Co dalej z ceną ropy?
Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że niezależnie od tego, czy zwiększenie produkcji nastąpi szybko, czy stopniowo, wygeneruje ono globalną nadwyżkę ropy naftowej wynoszącą około 5 mln baryłek dziennie w przyszłym roku.

– W tym tygodniu nastąpiła istotna zmiana, gdyż ruch tankowców w Zatoce Perskiej na Bliskim Wschodzie gwałtownie wzrósł od czasu, gdy Iran i Stany Zjednoczone zgodziły się na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz – powiedział 25 czerwca 2026 r. Richard Mead, redaktor naczelny Lloyd’s List. Mead stwierdził jednak, że firmy żeglugowe działają w „okresie zawieszenia”, ponieważ nie jest jasne, jaka będzie sytuacja w Cieśninie Ormuz po zakończeniu negocjacji między USA a Iranem, co jest spodziewane w ciągu niecałych dwóch miesięcy na mocy memorandum o porozumieniu podpisanego przez oba państwa. – Nie wiemy jeszcze, jak będzie wyglądać normalność – powiedział Mead.
Na razie „normalność” wygląda dobrze – ceny ropy spadają. Co niekoniecznie ma swoje odzwierciedlenie w spadku cen na stacjach benzynowych.
OilPrice informował dzień później (26 czerwca), że chociaż przepływy statków przez Cieśninę Ormuz wciąż stanowią ułamek dotychczasowej normy (130–140 tranzytów dziennie), spadające ceny ropy naftowej sugerują, że rynki surowcowe spodziewają się wcześniejszego, niż do tej pory przewidywano, wzrostu liczby przepływów statków. „Ropa ICE Brent staniała o 10 proc. i zakończy tydzień na poziomie około 72 dol. za baryłkę, czyli na tym samym poziomie, co przed atakiem USA na Iran 28 lutego”. Można powiedzieć, że jak na razie wszystko idzie po myśli prezydenta Trumpa i jego sztabu.
Przyznaje to nawet CNN, stacja nienależąca do przesadnych sympatyków obecnej prezydentury. David Goldman w tekście zamieszczonym na stronie internetowej CNN, zatytułowanym „Jak Trump spowodował największy szok naftowy w historii i jak mu to uszło na sucho – na razie”, przedstawił analizę sytuacji na rynku naftowym. Czytamy w niej, że „pomimo największego w historii szoku podażowego ceny ropy naftowej w ostatnich miesiącach nie zbliżyły się do rekordu z 2008 r. Ceny benzyny i oleju napędowego nie przekroczyły maksimów z 2022 r. [w czasie inwazji Rosji na Ukrainę]. Co więcej, zgodnie z przewidywaniami prezydenta Donalda Trumpa, ceny ropy spadły >jak kamień< po zawarciu przez Stany Zjednoczone porozumienia z Iranem”.
To, co było do przewidzenia dla „prymitywa” Trumpa i jego „godnych ubolewania doradców”, jakby to zapewne ujęła pani Clinton, dla ekspertów politycznych i analityków branży naftowej takie nie było. Oto niektóre z „fachowych” prognoz ekspertów od rynku paliw, cytowanych przez Goldmana, który zresztą honorowo sam przyznał się do błądzenia w przewidywaniach: „Jeśli tak dalej pójdzie, cena ropy wzrośnie do 200 dol. … Gaz też pobije rekord. … A po ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz ropa powróci do cen sprzed wojny najwcześniej w przyszłym roku”.
Królowa Pieczarek szczerze o biznesie, hejcie i życiu po „Rolnik szuka żony”
Fachowcy i eksperci brylują, gdy aktualne wydarzenia mieszczą się w ramach ukształtowanych przez wcześniejsze precedensy. Jeśli są bez precedensu, tak jak obecny „szok naftowy”, mają tyle samo do powiedzenia, co każdy przeżuwacz medialnej kaszy. Trzeba sporej mądrości i daru rozeznania, aby wśród kakofonii pobekiwań stada baranów wyłowić te kilka niezależnych głosów ludzi nieporwanych przez owczy pęd. I głosy te niekoniecznie należeć muszą do uznanych ekspertów. Bo uznanych ekspertów częściej znajdziemy na czele stada niż poza nim.
Zatem cena ropy spadła. Znajomość praw działających w „dobrym, staromodnym kapitalizmie” okazała się bardzo pomocna. Rynek ropy naftowej jest niezwykle skomplikowany i znacznie bardziej elastyczny, niż przewidywali nawet najbardziej doświadczeni eksperci. – Rynki z reguły rozwiązują problemy skuteczniej, niż można się spodziewać – powiedział Peter Taylor, szef strategii surowcowej w Macquarie Group.
Rekordowa podaż była istotnym czynnikiem: według JPMorgan świat przystąpił do wojny z Iranem z 407 mln baryłek ropy nadającej się do użytku. To zapewniło znaczną amortyzację cen. Podobnie było z rekordowym uwolnieniem 400 mln baryłek ropy ze strategicznych rezerw Międzynarodowej Agencji Energii – wzrostem podaży, który wciąż trwa. Decyzja Trumpa o zniesieniu sankcji na rosyjską i irańską ropę również dodała setki milionów baryłek do rynku.
– Rynek wielokrotnie dokonywał korekt, które zapobiegały znacznemu wzrostowi cen – powiedziała Natasha Kaneva, szefowa globalnej strategii surowcowej w JPMorgan, jedna z niewielu analityków, która prawidłowo przewidziała, że średnie ceny wiosną wyniosą zaledwie około 100 dolarów – oddał sprawiedliwość pani Nataszy David Goldman. Kaneva przyznała jednak, że była zaskoczona, jak dużo ropy naftowej wypłynęło z rzekomo zamkniętej Cieśniny Ormuz w ciągu ostatniego miesiąca: dziesiątki statków wymknęły się z Zatoki Perskiej, zabierając ze sobą około 2 mln baryłek ropy dziennie. Łącznie te zwiększone dostawy sprawiły, że rynek mógł łatwiej poradzić sobie z szokiem.
Kolejnym istotnym czynnikiem jest zaskakujący wzrost produkcji w czasie wojny, szczególnie w Brazylii i Wenezueli. Stany Zjednoczone nie zwiększyły produkcji aż tak znacząco, ale stały się dostawcą ostatniej szansy, pomagającym wypełnić lukę po Bliskim Wschodzie. To pomogło rozwiązać narastający kryzys paliwowy w Europie i niedobór oleju napędowego w Australii.
Jednym z głównych powodów tak dużego spadku cen w ostatnich dniach i tygodniach jest oczekiwanie, że wzrost produkcji nie odwróci się po ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz, co według Keplera, firmy technologiczno-analitycznej specjalizującej się w dostarczaniu danych na temat światowego handlu surowcami i ruchów statków, doprowadzi do uwolnienia około 93 mln baryłek unieruchomionej ropy.
Poza tym oczekuje się, że kraje członkowskie OPEC, które zmniejszyły produkcję, ponieważ nie mają gdzie ulokować ropy, zaczną zalewać rynek. – Ożywienie gospodarcze Arabii Saudyjskiej po wojnie z Iranem zostanie przyspieszone dzięki wzrostowi wydobycia ropy naftowej – powiedział Jason Tuvey, ekonomista rynków wschodzących w Capital Economics. Przewiduje on również, że wyjście Zjednoczonych Emiratów Arabskich z OPEC oznacza, iż kraj ten gwałtownie zwiększy własną produkcję ropy naftowej w nadchodzących tygodniach i miesiącach.
– Mimo oczekiwań, że uruchomienie produkcji może zająć kilka miesięcy, w rzeczywistości może to nastąpić znacznie szybciej – uważa Taylor z Macquarie Group. I dodaje, że nie zgadza się z dominującą narracją „mówiącą, że normalizacja rynku ropy naftowej może zająć dużo czasu”.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna przewiduje, że niezależnie od tego, czy zwiększenie produkcji nastąpi szybko, czy stopniowo, wygeneruje ono globalną nadwyżkę ropy naftowej wynoszącą około 5 mln baryłek dziennie w przyszłym roku. Podaż może być wyższa, niż oczekiwano. Popyt może być niższy. A ogromna ilość ropy naftowej może wkrótce zalać rynek. Tyle informacji pochodzących z analizy Goldmana.
Inną wizję ma Michael Snyder, piszący na portalu The Economic Collapse Blog. Analityk ekonomiczny podkreśla, że mimo rozmów z Amerykanami Iran utrzyma twardą postawę względem prawa do kontroli Cieśniny Ormuz, co odbije się na cenach ropy i w konsekwencji doprowadzi do kolejnych perturbacji na rynku paliwowym.
Poland Was the First Country That Believed in My Art
– Irańczycy nigdy nie zrezygnowali ze swojego zamiaru trwałej kontroli ruchu przez Cieśninę Ormuz – podkreśla Snyder. W ciągu sześćdziesięciodniowego okresu negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi Iran nie pobiera opłat od statków handlowych za przepływanie przez Cieśninę Ormuz, ale nalega na obowiązkową koordynację z irańskim wojskiem. – Wszelkie podróże, które nie przechodzą przez „wyznaczone korytarze”, są surowo zabronione – kontynuuje Snyder. Publicysta wyraża też opinię, że Irańczycy planują zarobić około 40 mld dol. rocznie, „biorąc światową gospodarkę jako zakładnika”, i na dowód tego cytuje „The Wall Street Journal”, który donosi: „Iran dąży do zarobienia miliardów dolarów dzięki Cieśninie Ormuz, przygotowując się w ten sposób do zarządzania globalnym szlakiem naftowym, który został przecięty na początku wojny. Republika Islamska szacuje, że pobieranie opłat za usługi związane z bezpieczeństwem, ochroną i ochroną środowiska w Cieśninie przyniosłoby zaangażowanym państwom 40 mld dol. rocznie, według urzędników znających sprawę. Pomysł ten, jeśli zostanie wdrożony, zapewni Teheranowi przepływy pieniężne i kontrolę, których nie miał przed wojną. Ci, którzy zapłacą, będą mogli przejść dalej. Ci, którzy nie zapłacą, nie przejdą”.
I co w tej sytuacji ma począć trader naftowy? „Bądź zwinny” – radzi Taylor z Macquarie. Im bardziej uwaga Goldmana dotycząca rynku paliwowego: „ten rynek wciąż przeczy oczekiwaniom” jest zgodna z rzeczywistością, tym bardziej „zwinność” będzie traderom potrzebna. Zresztą nie tylko im; komentatorom i analitykom tego, co dzieje się na rynku paliw, również się przyda.