0.1 C
Warszawa
środa, 7 grudnia 2022

Koniecznie przeczytaj

Gospodarka to system naczyń połączonych – jedna zła decyzja generuje kolejne

Branża spożywcza to jedna z najbardziej wrażliwych, ale i strategicznych gałęzi gospodarki. Turbulencje na rynkach wewnętrznym i zagranicznych mogą istotnie przemodelować popyt i podaż.

Wyraźnie pokazały to pandemia COVID-19 i wojna w Ukrainie. Wzrost kosztów produkcji, niespotykane dotąd podwyżki energii, gazu i innych surowców, wywindowały ceny wszystkich dóbr i usług. Także tych podstawowych – co rodzi obawy konsumentów i zagraża przedsiębiorstwom, od których zależy bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Rząd szykuje kolejne regulacje w branży napojowej, które mogą działać proinflacyjnie.

Polityka fiskalna, której celem jest pokrycie wydatków socjalnych poprzez szereg para i jawnych podatków ma się w naszym kraju stosunkowo dobrze. Pod płaszczykiem profilaktyki prozdrowotnej, w 2020 r. wprowadzono podatek tzw. cukrowy na produkty napojowe, nie obejmując nim tak oczywistej kategorii jak słodycze. W styczniu i w lutym 2021 r. średnia cena za litr napoju gazowanego wzrosła o 26,5 proc., a wolumen (sprzedaż liczona w litrach) spadł o 16 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w 2020 r. Gwałtowny wzrost cen napojów znalazła swoje odbicie w wyborach konsumenckich.

Minął rok i eksperyment postanowiono powtórzyć – tym razem argumentując go potrzebą ekologii. Okazuje się, że nowy pomysł po raz kolejny dotyka tę samą branżę. Rząd planuje bowiem wdrożyć w Polsce system kaucyjny i rozciągnąć go na wszystkie opakowania po napojach – od plastikowych, po szklane i aluminiowe (puszki). Przepisy miały wejść w życie od przyszłego roku, z dwuletnim okresem przygotowawczym, który ma pozwolić branży na adaptację do nowych zasad. Problemem, na który powołują się przedstawiciele handlu detalicznego – szczególnie z sektora MŚP – jak również producenci opakowań szklanych i branży napojowej, a także wybrani recyklerzy – jest próba forsowania zmian, przyjętych w założeniach. Bez względu na argumenty formułowane przez branżę w toku konsultacji. Na ponad 800 uwag, jakie skierowano do projektu ustawy o systemie kaucyjnym na jego wczesnym etapie, w zasadniczej ich części, resort klimatu pozostaje nieugięty.

Dialog społeczny z biznesem – szklany sufit

Branża postulowała wyłączenie opakowań szklanych jednorazowego użytku z systemu kaucyjnego, ze względu na wysoki odzysk tego surowca dotychczasowymi kanałami – poprzez system gminnego odbioru frakcji szklanej, przy użyciu pojemników na surowce. Proponowano także powierzenie obsługi systemu kaucyjnego jednemu operatorowi, działającemu w formule not for profit. Jeden operator miał reprezentować wszystkich wprowadzających produkty w opakowaniach objętych systemem kaucyjnym. Takie rozwiązanie miało zagwarantować wszystkim polskim uczestnikom dostęp m.in. do krajowego recyklatu. Ustawodawca zdecydował się jedynie na postulowaną przez branżę handlową korektę powierzchni sklepowych, obligatoryjnie uczestniczących w systemie kaucyjnym. Zgodnie z projektowanymi przepisami, do odbierania opakowań objętych systemem kaucyjnym i zwrotu kaucji byłyby zobowiązane sklepy o powierzchni powyżej 100 metrów kwadratowych. Te mniejsze mogą dołączyć do niego dobrowolnie. Wszystkie punkty sprzedaży będą musiały jednak pobierać kaucję. To oznacza w praktyce, iż małe sklepy chcąc nie chcąc, w obawie przed utratą klientów, nie będą miały de facto wyjścia – i będą zmuszone przystąpić do systemu kaucyjnego.

Warto także zwrócić uwagę, że sama kaucja oznacza podwyżki cen produktów napojowych o wysokość kaucji. Skala tych podwyżek nie jest jeszcze znana, gdyż kwotę kaucji, która ma być stała, określi rozporządzenie wykonawcze do ustawy. Faktem jest, że wzrost cen napojów będzie kolejnym czynnikiem działającym proinflacyjnie.

Sposób procedowania projektu ustawy o systemie kaucyjnym i wcześniej forsowane przepisy pokazują, iż dialog społeczny i proces konsultacji publicznych to tylko szczytne idee, które w rzeczywistości są monologiem jednej strony. Gremia takie jak Rada Dialogu Społecznego i konsultacje publiczne miały nie tyle umożliwić wyrażenie opinii przez stronę społeczną, co pozwolić na tworzenie prawa przyjaznego oraz odzwierciedlającego rzeczywiste realia i potrzeby rynkowe. Warto powrócić do tych założeń i to jak najszybciej. Lista bieżących wyzwań stale się wydłuża.

Rafał Baniak

prezes zarządu Pracodawcy RP

Autor

Poprzedni artykułNagrody Fair Play dla ambasadorki
Następny artykuł#Bądź FIT

Najnowsze