|

Niemcy: Były szef wywiadu zdrajcą?!

Niemcami wstrząsnęła afera szpiegowska. August Hanning, były szef Federalnej Służby Wywiadowczej (BND), został zatrzymany w związku z podejrzeniem szpiegostwa i zdrady państwa. Według prokuratury przez lata miał płacić za pozyskiwanie tajnych dokumentów ze swojej dawnej służby.

6 października br. funkcjonariusze niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego zatrzymali dwóch obywateli Niemiec: Augusta Hanninga, byłego szefa BND (Bundesnachrichtendienst – Federalna Służba Wywiadowcza) oraz Manfreda D., jego dawnego bliskiego współpracownika. Tego samego dnia przeprowadzono przeszukania nieruchomości związanych z podejrzanymi.

O szczegółach zatrzymań poinformowała na swojej stronie internetowej niemiecka prokuratura. Hanning jest podejrzany m.in. o pozyskiwanie tajemnic państwowych, zdradę państwa i działalność na rzecz obcego wywiadu. Manfredowi D. śledczy zarzucają pomocnictwo.

Hanning kierował BND od grudnia 1998 r. do końca listopada 2005 r. Manfred D. pełnił wówczas funkcję kierownika jego biura. Następnie towarzyszył mu jako oddelegowany asystent podczas pracy na stanowisku sekretarza stanu w Federalnym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych od grudnia 2005 r. do listopada 2009 r. Od marca 2012 r. do marca 2026 r. Manfred D. ponownie pracował w BND jako kierownik biura kilku kolejnych szefów służby. Miał dzięki temu dostęp do licznych informacji niejawnych.

Według ustaleń prokuratury obaj mężczyźni prawdopodobnie wiosną 2010 r. uzgodnili, że Manfred D. będzie odpłatnie dostarczał Hanningowi informacje pochodzące z BND. Były szef wywiadu miał wykorzystywać je w swojej prywatnej działalności doradczej.

Na przestrzeni lat Manfred D. miał przekazać Hanningowi niemal 2 tys. dokumentów, w tym liczne materiały niejawne. Według obecnego stanu śledztwa proceder trwał do czerwca 2022 r. Dokumenty były przeznaczone wyłącznie do wewnętrznego użytku BND, m.in. do przygotowywania kierownictwa służby do regularnych spotkań przedstawicieli ministerstw i niemieckich instytucji bezpieczeństwa w urzędzie kanclerskim.

W jednym przypadku Hanning miał wykorzystać otrzymane materiały do sporządzenia analizy dla przedstawiciela zagranicznego aparatu wywiadowczego. Nie ustalono dotąd, czy opracowanie dotarło do adresata. Ponadto przez kilka lat miał przekazywać informacje polityczne przedstawicielowi innej państwowej służby wywiadowczej, częściowo opierając się na dokumentach pozyskanych od Manfreda D. Prokuratura nie ujawniła, o jakie państwa chodzi, jednak niemieccy dziennikarze wskazują na Azerbejdżan.

Według ustaleń WDR, NDR i „Süddeutsche Zeitung” obecne postępowanie nie dotyczy podejrzenia szpiegostwa na rzecz Rosji, mimo że od dawna takie podejrzenia wysuwali wobec niego dziennikarze „Die Welt”. Według części niemieckich mediów Hanning był w stałym kontakcie z obywatelami Rosji. A z jego usług doradczych korzystał m.in. rosyjski oligarcha Oleg Dieripaska.

Przypomnijmy, że były szef wywiadu Niemiec zasłynął również wypowiedziami wymierzonymi w Polskę. Na przykład sugerował, że atak na gazociągi Nord Stream musiał odbyć się przy polskim wsparciu i za aprobatą prezydentów Polski oraz Ukrainy. Przedstawiciele polskich władz stanowczo odrzucali te sugestie jako bezpodstawne.

Wpadł przypadkowo

Podejrzenia wobec Hanninga pojawiły się przy okazji innego postępowania. Jak poinformowała prokuratura, sprawa ma źródło w materiałach znalezionych podczas przeszukania przeprowadzonego u Hanninga we wrześniu 2025 r. Czynności dotyczyły śledztwa przeciwko Christinie Block i innym osobom.

Christina Block to znana niemiecka restauratorka i dziedziczka rodziny stojącej za siecią Block House. Prokuratura oskarżyła ją o zlecenie izraelskiej firmie ochroniarskiej (zatrudniającej byłych izraelskich agentów służb specjalnych) porwanie jej dzieci z Danii w związku ze sporem o opiekę. Do zdarzenia doszło na przełomie 2023 i 2024 r. Hanning nie jest oskarżony w tym procesie, choć według niemieckich mediów przeciwko niemu prowadzone jest odrębne postępowanie dotyczące wcześniejszej, nieudanej próby uprowadzenia dzieci. Jego obrońca odrzuca te zarzuty.

Analizując urządzenia i dokumenty zabezpieczone podczas przeszukań, śledczy natrafili na ślad rozległego wycieku informacji z niemieckiej służby wywiadowczej. Wśród materiałów miały znajdować się raporty przygotowywane na potrzeby spotkań w urzędzie kanclerskim, a także informacje dotyczące irańskiego programu nuklearnego i rosyjskiej armii – napisały w tym tygodniu niemieckie portale internetowe.

Z kolei „Financial Times” zwrócił uwagę, że charakter ujawnionych Hanningowi materiałów może wzbudzić poważne obawy zagranicznych partnerów BND. Niemiecki wywiad otrzymuje bowiem wrażliwe informacje m.in. od amerykańskiej CIA, brytyjskiego MI6 i francuskiej DGSE. Współpraca ta wymaga zaufania i pewności, że przekazane dane nie trafią do nieuprawnionych odbiorców.

Brytyjski dziennik podkreślił również, że zatrzymanie Hanninga nastąpiło w czasie, gdy rząd kanclerza Friedricha Merza zabiega o reformy przyznające niemieckim służbom wywiadowczym szersze uprawnienia.


From Dubai to Warsaw: Why This International Student Chose Poland


BND bez dobrej prasy

Jak już pisaliśmy w „Gazecie Finansowej”, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. relacje między BND a polskimi służbami uległy znacznemu zacieśnieniu. Wywiady państw sojuszniczych zaczęły intensywnie dzielić się informacjami o ruchach armii rosyjskiej, planach Kremla czy zagrożeniach hybrydowych. BND odegrała istotną rolę w tym wysiłku. Jak podał dziennik „Die Welt”, od maja 2022 r. niemiecki wywiad przekazał siłom zbrojnym Ukrainy ponad sto raportów oraz dane z rozpoznania satelitarnego, dotyczące dyslokacji wojsk rosyjskich, a także przechwycone rozmowy rosyjskich żołnierzy. Ta wymiana informacji, w której uczestniczą również polskie służby, pozwoliła Ukrainie lepiej przygotować się na działania wroga.

Pod koniec 2022 r. współpracę wywiadowczą Niemiec z sojusznikami – w tym z Polską – zachwiała poważna afera szpiegowska w BND. W grudniu 2022 r. zatrzymano wysoko postawionego funkcjonariusza tej służby, płk. Carstena L. pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Był to jeden z największych skandali wywiadowczych w powojennej historii RFN – jak określił tygodnik „Der Spiegel”, który ujawnił szczegóły tej rażącej infiltracji BND przez obcy wywiad. Carsten L. pełnił służbę w newralgicznym wydziale rozpoznania technicznego BND (Technische Aufklärung), odpowiadającym za globalny nasłuch komunikacji telefonicznej, internetowej i satelitarnej. Dzięki temu miał dostęp do ogromnej ilości tajnych informacji, w tym danych pozyskiwanych od służb sojuszniczych takich jak NSA czy GCHQ. W praktyce jako analityk tego pionu przeglądał i kopiował wyniki najważniejszych operacji SIGINT prowadzonych przez Niemcy i ich partnerów, a kopie dokumentów przez pośrednika przekazywał Rosjanom.

Płk Carsten L. działał wspólnie z cywilnym wspólnikiem – biznesmenem Arthurem E., który pełnił rolę kuriera. Prokuratura ustaliła, że we wrześniu i październiku 2022 r. Carsten L. wykonał zdjęcia lub zrzuty ekranowe co najmniej dziewięciu tajnych plików z systemów BND, a następnie przekazał nośniki Arthurowi E., który wywiózł je do Moskwy i przekazał rosyjskiej Federalnej Służbie Bezpieczeństwa (FSB). Wśród skradzionych materiałów znalazły się m.in. szczegółowe informacje wywiadowcze BND o Jewgieniju Prigożynie i Grupie Wagnera, a więc dane ściśle związane z wojną w Ukrainie. Za swoje usługi L. otrzymał od Rosjan co najmniej 450 tys. euro, a jego wspólnik 400 tys. euro. Ślady tych pieniędzy znaleziono zresztą w domu agenta. Podczas przeszukania odkryto ukryte przez Carstena L. 400 tys. euro.

Co ciekawe, BND sama nie wykryła „kreta” w swoich szeregach. Sygnał o przecieku wyszedł od zagranicznych służb partnerskich.

Czy Niemcy poniosą konsekwencje w związku z ujawnieniem szpiegów w ich własnych szeregach? Publicyści zwracają uwagę, że zagraniczne służby mogą ograniczyć przekazywanie BND najbardziej wrażliwych informacji, jeśli uznają, że ich bezpieczeństwo może być zagrożone. W wywiadzie utrata zaufania oznacza utratę dostępu do wiedzy, której nie da się łatwo zastąpić. Berlin może więc zapłacić za tę aferę nie tylko reputacją, ale także osłabieniem własnego bezpieczeństwa.

Podobne wpisy