30.5 C
Warszawa
niedziela, 26 czerwca 2022

Oślepiona komisja

Koniecznie przeczytaj

Na finiszu prac sejmowej komisji ds. VAT odwołano jej wiceszefa, Marka Jakubiaka, jedynego przedsiębiorcę z prawdziwego zdarzenia, który problemy z podatkiem VAT zna z własnej praktyki biznesowej.

Wyniki prac sejmowej komisji ds. VAT miały pomóc wypracować mechanizmy ścigania i ograniczania wyłudzeń. Dziś coraz bardziej wygląda na to, że z jej prac nic nie wyniknie. Na dodatek odwołano z niej Marka Jakubiaka, jedynego przedsiębiorcę z prawdziwego zdarzenia w jej składzie, który problemy z podatkiem VAT zna z własnej biznesowej praktyki. Czy była to zwykła polityczna przepychanka, czy też ktoś obawiał się wiedzy posła Jakubiaka?

Historia choroby

Za odwołaniem Jakubiaka zagłosowało aż 340 posłów. Przeciwko 47 deputowanych, 20 wstrzymało się zaś od głosu. Wśród tych, którzy głosowali za odwołaniem, znalazła się zdecydowana większość parlamentarzystów PiS (205), Platformy Obywatelskiej (105) oraz posłowie jego dawnego klubu – Kukiz ’15. Przeciwko byli w większości posłowie Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz kilku drobnych kół poselskich. Po głosowaniu poseł Jakubiak skomentował fakt swojego odwołania „I stało się. Nowoczesnej i PSL oraz przyjaciołom dziękuję. Swoi zawiedli”.

W komisji Jakubiaka zastąpi poseł Błażej Parda z Kukiz’15. Inicjatorem odwołania Jakubiaka miał być sam Paweł Kukiz. Poniekąd można było zakładać, że tak się stanie, bo prywatne relacje pomiędzy Jakubiakiem a Kukizem w ostatnich tygodniach nabrały charakteru otwartej wojny. Wszystko zaczęło się we wrześniu od złośliwych docinków Kukiza pod adresem Jakubiaka, gdy ten walczył o stanowisko prezydenta Warszawy. Szef Kukiz’15 stwierdził otwarcie, że kandydat jego ugrupowania w Warszawie „nie ma zbyt wielkich szans”. Pomiędzy politykami zaiskrzyło jeszcze bardziej, gdy Jakubiak stwierdził, że w klubie Kukiz’15 potrzebne są zmiany.

Wypowiedź miała miejsce zaraz po tym, jak internet obiegła seria wulgarnych wpisów Kukiza. Na początku listopada Jakubiak postanowił odejść z klubu poselskiego Kukiz’15 (pozostał jednak w stowarzyszeniu Kukiz’15), zostając posłem niezrzeszonym, i powołać własną partię pod nazwą Federacja dla Rzeczypospolitej. Odwołanie Jakubiaka mogło być więc wynikiem walki o głosy wyborców (obecność w komisji to szansa na zaistnienie w mediach). Jednak tempo tych zmian szokuje. Komu zależało na tym, aby w tak ekspresowym tempie odwołać przedsiębiorczego polityka?

Służby z wizytą

Paweł Kukiz zawsze wyróżniał się spośród polskich polityków. Nie tylko dlatego, że jest popularnym muzykiem, ale również z powodu swoich niestandardowych zachowań. Jest człowiekiem bardzo impulsywnym i nie zawsze potrafi zapanować nad emocjami. Wielokrotnie dał temu zresztą wyraz, jak np. wtedy, gdy do Kornela Morawieckiego, ojca obecnego premiera i człowieka w starszym wieku wypalił „Kornel pie… się!” Jeszcze częściej do takich incydentów dochodzi w internecie, gdzie lubi dawać upust swoim emocjom. Znający Kukiza politycy mówią, że jest również podatny na naciski, sugestie i manipulacje. Ten ostatni element wydaje się kluczowy w dla odwołania Jakubiaka. Zdaniem naszych informatorów w ostatnich tygodniach Kukiz był do takiej decyzji wręcz gorączkowo przekonywany. Komu zależało na tym, aby pozbyć się znanego przedsiębiorcy? Nasi rozmówcy wskazują na osoby związane z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie wiadomo czy szef Kukiz’15 wiedział, z kim rozmawia. I nie ma co jednak ukrywać, że pewnie niespecjalnie długo trzeba było go do takiego kroku namawiać.

Niewygodny świadek

Dlaczego służby bały się Jakubiaka? Według naszych rozmówców chodziło o jego wniosek dotyczący przesłuchania jednego ze świadków, Stanisława Kujawy. To przedsiębiorca i szef zamojskiej firmy Nexa, która handlowała sprzętem RTV i AGD oraz elektroniką. Jakubiak potwierdził, że rzeczywiście złożył wniosek o przesłuchanie szefa Nexy. Zapewne byłby to uzupełnienie tego, co przed komisją mówił prezes Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i ID – Cyfrowa Polska Michał Kanownik, który zwrócił uwagę, że problem wyłudzeń podatku VAT przez polskie firmy trzeba rozpatrywać w kontekście całego rynku europejskiego.

Jakubiak zapytany przez „Gazetę Finansową”, czy jego odwołanie mogło mieć związek ze złożonym wnioskiem o przesłuchanie właściciela zamojskiej firmy, nie wykluczył takiej możliwości. Podkreślił również, że nikt z nim nie rozmawiał na temat ewentualnego opuszczenia szeregów komisji. Od kolegów z klubu Kukiz 15 słyszał, że ten „temat nie będzie ruszany, bo komisja jest twoja”. W taki sposób mieli Jakubiakowi zrelacjonować obrady Kukiz’ 15 jego byli koledzy klubowi. Ze strony szefa komisji posła Horały nigdy nie padały sugestie, aby (choćby z racji opuszczenia szeregów Kukiz 15) Jakubiak opuścił komisję. Dlaczego więc nagle zmieniono zdanie? Według naszych rozmówców wniosek o przesłuchanie Kujawy spowodował spore poruszenie nie tylko w służbach, lecz także w skarbówce i prokuraturze, która w 2016 r. wznowiła śledztwo w sprawie zamojskiej firmy. Jakubiak zamierzał również zawnioskować o przesłuchanie prokuratora Prokuratury Okręgowej w Radomiu, który zawiesił śledztwo w sprawie Nexy, a teraz prowadzi je ponownie. Czego moglibyśmy się zatem dowiedzieć od szefa firmy wciągniętej w proceder wyłudzania podatku VAT i który od kilku lat usiłuje dochodzić swojej sprawiedliwości przed polskimi sądami?

Pułapka na giganta

Dziesięć lat temu zamojska Nexa była jedną z większych polskich firm handlujących sprzętem RTV, AGD i elektroniką. Miała wówczas 21 sklepów, własne hurtownie, zatrudniała prawie 200 ludzi. Jej roczne obroty przekraczały 330 mln złotych. Jej właściciel, Stanisław Kujawa, zaczął poszukiwać kogoś, kto pokierowałby jej pionem handlowym. Wtedy do pracy w firmie zgłosił się młody i przedsiębiorczy człowiek. Najpierw został zatrudniony na okres próbny, później na stałe. Przemawiały za tym osiągane wyniki finansowe. Zamiast planowanych 3 mln złotych, firma Kujawy po tym, jak zatrudniła nowego szefa działu handlowego, zarobiła prawie 4,5 mln zł na czysto. To był dla Nexy wielki skok.

Po jakimś czasie Kujawa zaczął nabierać podejrzeń co do uczciwości nowego handlowca. Przerodziły się one wkrótce w mające solidne podstawy przekonanie. Okazało się, że jego firma sprzedawała ten sam towar do kilku zagranicznych przedsiębiorstw, a potem go od nich odkupywała, lecz już za pośrednictwem innych podmiotów. W zaistniałej sytuacji szef Nexy postanowił natychmiast zrobić korektę podatku VAT na 1,5 mln złotych, bo do takiej kwoty nabrał zastrzeżeń, studiując dokumentację swojej firmy. W maju 2011 r. złożył również do Centralnego Biura Śledczego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstw przez swojego pracownika. W doniesieniu stwierdził, że w wyniku jego działalności Nexa straciła 760 tys. euro (ponad 3 mln zł) oraz została wciągnięta w karuzelę VAT-owską, co poskutkowało zajęciem na jej kontach przez Urząd Kontroli Skarbowej w Lublinie 6 mln złotych na poczet wyłudzonego VAT.

Przedsiębiorczy dyrektor handlowy odszedł wtedy z Nexy, a wraz z nim przedsiębiorstwo opuściła grupa zatrudnionych przez niego ludzi. Jak się potem okazało, „uciekinierzy” mieli już od jakiegoś czasu własną firmę. Tymczasem w Prokuraturze Okręgowej w Radomiu toczyło się śledztwo (VI Ds. 19/11) w sprawie przestępstw, do jakich doszło w Nexie. Prowadzący je prokurator nie wykazywał zaangażowania, pomijał kluczowe dowody, które mogły obciążać nieuczciwego handlowca. Nie zainteresował się np. wyciągami z jego kont bankowych. Nie wziął również pod uwagę zeznań świadków, które go obciążały. Np. zeznań Adama K., właściciela firmy Cyberporta z podwarszawskiego Piaseczna.

Potem, w 2012 r. z równie nieznanych przyczyn prokurator zawiesił prowadzone śledztwo. Jakkolwiek postępowanie zostało w 2016 r. wznowione, to prowadzi je ten sam prokurator. Sprawą „przedsiębiorczego” handlowca nie zainteresowała się również lubelska skarbówka. Swoją uwagę skoncentrowała wyłącznie na Kujawie, w którego firmie prowadziła permanentne kontrole, których skutkiem było zajmowanie kolejnych kwot z tytułu rzekomo wyłudzonego podatku VAT. Dzisiaj po Nexie nie ma już śladu, a sam Kujawa jest człowiekiem, którego opuściła nadzieja. Jego zdaniem Nexa padła ofiarą przestępców wyłudzających VAT, którzy upatrzyli sobie jego firmę, aby następnie wykorzystać ją do organizowania kolejnych karuzel VAT-owskich.

Czego nie dowie się komisja?

Zeznania Kujawy mogłyby zatem dostarczyć komisji niezwykle cennej wiedzy. Na przykładzie zamojskiej Nexy można byłoby prześledzić, jak funkcjonowały w branży AGD, RTV i ID karuzele VAT-owskie i jakie firmy brały nich udział. W tej sprawie występuje bowiem bardzo wiele firm, zarówno z Polski, jak i zza granicy. Jedną z nich jest izraelskie przedsiębiorstwo 1 GDD, które miało również swoje spółki córki w wielu krajach. To firma z branży elektronicznej, będącej pod pieczą izraelskich służb. Możemy ją również znaleźć wśród podmiotów wspierających Fundację From the Depths, której szefem jest Johny Daniels, najbardziej wpływowy Żyd w Polsce, z którym bardzo chętnie spotykają się dzisiaj nasi politycy i to wszystkich opcji politycznych.

W wypadku zeznań Kujawy moglibyśmy zapoznać się z tym, jak w praktyce w czasach rządów koalicji PO – PSL wyglądały działania służb, skarbówki i prokuratury. Komisja mogłaby dowiedzieć się również o tym, kto oferował firmom pomoc (i za ile), aby te mogły dalej funkcjonować na rynku i nie były niepokojone przez kontrole urzędów skarbowych. Jak opowiadał Kujawa, jeden z bardzo prominentnych polityków PO za taką „pomoc” zażądał sfinansowania swojej kampanii wyborczej do Sejmu w 2015 r. Zamiast tego sejmowa komisja ds. VAT ma koncentrować swoje zainteresowania jedynie wokół odpowiedzialności premiera Donalda Tuska i członków jego gabinetu za to, że proceder wyłudzania VAT kwitł w czasie ich rządów. Jeśli posłowie tylko na tym poprzestaną, to nie dotkną sedna sprawy. A niewątpliwie mógł on kwitnąć dzięki uwikłaniu naszych służb, skarbówki i prokuratury, które przymykały oko na jego organizatorów. I dlatego z ich strony istnieje dzisiaj taka presja na to, aby ściśle zakreślić obszar prac komisji sejmowej ds. VAT. I w tym kontekście należy widzieć sprawę odwołania posła Jakubiaka z funkcji członka Sejmowej Komisji Śledczej ds. VAT.

 

Autor

Poprzedni artykułCOP24, czyli eko-trolling
Następny artykułKłopoty Deutsche Banku?

Najnowsze