11.8 C
Warszawa
niedziela, 2 października 2022

Urodzony sprzedawca

Koniecznie przeczytaj

Jack Owoc, czyli jak zarobić na suplementach diety i napojach energetycznych.

Jack Owoc (w czerwcu skończy 61 lat) dorobił się fortuny na suplementach diety i napojach energetycznych. Jego mają tek szacowany jest na 124 mln dolarów (ok. pół miliarda zł). Jego najpopularniejsza marka Bang Energy (skojarzenie z seksem oczywiście nieprzypadkowe) sprzedaje si ę na całym świecie. A Owoc, który zdaje się nie mieć kompleksów, bije mistrzostwo w bezczelności, tupecie (a konkurencja twierdzi również, że w kłamstwach) na temat właściwości swoich produktów. Konkurencja pozwała go do sądu, bo twierdził, że jego suplementy diety zapobiegają Alzheimerowi. Mimo że ma ponad 60 lat, Owoc doskonale odnalazł się w młodzieżowych mediach społecznościowych. Jego konto na Instagramie śledzi ponad 1,1 mln ludzi. W 2020 r. r. miał krótki „biznesowy romans” z Pepsi Co., która miała zająć się dystrybucją jego produktów w USA. Dla producenta popularnej Pepsi sojusz z Bang Energy miał być tym, czym stały się energetyki Monster dla rywalizującej z nim CocaColi (największy udziałowiec Monster Energy). Rozwód był jednak nietyleż szybki co gwałtowny (Owoc ogłosił go w listopadzie 2020 r. w mediach społecznościowych).

Firma Owoca ma obecnie 500 marek (znaków towarowych) i ponad 30 patentów, na produkty żywnościowe (suplementy diety). Stara się zbudować własną sieć dystrybucji. Problemem w branży napojów energetycznych i suplementów jest taki, że jakość produktu ma mniejsze znaczenie niż sieć dystrybucji i promocji. Na dobrą sprawę 90 proc. tzw. energetyków ma dokładnie taki sam skład, różni się tylko etykietkami i marketingiem. Jack Owoc uważa, że rozwój swojego biznesu zawdzięcza utrzymywaniu stabilnego akcjonariatu – ma 100 proc. własnej firmy. A także rodzina (żona i pięcioro nieletnich dzieci), których fotografie udostępnia publicznie, ale już informacji o nich – nie. Żona jest szefową marketingu w jego firmie.

Ile ściemy w reklamie?

Za nim został biznesmenem, Jack Owoc był nauczycielem w liceum. Przez dziewięć lat uczył sześciu różnych przedmiotów od języka angielskiego, po zdrowie. W wolnym czasie konstruował programy treningowe dla mężczyzn i kobiet, które chciał integrować z podawaniem organizmowi odpowiednich suplementów. Na przełomie lat 80. i 90. XX w. było to nowe podejście. Jak głosi kolportowana przez Owoca legenda, decyzja o otworzeniu firmy produkującej prawdziwe suplementy diety przyszła mu do głowy, gdy przekonał się, że te dostępne w sprzedaży to oszukane produkty.

Gdy wybrana grupa jego klientów nie straciła tkanki tłuszczowej w miesiąc, jak powinna, a wszyscy wykonywali zalecone ćwiczenia i stosowali się do ich pełnowartościowego programu odżywiania i suplementów, zaczął swoje prywatne śledztwo. W tym czasie inni jego klienci tracili przy analogicznym treningu 4 proc. tkanki tłuszczowej na miesiąc, jednocześnie nabierając lub przynajmniej utrzymując masę mięśniową.

Sprawdził, co różniło tych klientów, którzy nie tracili tkanki tłuszczowej. Okazało się, że grupa, która nie chudła, używała innego suplementu białka. Owoc oddał je do laboratorium i dowiedział się, że to nie jest biało, ale w 90. proc. maltodekstryna, wypełniacz, który dostarcza węglowodanów organizmowi. Odżywka białkowa w ogóle nie zawierała białka (był tam popiół i wilgoć). Świadomość, że polecił swoim klientom suplement białkowy, który był zwykłym śmieciem, który utrudniał im, a nie ułatwiał uzyskanie lepszych wyników, sprawił, że Jack był wściekły. Na dodatek jego bliski przyjaciel, który grał zawodowo w koszykówkę, po zastosowaniu tego preparatu wylądował w szpitalu, gdzie personel musiał ratować mu życie (zaczął się dusić, zapewne z powodu uczelnia na zawartość suplementu, który miał być białkiem).

Wtedy właśnie miał podjąć decyzję o stworzeniu i produkcji własnych suplementów diety, które mógłby, z czystym sumieniem, polecać tym, którym doradza. Zaczął jednak od zdemaskowania w mediach oszustów. Jedna z firm, która produkowała oszukane suplementy diety, splajtowała, po tym, jak Owoc opublikował w mediach wyniki badań , które pokazywały, co faktycznie zawierają jej produkty.

Owoc jako pierwszy zaczął weryfikować skuteczność suplementów diety, poddając je takiej procedurze, jakiej poddawane są nowe lekarstwa. Czyli podawanie ich grupom kontrolnym, w których część osób dostaje placebo (czyli produkt, który suplementem nie jest). Suplementy nie muszą mieć takich badań. Dlatego większość firm po prostu koncentruje się na smaku i marketingu suplementu, a nie na tym, czy rzeczywiście działa on tak jak to opisuje się w reklamie. Firma Owoca sfinansowała 28 badań dotyczących odżywiania sportowców na najlepszych uniwersytetach w kraju, takich m.in. jak UCLA, Florida State University, Baylor University, Southern Maine University, University of Tampa, College of Pittsburgh, Memphis University, Nova University i wielu innych.

– Moim celem od samego początku była świadoma pomoc innym. W głębi serca wiedziałem, że im więcej ludzi pomogę, tym moja firma odniesie większe sukcesy i będzie prosperować – twierdzi Jack Owoc. – Moja misja był a prosta. Stworzyć najwyższej jakości suplementy diety na rynku. Wszystko poparte badaniami naukowymi. Czułem się zobligowany do założenia własnej firmy produkującej suplementy i wyznaczania najwyższych standardów w produkcji, ponieważ byłem zmęczony kłamstwami i oszustwami, które stosowały pozbawione skrupułów firmy produkujące suplementy – dodaje Owoc, przekonując, że cel ekonomiczny dla jego firmy (jak największe zyski) i cel dla klientów (jak najlepsze produkty) si ę wzajemnie uzupełniają.

Owoc twierdzi, że to, co przesądziło o sukcesie jego firmy, to fakt, że ma ona najwięcej sprawdzonych na uniwersytetach placebo badań dotyczących produktów niż wszystkie firmy zajmujące się suplementami w branży razem wzięte!

Małokonserwatywny wielbiciel Trumpa

Jackowi Owocowi obrywało się od lewicowych mediów za otwarte wspieranie Donalda Trumpa (także finansowe). Trump jako lider Partii Republikańskiej kojarzył się z promocją wartości chrześcijańskich i zaostrzeniem ustawy aborcyjnej, tak aby trudniej był o usuwać ciąże. Dlatego, gdy Owoc nagrał wideo, na którym testuje na sobie wstrzykiwanie mu koktajlu z komórek macierzystych, to posypały się na niego gromy. Nie tylko dlatego, że nie ma żadnych dowodów, iż to ma pozytywne działanie na ludzki organizm, ale także dlatego, że kłóci się z tym, co twierdzi większość republikanów, iż wykorzystywanie martwych płodów w celach medycznych jest nieetyczne i powinno być nielegalne. Badania na embrionach część polityków Partii Republikańskiej przyrównywała do eksperymentów na ludziach. Działo się to czasie gdy konserwatywni nominaci Trumpa do amerykańskiego Sądu Najwyższego utrzymali w mocy surowe antyaborcyjne prawo wprowadzone w 2021 r.w stanie Teksas. No i jak to się ma do 750 tys. USD, które Owoci jego firmy przekazały w 2020 r. na kampanię wyborczą Trumpa? – pytali krytycy.

Ci, którzy znają dobrze Owoca, twierdzą, że jak jego nowe pomysły będzie chciał pokazywać uważany za bastion Partii Demokratycznej Netfilx (platforma z filmami i serialami), to nie będzie miał nic przeciwko. Owoc po prostu lubi wokół siebie szum, który generuje zysk.

Autor

Poprzedni artykułCNN – stacja upadła
Następny artykułVAT będzie lżejszy

Najnowsze