Dialog zamiast monologu: O sprawczości w finansach i łączeniu interesów
Z Małgorzatą Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych i prezes zarządu Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, rozmawiała Justyna Szymańska.
Kieruje Pani dwiema organizacjami branżowymi (IZFiA oraz IGTE) oraz zasiada w Radzie Giełdy Papierów Wartościowych. To rzadka kumulacja funkcji. Co w Pani przypadku zdecydowało o sukcesie zawodowym?
Jeśli miałabym wskazać trzy filary, to są nimi: autentyczność, ciekawość drugiego człowieka i umiejętność współpracy. W finansach łatwo uciec w liczby, ale za każdą decyzją stoją ludzie. Bardzo lubię z nimi pracować i po prostu ich słuchać. Ta ciekawość pozwala mi być w pracy w pełni sobą – nie muszę zakładać maski surowego eksperta, by skutecznie zarządzać projektami. Autentyczność buduje zaufanie, a ono w tym sektorze jest walutą o najwyższej wartości.
Pełni Pani rolę pomostu między rynkiem a administracją państwową. Jak ta praca przekłada się na portfel statystycznego Polaka?
Moje zadanie rozumiem jako łączenie ludzi i moderowanie dialogu, który prowadzi do realnych działań. Nie interesuje mnie branżowy monolog i teoretyczne koncepcje, które lądują w szufladzie. Wspólnie z administracją wypracowujemy rozwiązania, które doskonalą usługi finansowe oferowane przez fundusze inwestycyjne i emerytalne. Efekt? Lepsza jakość produktów, większa efektywność stóp zwrotu i, co kluczowe, ich dostępność. Dążymy do tego, by system był przejrzysty i przyjazny dla klienta, a nie tylko dla instytucji.
Skoro o użytkownikach mowa – rynki finansowe wciąż postrzegane są jako męski świat. Dlaczego kobiety powinny się nim zainteresować?
Bo pieniądze oznaczają sprawczość. Kobiety nadal częściej mają niższe dochody i przerwy w pracy, co przekłada się na niższe emerytury. Dlatego inwestowanie nie jest dodatkiem dla wybranych, ale elementem bezpieczeństwa.
Wiemy z badań, że kobiety są ostrożniejsze w decyzjach finansowych. Ta rozwaga chroni przed stratami, ale czasem sprawia, że nie maksymalizujemy stóp zwrotu, bojąc się ryzyka. Kluczem jest zrozumienie, że nie trzeba być rekinem giełdowym, by skutecznie dbać o kapitał.
Jak zacząć, jeśli nie ma się wiedzy o skomplikowanych instrumentach?
Wystarczy skorzystać z form zbiorowego oszczędzania, takich jak PPK, IKE czy IKZE. To rozwiązania zaprojektowane tak, by automatyzować proces i dostosować go do indywidualnego poziomu akceptacji ryzyka. Najważniejszy jest pierwszy krok i zrozumienie, że kapitał pracuje w czasie.
Edukacja finansowa w Polsce wciąż kuleje. Gdzie szukać rzetelnych informacji bez marketingowego szumu?
W miejscach, które uczą mechanizmów, a nie sprzedają obietnice. Dlatego jako środowisko tworzymy projekty takie jak zadbanefinanse.pl czy zadbanaprzyszlosc.pl. Nie promujemy tam konkretnych produktów, ale tłumaczymy prostym językiem, czym jest ryzyko, dlaczego inflacja zjada oszczędności, jak działa procent składany i po co dywersyfikować portfel. Wiedza daje spokój i pozwala podejmować decyzje w oparciu o fakty, a nie emocje czy presję otoczenia. A spokojny, świadomy inwestor to fundament dojrzałego rynku.