|

Discovery w windykacji: plan lotu przed startem systemu

Żaden pilot nie wystartuje bez planu lotu, sprawdzenia trasy i prognozy pogody – nawet wtedy, gdy dobrze zna kierunek podróży. Tymczasem wiele wdrożeń systemów informatycznych rusza dokładnie odwrotnie: najpierw start, potem nawigacja w locie. W świecie rozwiązań IT dla windykacji rolę planu lotu i rozpoznania trasy pełni faza Discovery.

Paweł Wroniewicz
Kierownik Działu Sprzedaży, VSoft SA

Windykacja: wiele tras, jeden cel

Windykacja to jeden z najbardziej „poszatkowanych” obszarów w firmie. Obejmuje dziesiątki strategii zależnych od DPD, salda i historii kontaktu z dłużnikiem, integracje z e-Sądem i komornikami, procesy restrukturyzacyjne, często sprawy transgraniczne podlegające innym jurysdykcjom oraz monitoring terminów przedawnienia. Każda organizacja układa te elementy inaczej – zgodnie z własnymi procedurami, apetytem na ryzyko i historią wcześniej używanych systemów.

Gdy plan lotu przestaje być optymalny

Problem w tym, że wymagania spisane na etapie wyboru dostawcy – czasem na wiele miesięcy przed startem projektu – w dużych organizacjach bywają już częściowo nieaktualne. Dopiero wchodząc głębiej w strukturę firmy, poznaje się jej rzeczywiste zasady działania, procesy wewnętrzne i wyniki wcześniejszych prac koncepcyjnych. Bez tej wiedzy pierwotne szacunki mogą być obarczone błędem, co przekłada się później na spory o zakres, kolejne zmiany w projekcie i frustrację pojawiającą się u wszystkich stron projektu.

Trzy strumienie prac, jeden bezpieczny kurs

Dlatego zanim rozpocznie się kodowanie, sprawdzonym podejściem jest faza Discovery – wspólna praca zespołów biznesowych i technicznych w trzech równoległych strumieniach: zarządczym (model współpracy, harmonogram, role), analitycznym (specyfikacja procesów, backlog, makiety UX) oraz technicznym (architektura, proof of concept dla najbardziej ryzykownych elementów). Jej efektem jest konkretny pakiet: zweryfikowana specyfikacja, klikalne makiety, uporządkowany backlog oraz wycena i mapa drogowa dalszego rozwoju systemu oparta na faktach, a nie na założeniach sprzed miesięcy.

Krótszy lot też wymaga odprawy

Discovery sprawdza się też w mniejszej skali. Przy wdrożeniach opartych na gotowym produkcie wystarczy krótszy, kilkudniowy warsztat: klient rusza z działającym systemem „as is”, a warsztat wskazuje priorytety jego dalszej rozbudowy – które zadania, strategie procesowe czy integracje z istniejącym ekosystemem IT zaadresować w pierwszej kolejności, aby szybciej zobaczyć efekty wdrożenia.

Przed startem: ostatnia kontrola

W obu wariantach chodzi o tę samą decyzję: zanim projekt wjedzie na wdrożeniową drogę startową i zainwestuje w budowę systemu, warto upewnić się, że zakres prac i partner technologiczny są gotowi do bezpiecznego startu. Z doświadczenia projektowego w obszarze windykacji wynika, że taka kontrola się opłaca: oznacza mniej niespodzianek, krótszy czas wdrożenia i mapę rozwoju, która – zamiast wymuszać korekty kursu w locie – prowadzi obie strony po wcześniej wyznaczonym kursie.

materiał partnera

Podobne wpisy