30.1 C
Warszawa
niedziela, 25 lipca 2021

Koniecznie przeczytaj

Za przywileje dla artystów zapłaci podatnik

Do konsultacji trafił projekt rządowy rozszerzający i podwyższający do 4 proc. tzw. opłatę reprograficzną na wszelkie urządzenia elektroniczne, takie jak komputery, telewizory, tablety, a nawet papier xero czy aparaty fotograficzne. Instytut Staszica przeanalizował projekt pod kątem jego wpływu na rynek, obciążeń podatkowych i zasad sprawiedliwego opodatkowania i sprawiedliwości społecznej. Analiza została zaprezentowana podczas debaty 23 czerwca.

Instytut wyraził ocenę, że nowe rozwiązanie oznacza wyłącznie podwyżkę cen wszelkiego sprzętu elektronicznego Nie ma natomiast wiele wspólnego ani z rzeczywistym wsparciem kultury i sztuki, ani też z zasadą sprawiedliwego opodatkowania czy zasadą sprawiedliwości społecznej.

Wiceprezes Instytutu Staszica dr Dawid Piekarz podkreślił podczas debaty, że planowany podatek będzie dodatkowym obciążeniem dla klientów, ponieważ nie ma realnych przesłanek, że dystrybutorzy i importerzy tę opłatę wezmą na siebie.

– Mamy dotyczenia z brakiem realnej kalkulacji dotyczącej samej opłaty. W projekcie nie ma też żadnych informacji dotyczących podmiotów zobowiązanych do uiszczania opłaty. Ustawodawca nie wie, ile podmiotów ma zapłacić ani jak ta opłata wpłynie na rynek elektroniczny – wskazał Piekarz.

Dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego przypomniał, że już wielokrotnie badano, że dodatkowe koszty związane np. z nowymi podatkami są możliwe do przerzucenia na konsumenta, kiedy mamy do czynienia z niską elastycznością cenową popytu. A sprzęt elektroniczny właśnie do takich należy.

– Towary, na które ma być nałożona opłata reprograficzna stały się w ostatnich latach towarami pierwszej potrzeby. Dziś konsumenci muszą mieć w domu określoną liczbę smartfonów, laptopów, ponieważ są one niezbędne do pracy czy nauki. Z tego tylko tytułu można śmiało założyć, że to nie zagraniczne korporacje, ale właśnie polscy konsumenci, osoby prywatne czy firmy kupujące sprzęt dla pracowników, poniosą koszty wprowadzenia tej opłaty – powiedział Szołucha

Andrzej Przybyło, prezes AB S.A. największego importera IT i elektroniki w Polsce zauważa, że zgodnie z ustawowym założeniem opłaty w wysokości 4 proc. od ceny sprzętu, oznacza to, że w ich przypadku będą musieli zapłacić około 118 mln zł z samej tylko sprzedaży laptopów i PC-tów przy zysku importera w wysokości 12 mln zł. Opłata na rzecz ZAiKsu będzie więc prawie dziesięciokrotnie wyższa.

– Następuje próba ograniczania demokratyzacji funkcjonowania poszczególnych dziedzin życia. Uber ma być taksówką, nie Uberem, ogranicza się Airbnb. Próbuje się narzucać rozwiązania, które rujnują unikalne możliwości jakie dają nowe technologie – powiedział podsumowując spotkanie Tomasz Wróblewski, prezes Warsaw Enterprise Institute

W przygotowanej opinii Instytut Staszica jednoznacznie stwierdza, iż proponowany w projekcie ustawy system jest zarówno skrajnie niesprawiedliwy społecznie, jak i niewydolny ekonomicznie. W ocenie ekspertów Instytutu wprowadzenie nowej opłaty spowoduje przerzucenie jej kosztów na końcowych klientów nabywających sprzęt elektroniczny, co zaowocuje wzrostem cen.

                PAB

Autor

Najnowsze