10.5 C
Warszawa
niedziela, 2 października 2022

Świetny lipiec w wykonaniu Bitcoina. Jaka przyszłość czeka najsłynniejszą kryptowalutę świata?

Koniecznie przeczytaj

Fatalna seria Bitcoina została wreszcie przerwana. Po wielu miesiącach spadków, rynek odnotował wreszcie trend wzrostowy. Bitcoin zakończył lipiec z wynikiem powyżej 23 tysięcy dolarów za jedną wirtualną monetę. Największa kryptowaluta świata odnotowała ponad dwucyfrowy wzrost w ujęciu procentowym, co jest najlepszym wynikiem od października 2021. Co wywołało to odbicie cenowe? Czy teraz cena BTC i innych podobnych mu aktywów będzie dalej rosnąć?

Powiedzieć, że cały dotychczasowy rok 2022 jest dla rynku kryptowalutowego bardzo trudny, to w zasadzie nie powiedzieć nic. Sam drugi kwartał przyniósł poważne tąpnięcia cenowe, które doprowadziły wielu traderów do zanotowania poważnych strat. Trzy kolejne miesiące z rzędu Bitcoin kończył na minusie. Oddech przyniósł wreszcie lipiec. BTC pierwszą połowę wakacji zakończył na poziomie kursowym powyżej 23 tysięcy USD, co jest najlepszym wynikiem od zeszłorocznej jesieni. W porównaniu do końca czerwca bieżącego roku twór Satoshiego Nakamoto podrożał o ponad 16 procent.

Skąd ostatnie wzrosty Bitcoina?

Bitcoin znalazł się w lipcu na cenzurowanym. Wielu analityków, obserwatorów i traderów bacznie obserwowało, jak najsłynniejsza kryptowaluta świata zachowa się po niezwykle słabym dla siebie drugim kwartale 2022. Dla przypomnienia – był to najgorszy taki okres handlowy dla BTC od ponad 10 lat. Lipiec uznawany był powszechnie jako potencjalny moment na odwrócenie trendu. Co ważne – nie było to myślenie życzeniowe. Miesiąc ten historycznie zwykle był dla Bitcoina łaskawy. Tak też stało się i tym razem, nawet mimo wciąż niespokojnej sytuacji geopolitycznej. Rynkowi krypto nie przeszkodziło podniesienie przez Rezerwę Federalną USA stóp procentowych. Co prawda, Joe Biden zaprzeczył, by Stany Zjednoczone weszły w recesję, to jednak ogólne nastroje społeczno-ekonomiczne na pierwszy rzut oka nie powinny napawać optymizmem, szczególnie inwestorów działających na tak rozchwianym i niestabilnym rynku, jakim bez wątpienia jest środowisko kryptowalutowe. Wydaje się jednak, że najwięksi gracze zdołali realnie ocenić skutki kolejnego wzrostu stóp i galopującej inflacji. To z kolei dało traderom więcej odwagi do poczynienia odpowiednich kroków handlowych, co naturalnie przywróciło Bitcoina do gry i zwyczajnie podniosło jego wartość.

Czy to początek dalszych wzrostów?

Jak to zwykle przy odbiciach cenowych kryptowalut bywa, nawet niewielkie wzrosty mocno działają na wyobraźnię inwestorów. Część z nich zwiastuje, że lipcowy wynik to dopiero początek potężnej hossy. Świadczyć mają o tym, ponownie, dane historyczne. Sierpień najczęściej miał bowiem charakter niedźwiedzi. Dość wspomnieć, że w roku 2017 miesiąc ten Bitcoin zakończył ze wzrostem na poziomie 65 procent. Ponadto – łaskawy dla BTC bywał w przeszłości także wrzesień. To pozwala wielu osobom sądzić, że chudy okres na runku krypto wreszcie odchodzi w niepamięć.

Oczywiście nie ma żadnej pewności, że podobny scenariusz ziści się w tym roku. Cały czas należ pamiętać, że rynek nie zdołał do końca pozbierać się po perturbacjach wywołanych m.in. wybuchem wojny na terytorium Ukrainy. Do tego na ostateczny kurs Bitcoina i innych walut kryptograficznych wpływ może mieć szereg innych, pomniejszych wydarzeń.

Wielka Brytania bierze się za krypto?

Wystarczy wspomnieć chociażby o ostatniej publikacji Brytyjskiej Komisji Prawnej, która podzieliła się ze światem dokumentem konsultacyjnym dotyczącym właśnie kryptowalut. Materiał zawiera szereg propozycji reform traktowania cyfrowych aktywów (w tym krypto czy NFT) nad Tamizą. Brytyjska władza bez dwóch zdań chce wreszcie uszczelnić prawo na tym gruncie i bardzo precyzyjnie uregulować legislacyjnie kwestie cyfrowych produktów finansowych. Jeśli w najbliższych miesiącach zmiany te byłyby przeprowadzane w stosunkowo szybkim tempie, mogłoby to wywołać spory popłoch na rynku. Wówczas wszelkie przewidywania o długotrwałej hossie ekspresowo odeszłyby w niepamięć.

Bitcoin za 100 tysięcy dolarów?

Co ciekawe, ponownie powrócił temat osiągnięcia przez Bitcoina ceny ponad 100 tysięcy USD za jedną cyfrową monetę. Tego rodzaju wróżby dotyczące przyszłości największej krypto świata były powszechnie powielane pod koniec zeszłego roku, gdy aktyw utrzymywał się na wysokim poziomie kursowym. Niektórzy zwiastowali, że granica 100 tysięcy dolarów zostanie przekroczona nawet w tym roku. Teraz jednak nastroje są o wiele bardziej stonowane.Założyciel i dyrektor generalny CoinLoan – Alex Faliushin – przyznał, że Bitcoin dotrze do takiego etapu w swoim rozwoju, ale na ten moment przyjdzie nam jeszcze poczekać. Według niego za realną prognozę należy uznać osiągnięcie ceny 100 tysięcy dolarów w okolicach roku 2030. Faliushin odniósł się też do kwestii coraz poważniejszych regulacji prawnych dotykających rynek kryptowalut. Według niego są to kroki niezbędne do podjęcia, a sami inwestorzy nie powinni się ich obawiać. Jeśli kryptowaluty mają w przyszłości odgrywać większą rolę i być kupowane przez coraz poważniejszych graczy, ich byt powinien być prawnie poświadczony w najszczelniejszy możliwy sposób.

Materiał partnera

Autor

Najnowsze