|

Magazyny energii to fundament bezpieczeństwa energetycznego, nie chwilowa moda

Z Barbarą Adamską, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Magazynowania Energii, rozmawiała Katarzyna Mazur.

O bateriach mówią teraz wszyscy: politycy, inwestorzy, osoby prywatne. Czy to krótkotrwała moda, czy oznaka strategicznego znaczenia tej branży?

Baterie to absolutnie nie krótkotrwała moda. Znaczenie baterii jest ogromne i nadal rośnie w kilku kluczowych obszarach jednocześnie: w motoryzacji, ponieważ są rdzeniem elektromobilności; w elektroenergetyce, potrzebującej coraz więcej magazynów energii dla zapewnienia elastyczności systemu; oraz w infrastrukturze cyfrowej, bo coraz częściej pełnią rolę zasilania rezerwowego dla centrów danych i zastosowań związanych ze sztuczną inteligencją. Szeroko stosowane są w różnych wyrobach przemysłowych, jak chociażby w elektronice przenośnej, w nowych technologiach, takich jak robotyka, aż po przemysł zbrojeniowy. Baterie są więc elementem konkurencyjności gospodarczej, bezpiecznego systemu elektroenergetycznego oraz polityki przemysłowej.

Jak wygląda obecnie wartość rynku baterii i jakie są oczekiwania na kolejne lata

Globalny rynek baterii litowo- -jonowych przekroczył w 2025 r. wartość 150 mld dol., co oznacza wzrost o ponad 20 proc. względem 2024 r. Są to dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA). Ten sam raport IEA wskazuje, że w 2025 r. liczba wdrożeń baterii litowo-jonowych była sześciokrotnie wyższa niż w 2020 r. Głównym źródłem popytu pozostają samochody elektryczne, które odpowiadają za ponad 70 proc. globalnych wdrożeń baterii. Drugi ważny segment to bateryjne magazyny energii (BESS) z udziałem przekraczającym 15 proc., co odzwierciedla rosnącą rolę magazynowania jako narzędzia elastyczności systemu elektroenergetycznego. Liczby te warto zestawić z sytuacją sprzed dekady: w 2015 r. prawie połowa światowego popytu na baterie pochodziła z elektroniki przenośnej, natomiast do 2025 r. jej udział spadł poniżej 5 proc. To jasno pokazuje, jak mocno rynek „przestawił się” z elektroniki na transport i energetykę. Warto jednak mieć świadomość, że sama wartość rynku nie oddaje w pełni znaczenia baterii, bo ich rola systemowa i przemysłowa jest bez porównania większa. Z tego powodu jako Polskie Stowarzyszenie Magazynowania Energii (PSME) zabiegamy, aby przemysł bateryjny w Polsce został uznany za sektor strategiczny.

Podane przez Panią statystyki pokazują, że znacząca część baterii znajduje zastosowanie w magazynach energii. W Polsce magazynów energii chyba jednak nie ma zbyt wiele?

Rzeczywiście, obecnie nie mamy wielu magazynów energii w Polsce. Obecnie jest to około 80 tysięcy magazynów przydomowych i kilkaset MWh zainstalowanych w dużych bateryjnych magazynach sieciowych. Taka sytuacja nie jest dla nas dobra, ponieważ potrzebujemy magazynów nawet bardziej i szybciej niż niektóre inne kraje. Czemu bardziej? Ponieważ dynamiczny rozwój OZE w naszym kraju, w połączeniu z faktem, że sieci elektroenergetyczne przez lata były niedoinwestowane, powoduje poważne problemy z utrzymaniem bezpieczeństwa pracy sieci i z integracją energii z OZE. W praktyce oznacza to wyłączanie farm fotowoltaicznych i wiatrowych w czasie ich największej produkcji oraz ogromne straty energii, która nigdy nie trafi do odbiorców. W ubiegłym roku było to niemal 1,4 TWh energii. Jest to ilość energii, która wystarczyłaby na zasilenie ok. 700 tys. gospodarstw domowych przez cały rok! Problemy z wyłączaniem instalacji fotowoltaicznych dotykają również małych wytwórców, takich jak prosumenci z własną mikroinstalacją PV na dachu. Ich instalacje również często wyłączają się ze względu na zakłócenia napięciowe w sieci, wynikające z dużej liczby prosumentów w danej okolicy.

Skoro potrzebujemy magazynów energii, to czemu one nie powstają? Czy to kwestia regulacji prawnych?

Rzeczywiście, magazynowanie energii w Polsce to bardzo młody obszar. Przepisy, które wprost dotyczyły magazynów energii i umożliwiły ich instalowanie w naszym kraju, pojawiły się dopiero w 2021 r. To właśnie wtedy kompleksowo uregulowano zasady przyłączania magazynów energii do sieci, warunki uzyskania koncesji oraz zasady, na jakich operatorzy systemów dystrybucyjnych mogą posiadać magazyny energii. Oczywiście, wraz z rozwojem rynku widoczne stają się kwestie, które wymagają reakcji ze strony prawodawcy. Jako największe stowarzyszenie reprezentujące fi rmy działające w branży magazynowania energii i bateryjnej, jesteśmy w stałym dialogu z prawodawcą i wskazujemy, jakie rozwiązania będą dobre zarówno dla bezpieczeństwa systemu energetycznego, jak i dla inwestorów. Nasza wiedza ekspercka w takich sytuacjach jest niezwykle istotna, ponieważ technologie magazynowania energii są relatywnie nowe, a dodatkowo niezwykle dynamicznie się rozwijają. Jednocześnie bardzo mocno podkreślamy wymiar gospodarczy. Nie chodzi tylko o to, aby w Polsce instalować magazyny energii, ale aby zbudować wokół nich silną branżę przemysłową. To szansa na wzrost gospodarczy, nowe kompetencje i wysoko płatne miejsca pracy. Naszą rolą jest więc łączenie tych dwóch perspektyw: bezpiecznego, racjonalnie uregulowanego rynku i długofalowego rozwoju tego sektora w Polsce.

Jakie – Pani zdaniem – regulacje są dziś niezbędne, by umożliwić dynamiczny rozwój rynku magazynowania energii?

Dynamiczny rozwój rynku magazynowania energii w Polsce wymaga przede wszystkim stabilnych, przejrzystych i przewidywalnych regulacji, które będą wspierać inwestorów, a nie ich zniechęcać. Potrzebujemy prostszych procedur administracyjnych, szybszego wydawania warunków przyłączenia do sieci, jasnych wymogów ochrony przeciwpożarowej oraz ułatwień dla przedsiębiorstw, które chcą instalować magazyny energii na własne potrzeby, na przykład w fabrykach czy centrach logistycznych. Od początku stycznia obowiązuje nowe Prawo budowlane, które wprowadziło nowe obowiązki w zakresie uzyskiwania pozwolenia na budowę czy zgłoszenia budowy dla magazynów energii. Wprowadziło ono kilka progów pojemności, różnych dla magazynów wolnostojących i instalowanych w budynkach, a obowiązki rosną stopniowo dopiero przy większych projektach. Dla najmniejszych instalacji, do 30 kWh, nie ma żadnych formalności; dla średnich wystarczy zgłoszenie budowy, a pełne pozwolenie na budowę jest wymagane dla dużych magazynów. Ogromne znaczenie dla instalowania magazynów energii w budynkach będą miały regulacje zawarte w rozporządzeniu w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Prace nad tym rozporządzeniem trwają i PSME aktywnie w nich uczestniczy. W projekcie rozporządzenia przepisy dotyczące magazynów energii budzą nasze ogromne obawy. Projekt zakłada między innymi, że już przy pojemności powyżej 10 kWh konieczne byłoby wydzielanie specjalnych pomieszczeń o wysokiej odporności ogniowej, wyposażonych w systemy detekcji i gaszenia pożaru. Pojawia się także zakaz montowania magazynów energii w pomieszczeniach przeznaczonych na pobyt ludzi. Dla zwykłego prosumenta, który chciałby zainstalować domowy magazyn energii dopasowany do typowej instalacji fotowoltaicznej, oznaczałoby to konieczność poniesienia bardzo wysokich kosztów lub wręcz brak możliwości realizacji inwestycji. Co więcej, projektowane przepisy nie różnicują poziomu wymagań dla różnych technologii. Tymczasem część rozwiązań, takich jak baterie sodowe czy przepływowe, cechuje się znacznie niższym ryzykiem pożarowym niż typowe baterie litowo-jonowe. Jednolite, bardzo ostre wymagania dla wszystkich technologii są więc z punktu widzenia bezpieczeństwa mało proporcjonalne. Dlatego potrzebujemy przepisów opartych na realnej ocenie ryzyka, uwzględniających różne technologie i skalę projektów oraz przygotowanych we współpracy z branżą i służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Tylko wtedy magazyny energii w Polsce będą mogły rozwijać się dynamicznie, wspierając transformację energetyczną, a jednocześnie gwarantując bezpieczeństwo i nie zniechęcając inwestorów nadmiernymi barierami formalnymi i kosztowymi.

Czy są jakieś zachęty fi nansowe ułatwiające inwestorom podjęcie decyzji o zakupie magazynu energii?

Rzeczywiście, dostępne są programy dofinansowania dla magazynów energii, dedykowane różnym grupom inwestorów. Osoby fizyczne takie dofinansowanie mogły uzyskać w ramach programu Mój Prąd. W jego szóstej edycji złożono około 74 tys. wniosków na przydomowe magazyny energii elektrycznej i ponad 20 tysięcy na magazyny ciepła. Dla osób, dla których zabrakło środków w ramach tego programu, zostanie w najbliższych tygodniach uruchomiony dodatkowy program o bardzo zbliżonym regulaminie. Oprócz tego pojawi się nowy program, dedykowany wyłącznie magazynom energii, o nazwie „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii” i budżecie 1 mld zł. Z kolei inwestorzy w duże magazyny energii, służące bezpieczeństwu pracy sieci, do końca grudnia podpisywali umowy na dofinansowanie w ramach dedykowanego dla nich programu o budżecie ponad 4 mld zł. Oczywiście dofinansowanie stanowi jedynie dodatek do mechanizmów rynkowych i powinno służyć wyłącznie stymulowaniu rynku w jego początkowej fazie rozwoju.

Podobne wpisy