|

InPost nie wytrzymał presji?

Czy to presja ze strony Allegro postawiła InPost pod ścianą? Czy konsumenci zapłacą więcej za przesyłki? Co oznacza przejęcie InPostu przez FedEx? Komentarze analityków są optymistyczne: ta transakcja to szansa na ekspansję i ucieczka od krajowej konkurencji.

9 lutego br. grupa InPost poinformował, że konsorcjum z udziałem funduszy zarządzanych przez Advent International, FedEx Corporation, A&R Investments i PPF Group zawarły porozumienie w sprawie oferty nabycia wszystkich akcji InPostu. Cena? 15,60 euro za akcję, które łącznie wyceniane są na 7,8 mld euro.
W komunikatach prasowych przekazano, że finał transakcji ma nastąpić w drugiej połowie 2026 r. – tuż po uzyskaniu zgód od urzędów antymonopolowych w kilku krajach oraz od holenderskiego regulatora rynku, a warunkiem powodzenia jest nabycie przez konsorcjum minimum 80 proc. wszystkich akcji.

Rafał Brzoska, szef i założyciel InPostu, do sprawy odniósł się na platformie X: Napiszę jaśniej: ‘Nasza główna siedziba, marka, kadra zarządzająca oraz kluczowe kompetencje innowacyjne pozostaną w Polsce, która nadal będzie stanowić centrum realizacji skutecznej strategii Grupy’ oznacza też, że rekordowe podatki nadal będą płacone w Polsce – wyjaśnił Rafał Brzoska.


W mediach społecznościowych trwa również burzliwa dyskusja analityków. Część z nich zuważa, że to dobry ruch, a InPost tylko może na tym zyskać, bo będzie miał łatwy dostęp do sieci FedEx’u w ponad 200 krajach. Co więcej, polscy klienci InPost będą mogli wysyłać paczki za granicę, umieszczając je w paczkomacie.
A klienci mają dużo pytań: czy usługi podrożeją i jaki ta transakcja ma wpływ na rynek w Polsce.
Marek Zuber wyjaśnia

Znany ekonomista Marek Zuber – analityk rynków finansowych podkreśla, że w jego ocenie transakcja przejęcia InPostu nie ma żadnego wpływu na polską giełdę. Dlaczego? Bo tak naprawdę, InPost od dawna nie jest polską firmą.

– Większość akcji od dawna nie należy do polskich podmiotów więc w tym znaczeniu nie jest ona polska. Oczywiście, działa w Polsce i obsługuje głównie polskich klientów, jest zarajestrowana w Polsce, płaci podatek dochodowy w Polsce, ale pod względem własności polską firmą od dawna już nie jest – podkreśla Marek Zuber w rozmowie z Gazetą Finansową.

Dlaczego zapadła decyzja o sprzedaży InPostu?

Moim zdaniem do tej transakcji doszło z dwóch konkretnych powodów: po pierwsze pojawi się prawdopodobnie potencjał do ekspansji na zagraniczne rynki czyli to krok do przodu. Po drugie: nie da się nie zauważyć rosnącej konkurencji na polskim rynku – choćby sporu z kluczowym klientem InPostu czyli Allegro. Bo powiedzmy sobie wprost: InPost był pod dużą presją i w ciągu ostatnich miesięcy z powodu tej presji, notował znaczące spadki. Być może jest to zatem jakaś forma “ucieszki do przodu” – wyjaśnia Marek Zuber. 

Dodajmy, że – według oficjalnych komunikatów – prezesem InPostu ma pozostać Rafał Brzoska, założyciel firmy.
 

– W ten sposób nowy właściciel informuje, że na tę chwilę nie przewiduje żadnych rewolucji. Nie wiadomo jednak, jak długo Rafał Brzoska w tym fotelu się utrzyma i są to kwestie, które mogą się przecież w każdej chwili zmienić. Pozostawienie go na stanowisku jest jednak informacją dla rynku, która brzmi: to nie jest wrogie przejęcie w stosunku do obecnego prezesa. Jest to pochodna toczących się negocjacji. Będzie to płynne przejęcie przez nowych właścicieli. Natomiast co będzie za rok czy za dwa lata – tego przecież nie wiemy. Na dzisiaj zapowiedzi są takie, że siedziba InPostu pozostanie w Polsce. I to jest jedyny istotny element, który mógłby się zmienić, bo – jeśli InPost zmieni siedzibę – to wówczas podatek CIT będzie płacony w innym kraju – powiedział Marek Zuber.
 

Ekomista zaznaczył również, że polscy konsumenci nie powinni w żaden sposób odczuć tej transakcji, bo nie powinna się  ona wiązać z podniesieniem cen usług. A ewentualne zmiany cen w przyszłości nie będą wynikały ze zmiany właściciela, a z innych przesłanek.
 
Czy przejęcie InPostu to dobra wiadomość dla spółki?
 

– Z jednej strony jest kwestia potencjału wzrostu, który nowi właściciele mogą oznaczać dodatkowe środki na rozwój. Myślę, że InPost miał jednak ograniczone możliwości dalszego agresywnego wchodzenia na nowe rynki, choćby do Stanów Zjednoczonych. Dlatego tu pojawia się szansa nowej ekspansji. To oczywiście jest na plus. Czy ta strategia się powiedzie? Tego nigdy nie wiemy. Pamiętajmy, że pierwsze  maszyny paczkujące, powstały w Niemczech w 2005 roku – zostały wymyślone przez Deutsche Post. To nie jest polski pomysł. I ten początek w Niemczech był średni. Dlatego pamiętajmy, że ryzyko biznesowe jest zawsze. Czy był to dobry pomysł czy nie, przekonamy się dopiero za kilka lat – mówi Marek Zuber. 

Historia InPostu
Przypomnijmy, że InPost to europejska grupa kapitałowa specjalizująca się w sieci automatów paczkowych, usługach kurierskich i rozwiązaniach dla rynku e-commerce.
Grupa wywodzi się ze spółki Integer.pl S.A., założonej w 1999r. przez Rafała Brzoskę (Integer zajmował się się kolportażem ulotek). InPost wszedł na rynek pocztowy w listopadzie 2006r., a to zbiegło się w czasie ze strajkami listonoszy Poczty Polskiej, mającej wówczas monopol na przesyłki o masie do 50g. Pierwszy paczkomat InPostu został postawiony w Krakowie we wrześniu 2009r. Na warszawskiej giełdzie akcje InPostu zadebiutowały w 2015r. Co ważne, zmiany struktury własnościowej InPostu to nie nowość – w 2017r. zapadła decyzja o wykupie jego akcji przez spółkę AI Prime należąca do amerykańskiego funduszu Advent International, a w 2023r. po częściowej sprzedaży akcji przez Advent, akcjonariuszem InPost S.A. została holenderska spółka inwestycyjna PPF Group.

Dodajmy, że przed dłuższy czas, największym klientem InPostu była grupa Allegro, która w ostatnim czasie rozwinęła swoją sieć kurierską i zbudowała własne automaty paczkowe. W ubiegłym roku, InPost zarzucił tej firmie łamanie postanowień umowy i naliczył jej prawie 100 mln zł kary za “utrudnianie klientom wyboru paczkomatów InPost podczas finalizacji zakupów”. InPost skierował sprawę do sądu arbitrażowego i powiadomił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Allegro uznało roszczenia InPostu za całkowicie bezpodstawne i niemające oparcia w obowiązującej obie strony umowie. Zdaniem wielu analityków – to właśnie rosnąca konkurencja i spór z największym kontrahentem, doprowadził InPost do decyzji o porozumieniu z FedEx i planowanej ekspansji na rynki zagraniczne.

Podobne wpisy