Czy naprawdę wiemy, kim jest Donald Trump?
Kto odniesie największe korzyści z wojny USA z Izraelem przeciwko Iranowi? Globaliści czekają w pogotowiu ze swoją Agendą 2030, Zrównoważonym Rozwojem i cyfrową siecią kontroli – pisze Leo Hohmann w najnowszym numerze “Gazety Finansowej”.

W obliczu globalnego kryzysu energetycznego wywołanego wojną Trumpa, na stole leżą kwestie od większych ograniczeń w transporcie lotniczym i samochodowym, po ograniczenia wolności słowa i prasy.
Jak głosi stare przysłowie, czasami trudno dostrzec las między drzewami. Jednak wojna z Iranem trwa już wystarczająco długo, abyśmy mogli zaobserwować zarysowujące się pewne wyraźne prawidłowości.
Irańczycy spełnili swoją groźbę złożoną przed wojną i zamknęli cieśninę Ormuz, kluczowy szlak wodny znajdujący się bezpośrednio u ich wybrzeża, przez który musi przepływać 20 proc. światowych zasobów ropy naftowej i prawie 50 proc. światowych zapasów nawozów.
Zamknięcie cieśniny na dłuższy czas, nie dla wszystkich, ale dla wspieranych przez USA wrogów Iranu, przyniesie globalną recesję, a jednocześnie pomoże Rosji i Chinom. Niektórzy analitycy twierdzą, że wojna już osiągnęła swój cel i gdyby zakończyła się jutro, odbudowa zajęłaby od sześciu miesięcy do roku. Jeśli jednak cieśnina pozostanie zamknięta przez kolejny miesiąc lub dwa, możemy zmierzać nie tylko w kierunku recesji, ale globalnej depresji, jakiej nie widziano od wielu dekad.
Historia uczy, że wojny, pandemie i wstrząsy gospodarcze nieuchronnie prowadzą do ogromnych globalnych przeobrażeń i tektonicznych zmian w porządku świata, nie wspominając o poważnych zmianach w naszym codziennym życiu. Często są to zmiany, których prawie nikt się nie spodziewał, gdy wybuchła wojna. Ostatnim wydarzeniem tego typu, które zmieniło oblicze świata, była pandemia COVID-19 w 2020 r.
Spójrzcie, kto wtedy sprawował władzę i zobaczcie, co się stało. Z Trumpem u steru najpotężniejszego państwa na świecie, w ramach wojskowego programu o kryptonimie Operacja Warp Speed, otrzymaliśmy toksyczne „szczepionki” mRNA. Doprowadziło to do śmierci milionów ludzi i pozostawienia milionów innych z wyniszczającymi obrażeniami. Ten sam człowiek jest teraz u władzy i spójrzcie, co się dzieje po niecałych czterech tygodniach wojny, którą postanowił rozpocząć, mimo że nie ma żadnego bezpośredniego zagrożenia dla Ameryki ze strony Iranu, będącego celem ataku.
Niecałe cztery tygodnie później Iran wygrywa, robiąc dokładnie to, co zapowiadał, zanim Trump nacisnął spust w tej wojnie. Iran zapowiada zamknięcie cieśniny Ormuz, jednocześnie atakując swoim potężnym arsenałem rakietowym nie tylko Izrael, który jest partnerem Ameryki w tej wojnie, ale także państwa naftowe Zatoki Perskiej, w których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe.
Trump mógł rozpocząć wojnę w przekonaniu, że imperium USA słabnie i że należy je wzmocnić, demonstrując amerykańską siłę militarną.
90% środków KPO zmarnowane na płynność?!
Jeśli tak, wybrał niewłaściwy kraj do ataku. Iran przygotowywał się do tego przez 30 lat i miał konkretną strategię pokonania Stanów Zjednoczonych. Koncentruje się na rozprzestrzenianiu kryzysu gospodarczego na cały świat, dopóki USA nie ustąpią i nie wycofają się z planów zmiany reżimu. Biorąc pod uwagę swoje położenie geograficzne, Iran jest w idealnej pozycji, by zadać upokarzającą klęskę imperium Stanów Zjednoczonych, demaskując je jako papierowego tygrysa.
Trump popełnił fatalny błąd, dokonując inwazji na Iran, a wojna nie przebiegła szybko i łatwo, jak obiecywał. Jak wielu z nas (w tym ja) ostrzegało już w grudniu i styczniu, ten konflikt nosi wszelkie znamiona długiej, przewlekającej się wojny na wyniszczenie – dokładnie takiej, do której amerykańska armia nie jest dobrze przygotowana. Nie mamy silnej linii zaopatrzenia ani bazy przemysłowej, która pozwoliłaby wygrać taką wojnę. Mamy armię zbudowaną na szoku i przerażeniu, technologii, szybkich i niszczycielskich atakach z powietrza i morza. Jednak współczesna wojna uległa zmianie, a kraj z nieograniczonym dostępem do tanich dronów i zaawansowanych pocisków hipersonicznych oraz mający możliwość kontrolowania najważniejszego szlaku wodnego świata, nie jest łatwy do pokonania.
Jednak mówi się, że Trump przygotowuje lądową inwazję na Iran, co jest pierwszą ważną wskazówką, że pomimo wszystkich optymistycznych opisów Trumpa i jego wpływowego dziennikarza Fox News Pete’a Hegsetha, który został sekretarzem wojny, ta wojna wcale nie toczy się dobrze. Iran, dla przypomnienia, ma armię liczącą prawie milion ludzi i tylko czeka, aż 5 tys. marines Trumpa wpadnie w kolejną pułapkę.
Z każdym dniem trwania tej wojny podobieństwo do COVID-19 staje się coraz większe i zaczyna pokazywać swoje brzydkie oblicze.
W artykule „The Guardian” z 20 marca czytamy:
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) zaleciła krajom członkowskim, w tym Australii, Wielkiej Brytanii i Stanom Zjednoczonym, podjęcie nadzwyczajnych środków mających na celu ograniczenie popytu na ropę naftową po atakach militarnych na Iran, które wywołały najpoważniejsze zakłócenia w dostawach w historii światowego rynku ropy naftowej.
Jednak nie tylko ropa naftowa. Również gaz ziemny i nawozy cierpią na poważne niedobory produkcji z każdym dniem, w którym cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta dla wrogów Iranu. Państwa zależne od energii, takie jak Pakistan, powołując się na wzrost cen ropy naftowej, już wdrażają środki mające na celu oszczędzanie energii.
Agencja Reuters podała 10 marca, że rząd Pakistanu ogłosił zamknięcie szkół na dwa tygodnie, a pracownicy biurowi będą pracować więcej czasu z domu, aby poradzić sobie ze wzrostem cen ropy spowodowanym wojną z Iranem.
Różne kraje europejskie również wdrażają programy racjonowania paliwa. Australia to kolejny kraj rozważający wprowadzenie środków oszczędnościowych.
W miarę jak wojna się przedłuża, wszystkie narody w końcu wskoczą na ten pociąg, aż wszyscy zaczną mówić o „nowej normalności”. Dwa tygodnie na spłaszczenie krzywej paliwowej? Pamiętacie, jak stało się to zbiorową myślą mas MK Ultra w 2020 r.? Globaliści przygotowują kolejną rundę właśnie teraz. Trump znów dał się złapać w pułapkę, by spełnić ich żądania.
Oto, czego możemy się spodziewać, według Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) i innych strażników, którzy przyglądają się temu wykreowanemu kryzysowi i ślinią się na myśl o możliwości uruchomienia środków prowadzących do większej kontroli nad ludzkością. Pamiętajcie, nigdy nie pozwólcie, by kryzys się zmarnował…
- Energetyczne blokady, w tym śledzenie ruchów za pomocą aplikacji telefonicznych, które docelowo będą łączyć się z biometrycznym identyfikatorem cyfrowym.
- Ograniczeniom swobody przemieszczania się towarzyszyć będą represje wobec wolności słowa i wolności prasy.
- Racjonowanie zużycia energii stanie się rozwiązaniem, na które zdecydują się liczne kraje.
- Nastąpi silna inflacja i rozpad amerykańskiego petrodolara.
- Będziemy pracować w domu.
- Samoloty zostaną uziemione.
- Dużo wyższe ceny żywności doprowadzą do panicznych zakupów.
- Nastąpi racjonowanie żywności w niektórych częściach świata. Laboratoria mięsne w USA i Izraelu, a także farmy globalistów zajmujące się przetwarzaniem bakterii nagle znajdą możliwości na nowych rynkach na całym świecie.
- Większa liczba usług rządowych i korporacyjnych zostanie przeniesiona z formy stacjonarnej do internetowej.
- Prawdopodobny jest powrót łatwych w obsłudze samochodów elektrycznych, które tymczasowo straciły na popularności za czasów Trumpa, a także ponowne położenie nacisku na transport publiczny, car-sharing, wspólne dojazdy itp.
- Nastąpi ograniczenie dostępu samochodów do głównych dróg w dużych miastach poprzez system rotacji tablic rejestracyjnych, egzekwowany przy użyciu technologii czytników, która została już zainstalowana w ponad 6 tys. miejscowościach w całym kraju.
Generalnie brzmi to jak zwycięstwo globalistów, którzy w czasie pandemii COVID-19 poinformowali nas, że plan zakłada, że nie będziemy posiadać niczego i…?
Czy to tylko zbieg okoliczności, że wiele skutków ubocznych wojny Trumpa z Iranem pokrywa się z celami Agendy 2030 ONZ na rzecz Zrównoważonego Rozwoju? Czy to również zbieg okoliczności, że te same trendy zyskały popularność w pierwszej kadencji Trumpa, a sam Trump promował koncepcję 15-minutowych miast, nazywając je „Miastami Wolności”?
Dlaczego Twój dom nie ma duszy? Błędy w designie. Polscy Kreatorzy Architektury – Leszek Kalandyk
Czy naprawdę wiemy, kim jest Trump?
Blokady i ograniczenia w zużyciu energii zaczynają być już widoczne w innych krajach, dając do zrozumienia, co czeka Zachód, jeśli wkrótce nie zmieni się dynamika niesprowokowanej wojny Trumpa z Iranem.
Nagłe trudności gospodarcze, czy to w wyniku wojny, czy innych okoliczności, często prowadzą do konfliktów społecznych i zamieszek głodowych. Jeśli nasilenie konfliktów społecznych na całym świecie przerodzi się w powstania obywatelskie, zgadnijcie, kto zostanie obwiniony? Tak, Donald Trump i Ameryka.
Czy jesteście gotowi na reakcję, która nas czeka?
Poza ekonomicznym spustoszeniem, jakie stwarza, moim największym zmartwieniem – jeśli wojna Trumpa wkrótce się nie zakończy – jest to, że zostanie wykorzystana do przyspieszenia podważania swobód obywatelskich na Zachodzie – trendu, który trwa już od kilku dekad. Rozpoczął się po 11 września i marszu Ameryki na wojnę z Irakiem, a ponownie nabrał rozpędu podczas pandemii COVID-19. Dochodzą nas teraz doniesienia o planach rządu USA zaostrzenia nadzoru poprzez uczynienie programu sztucznej inteligencji Maven firmy Palantir głównym narzędziem do śledzenia cywilów i zwiększania łańcucha śmierci.
Palantir jest prawdopodobnie najbardziej złowrogą firmą na świecie, ale nie jest w tym osamotniona. Istnieje cała armia korporacji z sektora prywatnego, które chcą zarobić na dążeniu rządów do cyfrowej kontroli nad wszystkimi ludzkimi zachowaniami. Palantir to tylko najbardziej znana z tych, które angażują się w partnerstwa publiczno-prywatne, aby chronić resztki ludzkiej wolności na planecie.