|

Sektor zbrojeniowy musi wzmocnić ochronę

„Financial Times” alarmuje, że rosyjskie działania wobec europejskiego sektora zbrojeniowego mogą obejmować nie tylko akty sabotażu, ale także próby zamachów na menedżerów strategicznych spółek. Eksperci nie mają złudzeń: polskie firmy również muszą wzmocnić ochronę, nie tylko zakładów, ale także ludzi. Choćby po to, aby pokazać Rosji, że każda akcja spotka się z reakcją.

Brytyjski dziennik „Financial Times” podał, że zachodnie służby wywiadowcze ostrzegły szefów firm zbrojeniowych w Europie przed nasileniem rosyjskich działań, w tym próbami fizycznej eliminacji menedżerów. Dziennikarze powołują się w publikacji na źródła z pięciu europejskich krajów. Zagrożenie ma charakter międzynarodowy, szczególną uwagę zwraca sytuacja firm zaangażowanych w dostawy sprzętu i technologii dla Ukrainy. Celem ataków mogą być także małe, rodzinne przedsiębiorstwa.

Polscy eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że prezesi spółek zbrojeniowych powinni wzmocnić ochronę osobistą i procedury bezpieczeństwa. Część z nich już podjęła takie działania.

Zdaniem ekspertów

– Polskie spółki zbrojeniowe powinny poważnie potraktować sygnały o możliwych zagrożeniach dla europejskiego sektora obronnego – ocenia gen. Marek Dukaczewski, były szef Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak podkreśla, szczególnej uwagi wymagają informacje o potencjalnych zamachach na przedstawicieli zarządów firm zbrojeniowych, które pojawiły się także w doniesieniach niemieckiego wywiadu (BND).

– Szczególnie narażone mogą być podmioty dostarczające sprzęt na Ukrainę. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu informacje są również elementem oddziaływania psychologicznego, czyli presji wpisanej w wojnę hybrydową, prowadzoną wobec państw Unii Europejskiej od 2014 r. Rosjanie bardzo uważnie obserwują reakcje władz i instytucji, a w każdym kraju mają swoje źródła. Brak działań, zaniechanie wzmocnienia ochrony czy lekceważenie ostrzeżeń mogą zostać odebrane jako sygnał słabości, zachęcający do prób sabotażu – powiedział „Gazecie Finansowej” gen. Dukaczewski.

Podobnego zdania jest Leszek Sucholewski, były szef warszawskiego wydziału Centralnego Biura Śledczego, obecnie doradca ds. bezpieczeństwa jednej ze spółek wchodzących w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ekspert podkreśla, że nie dziwi go fakt, że pojawiły się informacje o możliwych próbach ataków także na szefów spółek zbrojeniowych.

– Cały czas pracujemy nad poprawą i wzmocnieniem naszej infrastruktury strategicznej i krytycznej, w tym polskiego przemysłu zbrojeniowego – powiedział Sucholewski w rozmowie z „Gazetą Finansową”.

– Jesteśmy krajem przyfrontowym, pomagamy Ukrainie poprzez dostarczanie sprzętu zbrojeniowego, ochronnego, logistycznego, żywnościowego, odzieżowego, sanitarnego itd. Nic dziwnego, że jesteśmy uważani za potencjalnego wroga dla Rosji. Działania przeciwko Polsce zaczęły się aktywizować w momencie rozpoczęcia wojny na Ukrainie w 2022 r. Są to działania o charakterze sabotażowym, dywersyjnym, terrorystycznym, medialnym, ale także w dużym stopniu rozpoznawczym. Atakowana jest infrastruktura strategiczna i krytyczna. W ostatnim okresie działania te przybrały na sile, dotyczą szerszego zakresu obiektów aby wzbudzać zaniepokojenie a nawet strach w społeczeństwie – powiedział Leszek Sucholewski.

Presja hybrydowa

Leszek Sucholewski przypomniał, że Polska Grupa Zbrojeniowa jest stałym celem prorosyjskich grup hakerskich co najmniej od 2023 r.

– Operacje te miały być prowadzone przez znane prorosyjskie grupy, takie jak NoName057, KillNet czy Server Killers. Atakiem był objęty m.in ośrodek badawczy PGZ OBRUM – powiedział. Dodał, że „w sierpniu 2026 r. spłonął magazyn firmy JFG Composites w Lublinie produkującej dla przemysłu lotniczego, a za chwilę wybuchł pożar w zakładzie WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej produkującym między innymi drony”.

– Z kolei w Nowej Dębie doszło do incydentu z tajemniczą przesyłką dostarczoną do siedziby Żandarmerii Wojskowej. Po jej otwarciu źle poczuły się co najmniej trzy osoby, dwóch żandarmów i pracownik cywilny, które przewieziono do szpitala z podrażnieniami skóry twarzy i rąk. Świadczy to o eskalacji działań i ukierunkowaniu ich przeciwko określonym obiektom a nawet osobom – ocenił ekspert.

Leszek Sucholewski podkreśla, że obiekty o charakterze strategicznym, współpracujące z Ukrainą, mogą się czuć bardziej narażone na ataki ze strony Federacji Rosyjskiej, a widać to nie tylko w naszym kraju.

– Dochodziło do udanych i udaremnionych podpaleń obiektów magazynowych na terenie Europy. Przykładem jest podpalenie we wschodnim Londynie magazynu firmy kurierskiej, w którym przechowywano pomoc humanitarną i zaopatrzenie przeznaczone dla Ukrainy. Innym przykładem jest incydent na lotnisku w Lipsku na terenie Niemiec, gdzie w strefie zastrzeżonej znaleziono wyposażonego w ładunek wybuchowy drona, wymierzonego w ukraiński samolot transportowy przewożący materiały wojskowe – przypomniał Sucholewski.

Ochronić liderów

W ocenie ekspertów wzmocnienie ochrony nie powinno ograniczać się wyłącznie do fizycznego zabezpieczenia zakładów, magazynów czy infrastruktury produkcyjnej. Coraz większego znaczenia, także w świetle informacji dostarczanych przez europejskie służby wywiadowcze, nabiera ochrona osób zarządzających spółkami, kontrola informacji, cyberbezpieczeństwo, procedury reagowania kryzysowego oraz stały monitoring potencjalnych zagrożeń.

Szefowie polskich firm zbrojeniowych, zwłaszcza tych zaangażowanych w dostawy sprzętu, technologii i komponentów dla Ukrainy, powinni jak najszybciej przeprowadzić audyt bezpieczeństwa, zweryfikować dotychczasowe procedury i w razie potrzeby podnieść poziom ochrony osobistej. Chodzi nie tylko o reakcję na potencjalne akty terroru, ale także o jasny komunikat dla Federacji Rosyjskiej, który musi brzmieć: Polska i sektor strategiczny nie lekceważą zagrożenia.

Eksperci są zgodni, że w obecnej sytuacji bierność byłaby najgorszą odpowiedzią. Rosyjskie działania hybrydowe opierają się bowiem nie tylko na sile samego ataku, ale także na testowaniu odporności państw, instytucji i firm. Dlatego każda spółka z sektora obronnego, także mniejsza, powinna dziś zakładać, że bezpieczeństwo zarządu, pracowników i infrastruktury jest częścią ciągłości działania, a nie dodatkiem do bieżącej działalności biznesowej.

Podobne wpisy