjęła działania mające na celu wstrzymanie tranzytu kazachskiej ropy do niemieckiej rafinerii Schwedt przez rurociąg Przyjaźń (Drużba), zagroziło to linii dostaw, którą Berlin budował przez dwa lata, aby zmniejszyć swoją zależność od Moskwy.

Miesiąc później ropa naftowa wciąż płynie, ale tylko dzięki prowizorycznym rozwiązaniom: PERN, polski operator rurociągów, zachował swój odcinek północnej nitki „Przyjaźni” wolny od sankcji poprzez zatrudnienie nierosyjskiego wykonawcy do serwisowania liczników przepływu ropy, a Kazachstan przedłużył kontrakt na dostawy do Schwedt do końca roku. Część kazachskiej ropy jest obecnie transportowana na zachód przez Morze Kaspijskie, przez system Baku–Tbilisi–Ceyhan w Azerbejdżanie do tankowców na Morzu Śródziemnym.

Jeden projekt mógłby zamienić tę improwizację w stałą trasę. Sarmatia – wspólne przedsięwzięcie Azerbejdżanu, Gruzji, Ukrainy, Polski i Litwy – została wymyślona prawie dwie dekady temu jako rurociąg transportujący azerską ropę przez Ukrainę do Polski. Nigdy jednak nie została zbudowana, a projekt utknął na lata z powodu wojny na Ukrainie.

Państwowa spółka naftowa Azerbejdżanu SOCAR ma miejsce w radzie nadzorczej przedsięwzięcia, a podczas Baku Energy Week jej zastępca wiceprezesa Vitaliy Baylarbayov przedstawił aktualny stan projektu. Otwarcie wskazał przeszkodę jego realizacji.

„Kto zbuduje jakiekolwiek połączenie rurociągowe, kto będzie przesyłał znaczące ilości ropy przez terytorium kraju, który znajduje się w obecnych warunkach?” – powiedział, odnosząc się do Ukrainy, w wywiadzie w siedzibie SOCAR-u. Nie uznał jednak projektu za pogrzebany:

„Jestem pewien, że jest to jeden z tych projektów, które pewnego dnia mogą zostać i zostaną zrealizowane, wdrożone i przyniosą dobrobyt. Ale co ważniejsze, połączą ludzi wszystkich krajów, o których wspomniałem”.

Wcześniej tej wiosny pojawiło się pytanie, czy azerski gaz mógłby dotrzeć do Polski przez Południowy Korytarz Gazowy. Odpowiedź SOCAR-u brzmi, że korytarz jest w pełni wykorzystany, a Warszawa nigdy o to nie wystąpiła. Baylarbayov otwarcie wyjaśnił, dlaczego temat gazu nie posunął się naprzód.

„Ten konkretny system rurociągów jest całkowicie zapełniony. Działa powyżej swojej technicznej przepustowości” – powiedział. Nie ma wolnego gazu do sprzedaży, a Polska nigdy nie była uwzględniona w tych przepływach: „Nigdy nie dostarczaliśmy gazu do Polski” – mówił. Dodał jednak, że SOCAR jest „absolutnie gotowy do rozpoczęcia rozmów z Polską i polskimi firmami”, jeśli Warszawa o to poprosi.

– Posiadanie kilku źródeł dostaw jest lepsze niż poleganie na jednym – powiedział Orkhan Zeynalov, wiceminister energii. Kryzys w cieśninie Ormuz oraz wojna z Iranem pokazały, że LNG pochodzący z jednego źródła – zależny od pogody i związany z trasami morskimi – jest bardziej podatny na zakłócenia niż gaz przesyłany rurociągami.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje, że zakłócenia w rejonie Ormuzu usunęły z rynku blisko 20 proc. światowych dostaw LNG i opóźniły kolejną falę nowych mocy produkcyjnych LNG o co najmniej dwa lata.

Rozszerzenie dostaw gazu rurociągami jest jednak przede wszystkim kwestią pieniędzy. Zwiększenie produkcji gazu wymaga nowych inwestycji, których europejscy kredytodawcy niechętnie udzielają. Jak zauważył Zeynalov, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) wymaga dodatkowych kryteriów zrównoważonego rozwoju nawet po to, by rozważyć projekt wydobywczy, a nabywcy musieliby zobowiązać się do zakupów na okres dłuższy niż dziesięć lat.
„Finansowanie i gwarancje muszą pojawić się najpierw” – powiedział – wraz z regulacjami, które będą „elastyczne, możliwe do wdrożenia i możliwe do realizacji”.


Robert Korzeniowski: Od fascynacji Bruce’em Lee do medali olimpijskich


Możliwości istnieją: Gazociąg Transadriatycki (TAP), ostatni odcinek Południowego Korytarza Gazowego, może zostać rozszerzony z 10 do 20 mld m3 rocznie bez budowy nowych tras, a jego pierwsze rozszerzenie o przepustowości 1,2 mld m3 zostało uruchomione w styczniu.

Oficjalne stanowisko Polski staje się coraz bardziej przychylne. Nasz ambasador w Baku Paweł Radomski spędził pierwszy rok swojej misji, zachęcając polskie firmy do większego zainteresowania Azerbejdżanem. W rozmowach z lokalnymi mediami podkreślał, że znaczenie tego kraju stało się w ostatnich latach bardziej widoczne.

Polsko-azerska międzyrządowa komisja gospodarcza ostatnio obradowała w Warszawie w październiku i ma ponownie zebrać się w Baku. Ambasada promuje również Środkowy Korytarz Transportowy (Middle Corridor) oraz możliwości dla polskich firm w sektorach energetyki, infrastruktury i logistyki.

To oficjalne zaangażowanie wyprzedza jednak szerszą debatę w Polsce. Karol Wasilewski, warszawski analityk śledzący region, uważa, że dystans Polski wobec tego zagadnienia stanowi pewną słabość. Jak mówi, gdy Polacy myślą o Kaukazie Południowym, w pierwszej kolejności kojarzą go z łącznością i infrastrukturą. Azerbejdżan jako dostawca gazu jest oczywistym tematem w Europie, „ale nie aż tak w Polsce”. Wypowiadając własną opinię, stwierdził: „Azerbejdżan może mieć większy wkład, niż zakładamy”.

Odbudowa jest najbardziej oczywistym obszarem, w którym gospodarki obu krajów mogłyby współpracować. Azerbejdżan przeznacza miliardy na odbudowę Karabachu, regionu odzyskanego w 2023 r., a wyższe ceny energii od czasu kryzysu w Zatoce Perskiej zwiększyły środki dostępne na ten cel.

Polskie firmy budowlane i przedsiębiorstwa zajmujące się zielonymi technologiami – kilka z nich prezentowało swoje oferty w Baku podczas COP29 – należą do tych, które Azerbejdżan chciałby przyciągnąć.

Powody są również polityczne. Azerbejdżan obwinia Armenię za zniszczenie Karabachu, ale coraz częściej przedstawia Rosję, dawnego patrona Armenii, jako wrogą siłę stojącą za tymi wydarzeniami. Rosyjskie siły pokojowe pozostały bierne w 2023 r., a rosyjska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła azerski samolot pasażerski w 2024 r. Dla Warszawy, od dawna nieufnej wobec Moskwy, jest to dobrze znany grunt.

Podobnie rozwija się współpraca w dziedzinie obronności. Dochody energetyczne, finansujące odbudowę Karabachu, wspierają również jeden z najwyższych na świecie budżetów wojskowych w relacji do PKB. Azerbejdżan stopniowo odchodzi od zakupów uzbrojenia w Rosji, kierując się ku Turcji, Izraelowi i innym dostawcom – tego rynku, szybko rozwijający się polski przemysł obronny nie zignoruje.

„Polacy, Bułgarzy i inni lubią te szlaki, ponieważ mogą dzięki nim dotrzeć do Kazachstanu i Azji Centralnej bez przechodzenia przez Rosję i wszystkie komplikacje, które się z tym wiążą” – powiedział Robert F. Cekuta, były ambasador Stanów Zjednoczonych w Azerbejdżanie. Zwrócił on uwagę, że korytarz ten był projektem o wartości około 34 mld dol., wspieranym przez Waszyngton zarówno za administracji republikańskich, jak i demokratycznych.

Waszyngton poszedł jeszcze dalej. 2 czerwca, przy okazji tego samego Baku Energy Week, Azerbejdżan i Stany Zjednoczone odbyły pierwsze spotkanie dialogu gospodarczego odbywającego się w ramach karty partnerstwa strategicznego, którą w lutym w Baku podpisali wiceprezydent J.D. Vance i prezydent Ilham Alijew.

Amerykańscy urzędnicy opisują obecnie Azerbejdżan jako zapasowe źródło energii dla Europy oraz centrum Środkowego Korytarza Transportowego poza Rosją i Iranem.
To samo dotyczy transportu lotniczego.
Od rozpadu Związku Radzieckiego Baku stało się również punktem przesiadkowym dla pasażerów. Lotnisko w Baku oraz narodowy przewoźnik AZAL oferują podróżnym z Polski, Bułgarii i Czech trasę do Indii i na Daleki Wschód, która omija rosyjską przestrzeń powietrzną.


Half Polish, Half Lebanese: Building a Business in Poland


Jak powiedział Cekuta, Azerbejdżan ma dziś znaczenie: „ze względu na produkcję węglowodorów, swoje położenie geograficzne oraz potencjał ludności do wnoszenia twórczego wkładu w rozwijające się obszary – w tym minerały krytyczne”.

Polska jest związana również z segmentem paliwa lotniczego. LOT obsługuje jedyne bezpośrednie połączenie Warszawa–Baku od 2022 r. – połączenie, które przedstawiał jako napędzane potrzebami biznesowymi, biorąc pod uwagę pozycję Azerbejdżanu jako partnera gospodarczego.

Linie lotnicze badały także możliwości głębszej współpracy z AZAL. Od 2020 r. zagraniczni przewoźnicy mogą wykonywać dalsze loty z lotnisk azerskich do około 40 krajów, co – przy wykluczeniu europejskich linii lotniczych z rosyjskiej przestrzeni powietrznej – czyni Baku naturalnym przystankiem na południowej trasie do Azji.
Paliwo dla tych tras coraz częściej pochodzi od dostawców innych niż rosyjscy.

Za pośrednictwem swojej rafinerii STAR w Turcji SOCAR dostarcza paliwo lotnicze na lotnisko w Stambule i podpisał umowę dotyczącą zrównoważonego paliwa lotniczego z Turkish Airlines.

Tej wiosny firma stała się znacznie większym graczem na rynku europejskim, kupując Italiana Petroli – jedną z największych prywatnych włoskich firm sektora naftowego downstream (rafinacja i sprzedaż gotowych paliw), posiadającą dwie rafinerie, tysiące stacji paliw oraz dział zajmujący się paliwem lotniczym. Kwestia dostaw nabrała znaczenia 1 czerwca, kiedy Rosja zakazała eksportu własnego paliwa lotniczego do listopada, aby chronić krajowe zapasy.

Kwestia dostaw zaostrzyła się 1 czerwca, kiedy Rosja zakazała własnego eksportu paliwa lotniczego do listopada, aby chronić zapasy krajowe. Bezpośredni efekt rynkowy jest niewielki, ponieważ Rosja jest drobnym eksporterem paliwa lotniczego, ale dla linii lotniczej takiej jak LOT wniosek jest taki sam jak w przypadku rurociągów: trasy i paliwo, które pozwalają Europie latać do Azji, coraz częściej omijają Rosję.
Sarmatia przebiegałaby przez Ukrainę, a Ukraina wykorzystała Baku Energy Week do przedstawienia własnych argumentów.

Podczas ministerialnej sesji plenarnej 1 czerwca minister energii Denys Szmyhal argumentował, że Ukraina i Azerbejdżan mogą wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Europy poprzez rozszerzenie dostępu do nierosyjskiego gazu i ropy oraz wykorzystanie ukraińskiej infrastruktury. Przedstawił swój kraj jako centrum tranzytowe i usługowe, wskazując na pierwsze testowe dostawy azerskiego gazu trasą transbałkańską oraz około 30 mld m3 podziemnych magazynów gazu – największych w Europie – które mogłyby stać się częścią nowej sieci dostaw. Po stronie naftowej właśnie to miał zapewnić projekt Sarmatia. Szmyhal zauważył również, że Azerbejdżan przekazał Ukrainie podczas wojny 11 pakietów pomocy energetycznej: generatory, transformatory oraz okablowanie.

Azerski gaz nie dotrze do Polski przy obecnej przepustowości rurociągów. Dla Warszawy perspektywa ma charakter długoterminowy: chodzi o udział w trasie omijającej Rosję po zakończeniu wojny oraz o możliwości biznesowe w Baku, wykraczające poza sam rurociąg.

Zapytany, jakie mogłyby to być możliwości, Baylarbayov, wieloletni menedżer sektora ropy i gazu, najpierw wymienił najbardziej oczywiste branże: „ropa, gaz, rafinerie… chemia”, po czym dodał turystykę i rolnictwo, podkreślając, że Azerbejdżan nie stawia żadnych warunków dotyczących pochodzenia inwestorów: „Azerbejdżan jest otwarty na zagranicznych inwestorów. Nie robimy wyjątków, nie stosujemy dyskryminacji”.

Sam Baylarbayov przytoczył słowa polsko-amerykańskiego stratega Zbigniewa Brzezińskiego, który nazwał Azerbejdżan: „korkiem w geopolitycznej butelce”.
W jego interpretacji Azerbejdżan był kluczem do szlaków łączących Europę z Azją Centralną.

Na razie projekt Sarmatia pozostaje odłożony na półkę we wszystkich pięciu państwach członkowskich przedsięwzięcia, w tym również w Warszawie, podczas gdy wojna, która go zatrzymała, nadal trwa, a argumenty przemawiające za jego budową stają się coraz silniejsze.

Podobne wpisy