Republikanie na czarnej liście Trumpa
Podobno Trump już teraz celuje w coś więcej niż w Thomasa Massiego, rozglądając się za innymi nieposłusznymi, niepokornymi członkami Kongresu, którzy wciąż uparcie myślą samodzielnie. W rzeczywistości jesteśmy teraz skazani na garstkę republikańskich ustawodawców, którzy nie zasygnalizowali swojej bezwarunkowej lojalności wobec króla.


Massie, konserwatysta stawiający Amerykę na pierwszym miejscu, był zagorzałym krytykiem polityki Trumpa związanej z Epsteinem i wojnami agresywnymi, które „klasa Epsteina” [termin ukuty przez Massiego – red.] prowadziła w imieniu obcego rządu.
Nie jest tajemnicą, dlaczego „klasa Epsteina” – miliarderzy-globaliści, którzy postawili na Izrael – musiała pozbyć się kongresmena Thomasa Massiego, a niewiele konserwatywnych portali informacyjnych ujawni prawdę o tym, dlaczego musiał odejść i dlaczego nie szczędzili wydatków, aby usunąć go z fotela kongresmena.
Massie, republikanin, który przez pięć kadencji zasiadał w Kongresie jako przedstawiciel czwartego okręgu wyborczego Kentucky, popadł w konflikt z programem prezydenta Donalda Trumpa na dwóch głównych płaszczyznach.
Po pierwsze, niestrudzenie walczył o upublicznienie akt Epsteina i naciskał na ujawnienie wymazanych wcześniej nazwisk, domagając się pełnego śledztwa oraz ścigania pedofilów powiązanych z domniemaną operacją handlu wpływami Epsteina. Innymi słowy, chciał pełnej przejrzystości i prawnego rozliczenia za szantaże i wykorzystywanie seksualne, które miały miejsce w ramach czegoś, co uważał za systematyczną operację wywiadowczą, rzekomo angażującą amerykańskie i izraelskie społeczności wywiadowcze. Trump chciał zatuszować aferę Epsteina, nazywając ją „demokratycznym oszustwem”.
Massie był jednym z czworga członków Kongresu, wraz z kongresmenkami Lauren Boebert, Nancy Mace i Marjorie Taylor Greene, którzy wymusili głosowanie nad ustawą wzywającą do ujawnienia akt Epsteina. Trump już bez wahania pozbawił Greene mandatu w Georgii, a teraz z powodzeniem wygryzł Massiego w Kentucky. Mace kandyduje na gubernatora Karoliny Południowej, a Boebert może być następna na liście Trumpa.
Po drugie, Massie stanowczo potępił to, co uważał za nielegalne: niekonstytucyjne wojny z wyboru, które Trump prowadził przeciwko Wenezueli i Iranowi, przeplatane nieustannymi deklaracjami Trumpa, grożącymi takim samym traktowaniem Kuby, Grenlandii, Meksyku i innych krajów. Massie jest prawdopodobnie najgłośniejszym i najbardziej kompetentnym głosem w Kongresie, jeśli chodzi o wyjaśnianie, dlaczego niekończące się wojny zagraniczne nie służą interesom Ameryki i są prowadzone głównie w oparciu o fałszywe preteksty i sfabrykowane narracje oraz dlaczego służą „klasie Epsteina”. Innymi słowy, był niewygodnym komentatorem prawdy, której członkowie neokonserwatywnego skrzydła jastrzębi wojennych Partii Republikańskiej nie byli w stanie uciszyć, ani udzielić mu adekwatnych odpowiedzi.
Człowiek, którego „klasa miliardera Epsteina” wystawiła przeciwko Massiemu, Ed Gallrein, odmówił nawet debaty z Massiem, bo wiedział, że zostanie zmiażdżony. Massie ma encyklopedyczny umysł, który potrafi przyswajać i zapamiętywać informacje jak mało kto wśród jego rówieśników w instytucji, która stała się ’nicnierobiącym Kongresem’, całkowicie uległym wobec władzy wykonawczej. Massie był reliktem przeszłości, członkiem Kongresu, który naprawdę poważnie traktował swój obowiązek reprezentowania mieszkańców swojego okręgu, w przeciwieństwie do korporacyjnych spekulantów z kompleksu wojskowo-przemysłowo-wywiadowczego.
Oprócz tych dwóch głównych problemów Massie skutecznie walczył również o usunięcie z projektu ustawy Trumpa „Big Beautiful” zapisu zakazującego stanowych i lokalnych regulacji dotyczących sztucznej inteligencji. Na początku tego roku Massiemu zabrakło zaledwie kilku głosów do przegłosowania poprawki do projektu ustawy infrastrukturalnej Joe Bidena, która miałaby usunąć zapis nakazujący montowanie obowiązkowego „wyłącznika awaryjnego” we wszystkich nowych pojazdach od końca tego roku.
Zaginięcia w Polsce rosną? Ekspertka mówi wprost
We wszystkich tych kwestiach Massie był solą w oku Trumpa. Stawiał on wolność jednostki na pierwszym miejscu, walczył z korporacyjnymi sprzedawczykami w głębokim państwie (deep state), które Trump – jak sam mówił – chciał oczyścić, by później stać się jego największym obrońcą, oraz uważał hasło ’Ameryka przede wszystkim’ nie za pusty slogan, ale za rzeczywisty priorytet w każdym głosowaniu, w którym brał udział. W końcu został pokonany przez lizusa Trumpa, Eda Gallreina, gdy rekordowa ilość ‘ciemnych pieniędzy’ (dark money) napłynęła do komitetu Super PAC, który zalał fale eteru kampaniami oszczerstw wymierzonymi w Massiego. Większość pieniędzy napływających do Kentucky Super PAC pochodziła od trzech miliarderów silnie powiązanych z Izraelem – dziedziczki fortuny kasyn Miriam Adelson oraz zarządzających funduszami hedgingowymi Paula Singera i Johna Paulsona.
Trump wielokrotnie krytykował Massiego w mediach społecznościowych i wywiadach, nazywając go „katastrofą” i „najgorszym republikańskim kongresmenem w historii naszego kraju”, gorszym nawet od Liz Cheney i Adama Kinzingera.
Trump będzie teraz jeszcze bardziej ośmielony, by atakować innych członków Kongresu, którzy nie są wobec niego w stu procentach lojalni i nie są gotowi ucałować jego pierścienia. Lojalność wobec Trumpa wymaga traktowania go nie jak prezydenta, ale jak króla sprawującego absolutną władzę. Musicie wspierać wszystkie jego wojny zagraniczne, musicie zobowiązać się do zapomnienia o aktach Epsteina i wszystkich zbrodniach, które się w nich kryją, oraz musicie poprzeć udzielenie tech-braciom carte blanche na rzecz przejęcia Ameryki przez sztuczną inteligencję, co obejmuje budowę tysięcy inwazyjnych centrów danych AI we wszystkich 50 stanach. Jeśli złożycie Trumpowi przysięgę wierności w tych kwestiach, możecie liczyć na jego poparcie, co oznacza, że w kolejnych prawyborach nie powstanie przeciwko wam mega-Super PAC.
Podobno Trump już teraz celuje w coś więcej niż w Thomasa Massiego, rozglądając się za innymi nieposłusznymi, niepokornymi członkami Kongresu, którzy wciąż uparcie myślą samodzielnie. W rzeczywistości jesteśmy teraz skazani na garstkę republikańskich ustawodawców, którzy nie zasygnalizowali swojej bezwarunkowej lojalności wobec króla, którzy nie w pełni podpisali się pod mroczną wizją Trumpa dla Ameryki, która ma służyć jako obrońca interesów obcego rządu ponad naszymi własnymi, a także dalej rozwijać infrastrukturę systemu cyfrowej bestii – siatki kontroli opartej na sztucznej inteligencji, która zniszczy wszelkie pozory prywatności i praw jednostki w tym kraju.
W artykule z 20 maja tygodnik „Newsweek” informuje, że na liście celów Trumpa znalazło się kilku innych członków Kongresu:
Po porażce Massiego, prominentni przedstawiciele Partii Konserwatywnej zaczęli domagać się ustanowienia kolejnego celu MAGA.
We wtorek skrajnie prawicowa aktywistka Laura Loomer wydała ostrzeżenie dla republikańskiego senatora stanu Kentucky Randa Paula, mówiąc: „jesteś następny”.
Paul to tylko jeden z senatorów Partii Republikańskiej, którego Trump i ruch MAGA najprawdopodobniej wezmą na celownik w prawyborach republikańskich, „próbując zacieśnić kontrolę nad partią” – pisze „Newsweek”. W artykule znajduje się lista osób, które mogą znaleźć się na politycznej liście Trumpa. Jakie jest ich przestępstwo? Nielojalność wobec Najwyższego Przywódcy.
Poniżej fragment artykułu z tygodnika „Newsweek”, w którym wymieniono prawdopodobne kolejne cele Trumpa:
Czy Ukraina pogrzebała konwencję ottawską? Mocna rozmowa o minach
Rand Paul
Paul wyróżnia się jako jeden z najbardziej prawdopodobnych kolejnych celów, biorąc pod uwagę jego bliskie powiązania polityczne z Massiem i jego długą historię odchodzenia od stanowiska Trumpa w kluczowych kwestiach.
Jako republikanin o poglądach libertariańskich, Paul wielokrotnie sprzeciwiał się wspieranej przez Trumpa polityce zagranicznej i wydatkom, głosując wraz z demokratami za ograniczeniem działań militarnych USA w Iranie i krytykując prezydenckie uprawnienia wojenne. Sprzeciwiał się również wykorzystywaniu przez Trumpa władzy wykonawczej, w tym w zakresie ceł i władz nadzwyczajnych, argumentując, że przekraczają one ograniczenia konstytucyjne.
„Myślę, że jeśli cofniemy się i spojrzymy na administrację Trumpa i Trumpa w historii, to wielka debata będzie dotyczyć władzy wykonawczej” – powiedział Paul w wywiadzie podcastowym z sierpnia 2025 r. udzielonym Russellowi Brandowi. „I to nie jest nowa debata. Toczyliśmy ją już z królami Anglii. Próbowaliśmy utworzyć republikę, w której ograniczyliśmy władzę wykonawczą”.
„Ale Donald Trump przejął znaczną część władzy wykonawczej i działa w trybie nadzwyczajnym” – powiedział. „Więc zasadniczo, jedną z najważniejszych rzeczy, z których, jak sądzę, zostanie zapamiętany, są cła. Ale cła nie są ustalane przez Kongres, lecz na mocy edyktu królewskiego lub edyktu wykonawczego”.
Jego gotowość do publicznego kwestionowania programu Trumpa odzwierciedla podejście Massiego i już poróżniła go z częścią zwolenników MAGA.
Niedawno prowadził kampanię u boku Massiego w prawyborach w Kentucky, stając po stronie kandydata, który już ściągnął na siebie gniew Trumpa.
Jednak w przeciwieństwie do Massiego, Paul jest w krótkiej perspektywie czasowej bezpieczny. Nie ubiega się o reelekcję aż do 2028 roku, co ogranicza natychmiastowe zagrożenie ze strony kontrkandydata popieranego przez Trumpa, a ponadto zachowuje on ogólnokrajową rozpoznawalność dzięki swojemu wcześniejszemu startowi w wyborach prezydenckich – są to czynniki, które utrudniają wywieranie na niego nacisku wyborczego, nawet gdy postacie powiązane z ruchem MAGA sygnalizują, że może on być „następnym celem”.
Lauren Boebert
Republikańska kongresmenka z Kolorado Boebert – kiedyś nazwana przez Trumpa „wojowniczką MAGA”, gdy poparł jej kandydaturę na reelekcję – otwarcie poparła Massiego na kilka dni przed republikańskimi prawyborami w 4. okręgu kongresowym w Kentucky.
Podróżowała do Kentucky i wielokrotnie wspierała go w kampanii, chwaląc go i nazywając niezawodnym sojusznikiem w Kongresie. Jednocześnie jednak utrzymywała, że popiera Trumpa.
„Poniżej mój przyjaciel Thomas Massie. Kocha Amerykę i walczy o jej ratowanie. Poniżej również mój przyjaciel i prezydent, Donald Trump. Postawił życie na szali, by ratować ten wspaniały kraj”.
„Wspieram obu tych mężczyzn. Współpracowałam z nimi, aby zachować wolność i swobodę. A jeśli to cię wkurza, niech cię Bóg błogosławi”.
W odpowiedzi Trump bezpośrednio zagroził jej zorganizowaniem prawyborów.
W sobotę na portalu Truth Social napisał: „Czy ktoś jest zainteresowany startem w wyborach przeciwko Lauren Boebert, osobie o słabym umyśle, w czwartym okręgu wyborczym w Kolorado…”.
„Boebert prowadzi kampanię na rzecz najgorszego «republikańskiego» kongresmena w historii naszego kraju, Thomasa Massiego z Wielkiej Wspólnoty Kentucky, a każdy, kto może być aż tak głupi, zasługuje na porządną walkę w prawyborach!”
Boebert szybko zareagowała na wpis Trumpa, pisząc: „Tak, widziałem wpis prezydenta. Nie, nie jestem zła ani obrażona”.
„Zdawałam sobie sprawę z ryzyka, kiedy zgodziłam się stanąć po stronie mojego przyjaciela Thomasa Massiego. Byłam i będę za Ameryką na pierwszym miejscu, Ameryką zawsze i MAGA. Naprzód”.
Prawybory do Kongresu w Kolorado odbędą się 30 czerwca 2026 r., a Boebert obecnie kandyduje bez kontrkandydata.
Wiktoria Spartz
Spartz, republikańska kongresmenka z Indiany, poparła Massiego w czasie kontrowersji, jakie wywołała jego walka w prawyborach, a także była z nim powiązana politycznie za pośrednictwem wspólnych sojuszników i sieci wsparcia.
Pisząc na X przed wyborami Massie nazwał ją „jedną z najzagorzalszych zwolenniczek kobiet w Kongresie i obrończynią praw kobiet wśród swoich koleżanek z Partii Republikańskiej”.
Choć Spartz nie spotkała się dotychczas z tak bezpośrednią krytyką ze strony Trumpa, jej poparcie dla Massiego w momencie, gdy Trump uznał za priorytet odsunięcie go od władzy, może zostać poddane krytyce przez przedstawicieli MAGA.
Spartz wygrała prawybory Partii Republikańskiej 5 maja i awansowała do wyborów powszechnych w listopadzie, co chroni ją przed potencjalnym wyzwaniem w prawyborach.