|

Ubezpieczenia rolne to dziś konieczność, nie wybór

Z Przemysławem Saltarskim, wiceprezesem zarządu AGRO Ubezpieczeń – Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych oraz Tomaszem Kierońskim, dyrektorem Departamentu Ubezpieczeń Rolnych w AGRO Ubezpieczeniach, rozmawiała Katarzyna Mazur.

Czy ubezpieczenie w działalności rolniczej to dziś standard?

Tomasz Kieroński: W dużych gospodarstwach zdecydowanie tak. Ubezpieczenie jest traktowane jako element kosztów produkcji – tak samo oczywisty jak zakup nawozów, paliwa czy środków ochrony roślin. Tam nikt nie zastanawia się, czy się ubezpieczać, tylko jak szeroki powinien być zakres ochrony. W mniejszych gospodarstwach świadomość również rośnie, ale nadal zdarzają się decyzje podejmowane bardziej intuicyjnie niż strategicznie.

Jakie ryzyka są dziś najtrudniejsze do zabezpieczenia?

Tomasz Kieroński: Największym wyzwaniem są zmiany klimatyczne i wynikające z nich niestandardowe zjawiska pogodowe. Mamy do czynienia z sytuacjami, które nie wpisują się w klasyczne definicje ryzyk ubezpieczeniowych – na przykład stres termiczny roślin, bardzo wysokie temperatury bez formalnej suszy, intensywne, ale nie „nawalne” opady czy silne wiatry, które nie spełniają kryteriów huraganu.

Przemysław Saltarski: W takich sytuacjach pojawia się największy problem interpretacyjny. Tradycyjne ubezpieczenia opierają się na ścisłych definicjach. Jeśli zdarzenie ich nie spełnia, dochodzi do sporów. Dlatego zdecydowaliśmy się rozwijać produkty obejmujące szeroki katalog zjawisk pogodowych – tak, aby realnie odpowiadać na to, co dzieje się dziś w rolnictwie, a nie tylko na to, co było standardem kilkanaście lat temu.

Czy rolnicy są gotowi inwestować w tak szeroką ochronę?

T.K.: To proces, który dopiero się rozwija. Obecnie około 5 proc. klientów decyduje się na rozszerzenie ochrony o dodatkowe ryzyka pogodowe. To niewielki odsetek, ale rosnący. Wraz z kolejnymi sezonami i doświadczeniami rolników ten udział będzie się zwiększał.

Jak wygląda sytuacja w przypadku hodowli zwierząt?

T.K.: Jeszcze kilka lat temu był to obszar zdecydowanie niedoubezpieczony. Dziś sytuacja się zmienia. Oferujemy kompleksowe rozwiązania obejmujące zarówno zdarzenia losowe, jak i szeroki katalog chorób zakaźnych – aż 36 jednostek. Istotne jest to, że część składki może być refundowana nawet w 70 proc., co znacząco obniża koszt dla hodowcy.

Jakie zagrożenia dominują w tej części rynku?

T.K.: Oprócz chorób coraz częściej pojawiają się zagrożenia związane z warunkami środowiskowymi oraz czynnikami zewnętrznymi – na przykład atakami dzikich zwierząt. Dochodzą też kwestie administracyjne, jak ograniczenia w sprzedaży zwierząt w określonych strefach. To wszystko ma wpływ na wynik ekonomiczny gospodarstwa i wymaga odpowiedniej ochrony.

Czy ubezpieczenia mogą realnie wspierać rozwój nowoczesnego rolnictwa, w tym inwestycji w OZE?

P.S.: Zdecydowanie tak, choć ich rola polega przede wszystkim na stabilizacji ryzyka. Inwestycje w odnawialne źródła energii – biogazownie, instalacje fotowoltaiczne czy magazyny energii – wymagają dużych nakładów finansowych. Ubezpieczenie daje inwestorowi pewność, że w przypadku nieprzewidzianych zdarzeń nie zostanie sam z problemem.

T.K.: Co ważne, w przypadku biogazowni największym zagrożeniem nie jest – jak często się sądzi – wybuch, ale awarie techniczne. Dlatego oferujemy rozwiązania obejmujące zarówno sprzęt, jak i utratę przychodów wynikającą z przestoju instalacji. To bardzo istotne dla opłacalności takich inwestycji.

Na ile możliwe jest dopasowanie ubezpieczenia do konkretnego gospodarstwa?

T.K.: W bardzo dużym stopniu. Rolnictwo jest niezwykle zróżnicowane – inne potrzeby ma producent zbóż, inne hodowca bydła, a jeszcze inne gospodarstwo prowadzące kilka równoległych działalności. Dlatego oferujemy rozwiązania indywidualne, które można łączyć i dostosowywać do konkretnej sytuacji.

P.S.: To jest jeden z naszych kluczowych wyróżników. Nie ograniczamy się do gotowych schematów. Staramy się słuchać klientów i budować ofertę w oparciu o ich rzeczywiste potrzeby, a nie teoretyczne modele.

Czy AGRO Ubezpieczenia to oferta wyłącznie dla rolników?

P.S.: Rolnicy są naszym naturalnym i bardzo ważnym klientem, ale nie jedynym. AGRO Ubezpieczenia oferują również ubezpieczenia mieszkań, samochodów, podróży czy działalności gospodarczej. W praktyce klient może u nas zabezpieczyć zarówno swoje gospodarstwo, jak i życie prywatne czy biznes poza rolnictwem. Podam przykład ubezpieczenia mieszkania. W jego ramach oferujemy rozbudowany assistance domowy, który sprawdza się w codziennych, nieprzewidzianych sytuacjach. Jeśli zepsuje się pralka, zmywarka czy inny sprzęt, wystarczy jeden telefon – organizujemy wizytę sprawdzonego autoryzowanego specjalisty, bez konieczności samodzielnego szukania fachowca. Co ważne, obsługa działa szybko i bezpośrednio, co ma ogromne znaczenie przy awariach wymagających natychmiastowej reakcji, jak zalanie czy uszkodzenie instalacji. Dzięki temu klient nie tylko ma polisę „na papierze”, ale realne wsparcie w codziennym życiu.

Jakie elementy najbardziej wyróżniają dziś Państwa firmę na rynku?

T.K.: Przede wszystkim jakość produktów i ich realna skuteczność. Ubezpieczenie musi działać w momencie szkody – to absolutna podstawa. Drugim elementem jest sprawna likwidacja szkód, szczególnie ważna w rolnictwie, gdzie czas reakcji ma kluczowe znaczenie. Trzecim – sposób sprzedaży, oparty na analizie potrzeb klienta.

P.S.: Dodałbym jeszcze aspekt kapitałowy i organizacyjny. Jesteśmy firmą z w pełni polskim kapitałem, powiązaną ze środowiskiem rolniczym. Dzięki temu patrzymy na ubezpieczenia nie tylko przez pryzmat biznesu, ale także odpowiedzialności za stabilność sektora rolnego i bezpieczeństwo żywnościowe.

Jakie wyzwania stoją dziś przed rolnictwem i rynkiem ubezpieczeń?

P.S.: Największym wyzwaniem jest nieprzewidywalność – zarówno pogodowa, jak i ekonomiczna. Rolnicy funkcjonują dziś w środowisku, które zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. W takich warunkach zarządzanie ryzykiem staje się kluczowe. Dlatego ubezpieczenia przestają być dodatkiem, a stają się fundamentem prowadzenia działalności. Im szybciej to podejście się upowszechni, tym większa będzie odporność całego sektora na kryzysy.

Podobne wpisy