|

Dziś wygrywają wdrożenia, które opierają się na partnerstwie

W obliczu rosnącej złożoności wdrożeń systemów IT oraz coraz większej presji regulacyjnej i wymagań związanych z bezpieczeństwem, kluczowe znaczenie zyskuje coś więcej niż sama technologia. O sukcesie projektu coraz częściej decyduje model współpracy, realna odpowiedzialność dostawcy oraz partnerskie podejście do klienta. To właśnie ten fundament przesądza o tym, czy system stanie się rzeczywistym wsparciem dla biznesu, czy pozostanie jedynie kosztownym narzędziem. O tym, jak w praktyce wygląda współpraca z klientami, opowiada Mirosław Wnuk, dyrektor rozwoju obszaru windykacji w VSoft.

Jak dziś wygląda nowoczesny model współpracy z klientami?

W czasie pandemii zaistniała konieczność natychmiastowego dostosowania dotychczasowych procesów do nowych okoliczności. Z jednym z naszych klientów, należącym do grupy wiodących banków w Polsce, zaczęliśmy podczas realizacji wspólnych projektów pracować metodyką zwinną. Dziś nie mówimy już o „wdrażaniu zwinności”, my po prostu działamy zwinnie. Kluczowe jest to, jak zaczynamy projekt. Zanim przejdziemy do implementacji, prowadzimy analizę typu fit&gap. Wychodzimy od naszego produktu, a następnie wspólnie z klientem uzgadniamy, w jakim zakresie spełnia on wymagania, a gdzie potrzebne są dostosowania. To moment, w którym budujemy fundament partnerstwa i wzajemnego zrozumienia.

Co decyduje o powodzeniu tego etapu?

Kluczem jest dla nas bardzo staranna faza początkowa projektu, czyli moment, gdy obie strony muszą naprawdę zrozumieć zakres tego, co ma powstać. Im więcej uwagi poświęcimy na wypracowanie wspólnego języka i narzędzi komunikacji, tym sprawniej przebiega cała realizacja. Posługujemy się historyjkami, tzw. user stories, które opisują, jak system ma działać z perspektywy użytkownika. To pozwala nam najpierw zbudować spójną wizję systemu na dużym obrazie, a następnie precyzyjnie definiować cele nie tylko biznesowe, ale też dotyczące wydajności, niezawodności czy bezpieczeństwa, co w kontekście regulacji DORA jest dziś absolutnie kluczowe.

W jaki sposób budują Państwo przewagę konkurencyjną?

Nasze rozmowy z klientami nie służą wyłącznie temu, by usłyszeć, jak klient wyobraża sobie swój system. Chodzi o coś głębszego. Siadamy razem i pokazujemy z naszej strony, opierając się na wieloletnim doświadczeniu w obszarze windykacji, jak dany system może działać sprawnie, jakie rozwiązania się sprawdzają, a jakich należy unikać. Rozmawiamy z klientem na poziomie procesów biznesowych, a nie tylko wymagań technicznych. Dzięki temu próg wejścia w projekt jest niższy, a decyzje podejmujemy szybciej. W jednym z projektów dla dużego banku detalicznego potwierdziło się, że wspólne wypracowanie wizji i otwartość na rekomendacje pozwoliły usprawnić działanie systemu już na etapie koncepcji.

Jak wygląda dalszy „flow” projektu?

Zanim zaczniemy właściwą analizę wdrożeniową, przeprowadzamy analizę fit&gap. Badamy, jak dalece nasz produkt już dziś spełnia wymagania klienta, a jakie obszary wymagają dostosowania. To naturalny punkt wyjścia do dalszej współpracy warsztatowej. Po analizie przychodzi etap szczegółowych uzgodnień, następnie implementacja prowadzona iteracyjnie. Zbieramy informacje zwrotną na bieżąco, kiedy koszt zmiany jest jeszcze niewielki. Jeśli okazuje się, że coś odbiega od oczekiwań klienta, wyłapujemy to na etapie wspólnych przeglądu dostarczanych funkcjonalności, a nie na końcowym etapie testów. Wdrażanie systemu wiąże się z setkami decyzji: merytorycznych, technicznych i biznesowych. Jeżeli po obu stronach jest partnerstwo i otwartość na szukanie najlepszych rozwiązań, te decyzje podejmuje się znacznie sprawniej i z lepszym efektem końcowym.

Co po wdrożeniu?

Projekt nie kończy się w dniu uruchomienia systemu. Zapewniamy wsparcie, rozwój i ciągłość operacyjną. Zastosowanie przez nas technologii low-code umożliwia dalszą rozbudowę rozwiązania również po stronie klienta. To ogranicza ryzyko tzw. delivery lock-in i daje poczucie bezpieczeństwa szczególnie klientom w sektorze bankowym. Poprzez ciągły transfer wiedzy partner wie, że ma realny wpływ na rozwój narzędzia.

Jakie znaczenie ma zespół projektowy?

Ogromne. Klient może liczyć na stały, dedykowany zespół z kompetencjami technicznymi i merytorycznymi. To oni budują relację z klientem przez cały cykl życia projektu: od analizy, przez warsztaty i implementację, po wsparcie działającego systemu i jego dalszy rozwój. W projektach dla sektora finansowego wiedza branżowa jest równie ważna jak technologia. Tylko połączenie tych dwóch perspektyw pozwala budować systemy, które nie tylko działają, ale realnie wspierają biznes. Np. DORA to było poważne wyzwanie, musieliśmy przeprowadzić audyt, dostosować infrastrukturę, zadbać o to, by całe oprogramowanie było wspierane i właściwie licencjonowane. Klient z sektora finansowego, szukając partnera technologicznego, musi dziś weryfikować, czy dostawca spełnia wymagania regulacyjne. My te wymagania spełniamy. Zapewniamy bezpieczną infrastrukturę, odpowiednie procedury ochrony informacji i ciągłość działania.

Czy można wskazać jedną zasadę skutecznej współpracy?

Partnerstwo oparte na elastyczności, otwartości i transferze wiedzy. Jeżeli obie strony są otwarte na dialog, optymalizację i korzystanie z doświadczenia drugiej strony, powstaje produkt, który odpowiada na realne potrzeby. Technologia nie może być barierą, ma być narzędziem do wspólnego osiągania celów. Wtedy decyzje podejmuje się znacznie sprawniej i z lepszym efektem końcowym.

Materiał partnera

Podobne wpisy