||

Ukryty rachunek za wodę w AI. Co boom na centra danychw Polsce oznacza dla inwestorów

Tylko w 2025 r. Polska pozyskała ponad 6 mld dol. na inwestycje w infrastrukturę AI. Warszawa odpowiada za prawie 70 proc. zainstalowanej mocy centrów danych w kraju, która do 2030 r. ma osiągnąć 500 MW.

W lutym 2025 r. polski premier Donald Tusk wraz z wiceprezesem Microsoftu Bradem Smithem ogłosił w Warszawie inwestycję w wysokości 704 mln dol. w sztuczną inteligencję i infrastrukturę chmurową. „To inwestycja w naszą przyszłość, nasze bezpieczeństwo, naszą młodzież, nasze startupy i naszych naukowców” – powiedział Tusk. W następnym tygodniu prezes Google Sundar Pichai przybył do kampusu inżynieryjnego firmy w Centrum Praskim Koneser na warszawskiej Pradze, gdzie wraz z Tuskiem podpisał memorandum o porozumieniu w sprawie rozwoju sztucznej inteligencji. „Przywództwo, ambicje i talenty” – powiedział Pichai – „dały Polsce nową pozycję w europejskiej innowacji”.

Za deklaracją poszły inwestycje. Platforma Azure Poland Central firmy Microsoft działa obecnie z trzech niezależnych kompleksów rozsianych po Mazowszu, około 25 km od Warszawy. Kampus Google w Warszawie, największy ośrodek inżynieryjny firmy w Europie, zatrudniający ponad 2 tys. pracowników, jest centralnym punktem Pragi. W dzielnicy Mory, na zachodnim krańcu Warszawy, Switch Datacenters buduje WAW1 – kampus przy ulicy Kręta 39-37, który będzie największym centrum danych w Polsce o mocy 90 MW, a pierwszy etap zostanie uruchomiony na początku 2027 r. W Jawczycach, tuż za stolicą, Data4 Group otworzyła swój pierwszy polski kampus w 2023 r. W Poznaniu powstaje kampus o mocy 150 MW, gotowy na sztuczną inteligencję, obok wspieranej przez UE Fabryki Sztucznej Inteligencji Piast, jednej z sześciu w Europie. W tym tygodniu firma 1911 Data Centres ogłosiła inwestycję o wartości 2 mld zł w nowy, 46-megawatowy, modułowy obiekt w Wałbrzychu na Dolnym Śląsku, niedaleko granicy z Czechami – według wiceprezydenta miasta największą tego typu inwestycję w regionie.

Tylko w 2025 r. Polska pozyskała ponad 6 mld dol. na inwestycje w infrastrukturę AI. Warszawa odpowiada za prawie 70 proc. zainstalowanej mocy centrów danych w kraju, która do 2030 r. ma osiągnąć 500 MW. Polskim inwestorom i przedsiębiorcom trudno na razie oszacować, co może jeszcze przynieść przyszłość.
Wraz ze wzrostem obciążeń związanych ze sztuczną inteligencją rośnie również zapotrzebowanie na wodę. Centra danych wykorzystują ją bezpośrednio do chłodzenia serwerów pracujących z niespotykaną dotąd gęstością cieplną, a pośrednio poprzez wytwarzaną energię elektryczną, która je zasila. Pojedynczy obiekt o dużej skali może zużywać równowartość dziennego zapotrzebowania na wodę miejską dla 50-tysięcznego miasta. Analitycy prognozują, że globalne zużycie wody przez AI osiągnie od 4,2 do 6,6 mld m3 rocznie do 2027 r. – sześciokrotnie więcej niż roczne zużycie wody w Danii.


Praca w wojsku – czy to dobra decyzja na przyszłość?



„UE tworzy standaryzację i wymogi regulacyjne, które wyznaczą nowe granice dla infrastruktury AI w Polsce” – powiedziała Lauren Enright, kierująca usługami zarządzania wodą w SCS Global Services, kalifornijskiej firmie certyfikującej i audytorskiej z europejskim biurem w Amsterdamie. Infrastruktura zgodna z przepisami dla europejskiego boomu centrów danych jest w dużej mierze projektowana na Zachodnim Wybrzeżu USA. „W Stanach Zjednoczonych firmy nadal składają raporty dobrowolnie. W Europie jest to teraz obowiązkowe”.

Mowa o unijnej dyrektywie w sprawie efektywności energetycznej, która weszła w życie we wszystkich 27 państwach członkowskich w maju 2024 r. Nakłada ona na centra danych o mocy powyżej 500 KW obowiązek corocznego raportowania danych dotyczących zużycia wody i energii – na poziomie obiektu, a nie przedsiębiorstwa. Firma nie może raportować tylko jednego skonsolidowanego wyniku dla swojej działalności w Europie. Musi rozliczać każdą lokalizację, w każdym kraju, w odniesieniu do każdego lokalnego zbiornika wodnego.

Polscy operatorzy nie są na to gotowi. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego obecnie tylko około 10 proc. centrów danych w Polsce podlega dyrektywie. Badanie „Rzeczpospolitej”, opublikowane w lutym, potwierdziło następujący szerszy obraz sytuacji: polski rząd sam nie gromadzi danych dotyczących zużycia energii i wody w centrach danych. Operatorzy, ich stowarzyszenia i agencje rządowe nie są w stanie przedstawić oficjalnych danych dotyczących rzeczywistego zużycia wody przez polskie centra danych.

Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych, publicznie argumentował, że ślad wodny sektora jest marginalny – centra danych odpowiadają za zaledwie 0,01 proc. całkowitego zużycia wody w UE, w oparciu o raporty obejmujące około jedną trzecią rynku. Szacunek ten, oparty na niekompletnych danych i braku ujednoliconego raportowania, może sam w sobie wskazywać na problem, który ma on minimalizować.

Brakujący standard
Nie istnieją globalne ramy pomiaru odpowiedzialności przedsiębiorstw za zużycie wody w taki sposób, w jaki Protokół Gazów Cieplarnianych mierzy emisję dwutlenku węgla. Każda duża firma ujawnia dane w inny sposób. Definicje są różne. Porównania są zatem niemożliwe. Inwestorzy nie są w stanie systematycznie oceniać ryzyka związanego z wodą w różnych portfelach.

Enright niedawno zwrócił się do World Resources Institute – który pomógł w opracowaniu oryginalnego Protokołu Gazów Cieplarnianych w 2007 r. – z propozycją wyeliminowania tej luki. Obie organizacje zaangażowały następnie WWF i CEO Water Mandate w opracowanie wspólnych ram rachunkowości dla korporacyjnego zużycia wody, wzorowanych na strukturze zakresów emisji dwutlenku węgla. Ramy te definiują trzy zakresy: bezpośrednie zużycie wody w obrębie ogrodzenia zakładu; wodę wliczoną w zużycie energii elektrycznej; oraz ślad wodny całego łańcucha dostaw, od producentów systemów chłodzenia, przez producentów chipów, po firmy inżynieryjne i budowlane.

SASB, CDP, Grupa Robocza ds. Ujawnień Finansowych Związanych z Naturą, Sieć Celów Naukowych (Science Based Targets Network) oraz Sojusz na rzecz Zarządzania Zasobami Wodnymi (Alliance for Water Stewardship) – wszystkie te organizacje zaangażowały się w tę inicjatywę. Zespół spodziewa się opublikować wytyczne w ciągu 18 miesięcy od daty rozpoczęcia prac, która ma nastąpić w połowie 2026 r.
„Firmy już używają języka pierwszego, drugiego i trzeciego zakresu, mówiąc o wodzie” – powiedział Enright. „Brakuje ram księgowych, które by to uzasadniały”.
Własna dokumentacja Microsoftu dotycząca zrównoważonego rozwoju wymienia Polskę jako region, w którym spodziewana jest poprawa wskaźnika efektywności zużycia wody wraz z wprowadzeniem nowych rozwiązań w zakresie chłodzenia. Enright określa to jako strategiczne zarządzanie zobowiązaniami, a nie merytoryczną przejrzystość: takie sformułowanie sygnalizuje zamiar inwestycyjny bez dostarczania danych na poziomie lokalizacji, których wkrótce będą wymagać unijne organy regulacyjne. Najnowsza generacja projektów centrów danych Microsoft, wykorzystujących chłodzenie bez parowania, zostanie uruchomiona w nowych lokalizacjach dopiero pod koniec 2027 r. Obecna ekspansja w Polsce opiera się na starszych systemach.

Harmonogram
Od pierwszego kwartału 2026 r. zaczyna obowiązywać obligatoryjne ujawnianie informacji o wodzie zgodnie z unijną dyrektywą w sprawie efektywności energetycznej. Dyrektywa nakłada na dostawców obowiązek raportowania całkowitego zużycia wody w systemach chłodzenia i zasilania, zużycia wody pitnej oraz wskaźników efektywności zużycia wody zgodnie z normą EN 50600-4-9. Komisja Europejska ogłosiła 27 marca nabór opinii na temat ogólnounijnego systemu oceny centrów danych, a Komisja planuje przyjąć pełny pakiet dotyczący efektywności energetycznej centrów danych, w tym obowiązkowe etykietowanie zużycia wody, w drugim kwartale 2026 r. W latach 2026 i 2027 rozpocznie się benchmarking między krajami i hiperskalowcami, co pozwoli wyłonić wymiernych zwycięzców i wskazać maruderów, z limitami zużycia wody powiązanymi z taksonomią UE. Przepisy UE stanowią, że do 2027 r. rozliczanie zużycia wody jest warunkiem dla wszystkich dostawców, którzy chcą współpracować z hiperskalowcami działającymi w Europie.


Dlaczego Twój dom nie ma duszy? Błędy w designie. Polscy Kreatorzy Architektury – Leszek Kalandyk



„Polska wciąż buduje punkt odniesienia” – powiedział Enright. – „To stwarza duże możliwości dla inwestycji opartych na zwrocie z inwestycji”. Litwa, która graniczy z Polską od wschodu, konkuruje z nią na różnych warunkach: 76 proc. energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, zerowy podatek od osób prawnych przez 20 lat w wolnych strefach ekonomicznych oraz przyspieszone prawo o pozwoleniu, które skraca czas przygotowania inwestycji z 24 do dziewięciu miesięcy. Buduje zielone referencje. Polska buduje na dużą skalę. Rynek niemiecki jest nasycony – we Frankfurcie wyczerpały się moce przerobowe sieci, marże są niskie, a koszty regulacyjne wysokie. Obie strategie są racjonalne; co w ciągu najbliższych pięciu lat pozostaje otwarte na przyciągnięcie większego kapitału na projekty o dużej skali.

Szansa biznesowa
Rynek weryfikacji i certyfikacji usług zarządzania gospodarką wodną w Polsce i Europie Środkowej wynosi od około 2 do 4 mln dol. rocznie – jest niewielki w ujęciu globalnym, ale rośnie wprost proporcjonalnie do rozwoju infrastruktury. Na razie jest on w dużej mierze bezkonkurencyjny.

Polska potrzebuje firm, które będą w stanie audytować korporacyjne dane dotyczące wody na poziomie obiektu, porównywać te dane z unijnymi wymogami sprawozdawczymi i certyfikować zgodność dla firm ubiegających się o kontrakty na rozwiązania hiperskalowe. Na polskim rynku skala takich możliwości nie jest na razie duża. Dostawcy systemów chłodzenia i infrastruktury będą musieli spełniać obowiązkowe specyfikacje dotyczące wydajności wody. Firmy inżynieryjno-budowlane będą musiały uwzględnić dokumentację dotyczącą śladu wodnego w swoich raportach dotyczących łańcucha dostaw. Termin upływa w 2027 r., za 20 miesięcy.
Gateway Poland 2026, najważniejsza konferencja dla polskiej branży centrów danych, odbędzie się w dniach 14-15 kwietnia w Warszawie w hotelu Crowne Plaza przy Rondzie Daszyńskiego. Wydarzenie zgromadzi ponad 600 inwestorów, operatorów i dostawców technologii. Program konferencji obejmuje sesję poświęconą unijnym wymogom przejrzystości regulacyjnej w zakresie energii i wody. PLDCA po raz pierwszy przedstawi raport dotyczący wpływu na sektor, przygotowany we współpracy z PwC.
„Zgodność staje się wymogiem w zakresie zamówień publicznych” – powiedział Enright. „Pytanie brzmi, kto pierwszy zbuduje tę zdolność”.

Dla firm budujących w Morach, Poznaniu i na dolnośląskim korytarzu w Wałbrzychu, termin 2027 r. nie jest odległym problemem regulacyjnym. To kalendarz operacyjny.

Podobne wpisy