-3.3 C
Warszawa
piątek, 2 grudnia 2022
Advertisement

Windykacja przechodzi do Internetu

Koniecznie przeczytaj

Koronawirus spowodował przyspieszenie rozwoju usług dostępnych za pośrednictwem Internetu i będzie to jeden z trwałych skutków epidemii w gospodarce.

Firma windykacyjna Kaczmarski Inkasso odnotowała w marcu 21,4 proc. wzrost liczby spraw zleconych przez aplikację WinGO.pl. Po rozwiązanie takie sięgają małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których ważne jest maksymalne uproszczenie prowadzenia firmy i utrzymywanie płynności finansowej.

To ważne zwłaszcza teraz, kiedy firmy muszą na gorąco przeorganizować sposób funkcjonowania, sprzedaży i dostaw towarów oraz pracę załóg. Jednocześnie część kontrahentów przestaje płacić – jedni, bo nie mają pieniędzy, inni „na wszelki wypadek”. W dobie koronawirusa i spowolnienia gospodarki przedsiębiorcy nie zwlekają już miesiącami z odzyskiwaniem należności od kontrahentów. Na znaczeniu mocno zyskała windykacja, którą można zlecić online. Z najnowszego badania IMAS International, przeprowadzonego na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w dniach 19-21 marca, wynika, że dla 27 proc. małych i średnich firm to usługa zdecydowanie wspierająca płynność finansową w czasie pandemii.

Potwierdza to praktyka Kaczmarski Inkasso. Na koniec marca, a więc uwzględniając ponad 2 tygodnie epidemii, odnotowało ono 21,4 proc. wzrost liczby spraw zleconych online poprzez aplikację WinGO.pl w porównaniu ze styczniem tego roku. Ich wartość była większa o 36,5 proc. Średnia wartość zlecenia w styczniu to 17,5 tys. zł, a w marcu 19,8 tys. zł.

Niezapłacone faktury blokują firmy
– Obserwujemy tu wyraźny wpływ koronawirusa. Przedsiębiorcy obawiają się braku płynności finansowej, więc podejmują zdecydowanie działania. Do niedawna część z nich czekała ze zlecaniem odzyskania pieniędzy z faktur, argumentując, że „klient w końcu sam zapłaci”. Teraz nasi konsultanci w rozmowach z przedsiębiorcami już tego nie słyszą. Coraz więcej z nich przekazuje zlecenia przez aplikację WinGO.pl – informuje Jakub Kostecki, prezes zarządu Kaczmarski Inkasso.

Na znaczeniu zyskała prostota w przekazywaniu spraw. W przypadku narzędzia WinGO.pl wystarczy przesłać skan lub zdjęcie faktury, używając do tego choćby smartfona. W aplikacji na bieżąco widać status zlecenia. WinGO.pl jest jedynym rozwiązaniem na rynku, gdzie przedsiębiorcy nie ponoszą żadnych kosztów wstępnych. Płacą prowizję tylko za odzyskane pieniądze. Mogą ją także odzyskać od dłużnika. Pozwala na to Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. W tym przypadku Kaczmarski Inkasso bezpłatnie może wyegzekwować ten koszt.

Kaczmarski Inkasso ściśle współpracuje z Krajowym Rejestrem Długów Biurem Informacji Gospodarczej, gdzie może upubliczniać dane dłużników, a także publikuje długi na giełdzie wierzytelności. Pozycjonuje również oferty jego sprzedaży w wyszukiwarce Google.

Jedno kliknięcie i sprawa w toku
Odpowiedzią na zmieniające się potrzeby sektora MŚP jest także połączenie księgowości online, czyli rejestrowania faktur, wraz z dochodzeniem należności za pośrednictwem Internetu, kiedy mija ich termin płatności. Kaczmarski Inkasso ściśle współpracuje z inFaktem – nowoczesną platformą do samodzielnej księgowości online, która dostarcza rozwiązania ułatwiające prowadzenie firmy.

– To naturalne miejsce, gdzie możemy wspierać przedsiębiorców w ich działalności, zapewniając obsługę wierzytelności. Jest to dla nich wartość dodana, bo mają tu „dwa w jednym”. W przypadku braku płatności od kontrahenta nie muszą więc szukać na własną rękę firmy, która odzyska dla nich pieniądze z faktur. Brak zapłaty za towary i usługi prowadzi do tworzenia się zatorów płatniczych, które blokują przepływ pieniędzy w gospodarce. Dlatego tak ważna jest szybka reakcja, jaką umożliwia zlecenie windykacji online – wyjaśnia Jakub Kostecki.

Średnia wartość faktury do windykacji zlecana za pośrednictwem InFaktu to obecnie 8 293 zł, podczas gdy na początku były to kilkuset złotowe należności.

Zdobycie kontrahenta i sprzedaż towaru to oczywiście powód do radości, ale o sukcesie można mówić dopiero wtedy, gdy zapłata trafi na firmowe konto. Obecnie, w czasie epidemii koronawirusa, w rozliczeniach pomiędzy firmami liczy się każdy dzień.

Na koniec marca w Krajowym Rejestrze Długów było notowanych ponad 290 tysięcy firm z długiem na łączną kwotę 10,35 mld zł. Od początku roku zadłużenie przedsiębiorstw wzrosło o 5,5 proc., mimo chwilowego spadku na koniec stycznia do poziomu 9,8 mld zł. Tylko w marcu powiększyło się o ponad 163 mln zł. Te dane nie uwzględniają jednak jeszcze wpływu epidemii.

Alicja Hamkało – ekspert rynku wierzytelności

Autor

Najnowsze