Perspektywy dla branży brokerskiej
Większość świata biznesu przewiduje „burzliwą” dekadę. Niestabilne czasy to szansa dla tych brokerów ubezpieczeniowych, którzy wiedzą, jak zarządzać nowymi ryzykami. Umiejętność budowania odporności – własnej organizacji i klientów – staje się w tym kontekście jednym z ważniejszych wyznaczników pozycji na rynku.

Widzę, jak szybko i w jak nieprzewidywalnych kierunkach potrafi zmieniać się otoczenie rynkowe. Ryzyka geopolityczne, klimatyczne i cyfrowe stały się codziennością w zarządzaniu firmą. Spolaryzowany świat cierpi na kryzys zaufania, który – także w biznesie – utrudnia radzenie sobie ze współczesnymi wyzwaniami. W tak dynamicznym środowisku rośnie znaczenie brokera ubezpieczeniowego. Musi działać z pozycji mediatora w relacji klienta z zakładem ubezpieczeń, łączyć interesy obu stron. Jednocześnie powinien wiedzieć, jak budować odporność swojej organizacji i swoich klientów. Patrząc na polski rynek, można wskazać cztery istotne w tym kontekście obszary.
Odporność brokerów dzięki konsolidacji i technologii
Złożoność współczesnych ryzyk oraz presja regulacyjna i technologiczna sprawiają, że skala biznesu i szeroki zakres kompetencji to naturalne kierunki rozwoju na rozdrobnionym polskim rynku brokerskim. Obraz tego rozdrobnienia dobrze pokazują dane KNF-u. Spośród zarejestrowanych w kraju brokerów ok. 60 proc. to osoby fizyczne, które generują tylko kilkanaście procent przychodów z prowizji. Za ponad połowę przychodów branży odpowiada natomiast 25 największych podmiotów.
Konsolidacja daje brokerom m.in. dostęp do zaawansowanych technologii (które coraz częściej są dziś nie tyle wyróżnikiem, co koniecznością), szerszą ofertę produktową i możliwość budowy wyspecjalizowanych kompetencji w wielu obszarach jednocześnie. Tę ścieżkę realizuje MJM Holdings. W swoich strukturach mamy m.in. doświadczonego brokera reasekuracyjnego, ubezpieczeniowego oraz MGA. Stale rośniemy dzięki przemyślanym akwizycjom, które efektywnie uzupełniają kompetencje grupy.
Polskie megainwestycje potrzebują ochrony ubezpieczeniowej
W najbliższych latach bardzo duże znaczenie dla polskiego rynku brokerskiego będą miały również prowadzone na bezprecedensową skalę inwestycje w infrastrukturę i bezpieczeństwo energetyczne. Być może największym wyzwaniem będzie budowa pierwszej w kraju elektrowni jądrowej. To inwestycja o olbrzymiej złożoności ryzyk – od fazy projektowej i kontraktowania, przez budowę i montaż, po uruchomienie i eksploatację.
Jesteśmy w ten projekt zaangażowani „od środka”. Należący do struktur holdingu Smartt Re znalazł się w gronie brokerów wybranych przez Polskie Elektrownie Jądrowe do obsługi projektu. Nasz przykład pokazuje, że rola brokera może też polegać na tworzeniu środowiska eksperckiego wokół tematyki atomu, integracji polskich i międzynarodowych specjalistów od ubezpieczeń ryzyk jądrowych. To ważne, bo ochrona takiego projektu przekracza pojemność polskiego rynku ubezpieczeniowego i wymaga dostępu do globalnych partnerów reasekuracyjnych.
Poza elektrownią jądrową rynek zdefiniują także m.in. program CPK na lata 2024–2032, morskie farmy wiatrowe oraz rozbudowa infrastruktury energetycznej. Fala inwestycji tworzy dla brokerów szansę na wieloletnią, strategiczną współpracę z największymi inwestorami w kraju, a dzięki uzyskanym kompetencjom także na świecie. Wartość wniosą ci brokerzy, którzy łączą wiedzę sektorową z dostępem do globalnej pojemności reasekuracyjnej.
„Georyzyka”, czyli wyzwania globalne
Istotnym ogniwem budowania odporności biznesu staje się również umiejętność zarządzania efektami geopolitycznej niestabilności. Globalne rankingi ryzyk wskazują, że konfrontacja geoekonomiczna i konflikt zbrojny stoją na czele zagrożeń, które mogą wywołać systemowy kryzys. Ryzyka klimatyczne, cyfrowe i zakłócenia łańcuchów dostaw stały się elementami biznesowej codzienności. Wszystkie te czynniki wymuszają zmiany na światowym rynku ubezpieczeniowym.
Dobrze obrazuje to przykład ubezpieczenia od ryzyk wojennych, które do niedawna było niedostępne dla większości firm. Dziś ten rynek z konieczności się otwiera. W naszym regionie przede wszystkim w związku z wojną w Ukrainie oraz potrzebami eksporterów, firm spedycyjnych i transportowych. Podobnie jest z ryzykami cyfrowymi. Sztuczna inteligencja błyskawicznie stała się jednym z głównych zagrożeń w ocenie liderów biznesu, a tym samym obszarem, którego rynek ubezpieczeniowy musi się nauczyć. Dla brokerów oznacza to przede wszystkim konieczność wyspecjalizowania się w tworzeniu programów ochrony dla ryzyk niestandardowych. Rola pośredników ewidentnie ewoluuje w stronę kompleksowego doradztwa i budowania odporności m.in. poprzez audyty ryzyka, prewencję oraz budowę know-how w nowych obszarach.
Regulacje, które wymuszą selekcję rynku
Na działalność firm w coraz większym stopniu wpływają też cyfrowe i środowiskowe regulacje w UE. Każda z nich kieruje uwagę firm na obszary, które do tej pory nie znajdowały się w centrum ich zainteresowania. Regulacje wymuszają też na firmach inwestycje, które same wymagają ubezpieczenia. Na przykład wymogi ESG skłaniają firmy do „przełączania się” na OZE, które potrzebują ochrony choćby w zakresie szkód w mieniu.
Każda nowa regulacja to w istocie nowa mapa ryzyk do zagospodarowania. Broker, który rozumie tę zależność, staje się dla klientów przewodnikiem po zmieniającym się otoczeniu, często zanim sami zdadzą sobie sprawę z nowych ryzyk. Na polskim rynku rośnie złożoność ryzyk, przybywa wielkoskalowych inwestycji, które wymagają specjalistycznej ochrony, a regulacje wymagają od firm coraz większych kompetencji w nowych dla nich obszarach. Brokerzy muszą znaleźć odpowiedź na te zmiany. Potrzebują do tego skali, kompetencji i technologii. Dzięki nim przestaną być jedynie pośrednikami w zakupie polisy i staną się architektami odporności. Tego w niestabilnym otoczeniu oczekuje od nich rynek.