Trump wygrywa z Iranem czy przegrywa?
Rozpad OPEC to powrót do dominacji USA w dziedzinie ropy naftowej, którą Ameryka utraciła w latach siedemdziesiątych na rzecz właśnie krajów zrzeszonych w Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową.
Victor Davis Hanson to znany komentator polityczny. Wyrażając swą opinię na portalu The Daily Signal, stwierdził, że krytycy Trumpa nie mają absolutnie racji, mówiąc, iż prezydent przegrywa starcie z Iranem. Ma to doprowadzić zarówno prezydenta, jak i jego republikańskich popleczników do „epickiej klęski” w wyborach połówkowych jesienią tego roku.
Nic podobnego – uważa Hanson i pisze: „To jest całkowicie nieempiryczne. To sprzeczne z dowodami”. Jest wprost przeciwnie do tego, o czym piszą media głównego nurtu.
Komentator zwraca uwagę, że od dwóch miesięcy Iran traci około 500 mln dol. dziennie. Przewiduje on, że szybko skończy się Iranowi miejsce w magazynach na składowanie dziennego wydobycia ropy. W tej sytuacji kraj mułłów albo będzie musiał zaprzestać wydobycia, albo – jeśli tego nie zrobi – jego odwierty się zawalą pod wpływem nagromadzonej ropy. Dlatego „albo muszą zaprzestać pompowania, albo muszą jak najszybciej wybudować obiekty do składowania, o których będziemy wiedzieć i które będziemy mogli zniszczyć”. Victor Davis Hanson uważa, że opisana przez niego sytuacja daje podstawy do stwierdzenia, iż Iran znajduje się na krawędzi zapaści gospodarczej. Mało tego – Persowie nie mają potencjału militarnego. Przebieg wojny, jej zakończenie, leży całkowicie w rękach Stanów Zjednoczonych. „Chodzi mi o to, że to nie jest problem militarny, jak w przypadku Afganistanu i prowincji Helmand czy konieczności wkroczenia piechoty morskiej do Falludży w Iraku. To problem całkowicie polityczny. To nie jest problem militarny. Problem militarny został rozwiązany. Chodzi tylko o to, jaką cenę polityczną – a właściwie ryzyko – prezydent Donald Trump chce ponieść, aby uzyskać bezwarunkową kapitulację i obalenie reżimu”.
Jednak bezwarunkowa kapitulacja nie jest potrzebna. Dlaczego? Bo plan zakładał zneutralizowanie irańskiego arsenału nuklearnego, rakiet i dronów oraz osłabienie irańskich sił zbrojnych, a najważniejszym celem było osiągnięcie tego, co już się w większości stało: uniemożliwienie Persom prowadzenia wojny, doprowadzenie do tego, aby kraj ten zaprzestał subsydiowania terrorystów, oraz upewnienie się, że Iran nie będzie już atakował Amerykanów i sojuszników, jak to robi od 47 lat.
Istotną sprawą są też konsekwencje strategiczne. The Cradle głosi, że „OPEXIT”, czyli wyjście Zjednoczonych Emiratów Arabskich z OPEC, pogłębiło konflikt z Rijadem w miarę rozprzestrzeniania się globalnej walki o władzę nad ropą. „Zerwanie Abu Zabi z OPEC oznacza zdecydowaną zmianę w polityce energetycznej państw Zatoki Perskiej, gdzie strategia energetyczna stała się jednocześnie polem bitwy o dominację w regionie”.
PATRONITE i finanse twórców — najciekawsze wnioski z FORUM 2026
Logika organizacyjna leżąca u podstaw Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) opiera się na założeniu, że w zbiorowym interesie jej członków leży ograniczenie światowych dostaw ropy naftowej w celu uzyskania wyższych cen. Jednak głównym problemem OPEC jest to, że w interesie poszczególnych członków racjonalnie leży oszukiwanie w kwestii zobowiązań i wydobywanie jak największej ilości ropy naftowej. „Moja analiza pokazuje, że jego członkowie łamią swoje zobowiązania w 96 proc. przypadków. Co gorsza, oszustwa to tylko jeden z problemów OPEC. Członkowie OPEC zgadzają się tylko na te zobowiązania, które odzwierciedlają to, co i tak zamierzali zrobić (w większości), nawet w przypadku gdyby OPEC nie istniał. Organizacja ta trwa częściowo z powodu bezwładności, a częściowo dlatego, że oferuje swoim członkom korzyści polityczne. Przywódcy krajowi, tacy jak nieżyjący prezydent Wenezueli Hugo Chávez, wykorzystywali prestiż i status OPEC” – pisze Jeff D. Colgan w wydanej w 2021 r. książce Partial Hegemony: Oil Politics and International Order.
Ewentualny rozpad OPEC, na co zdaje się stawiać Hanson, oznacza wzrost wydobycia ropy sztucznie zaniżanego przez kartel. „Chodzi mi o to, że długofalowa wartość strategiczna Cieśniny Ormuz spadnie, ponieważ wszystkie kraje [OPEC], gdy tylko zobaczą, że choć jeden kraj się wycofuje i korzysta z tych wysokich cen, rzucą się do ucieczki [z OPEC]. Ale kiedy już wyjdą z organizacji i zaczną wydobywać więcej ropy – a będą od razu w stanie to zrobić – cena spadnie, a cieśnina Ormuz przestanie być tak ważna. A to nie będzie korzystne dla Iranu”. Ale rozpad OPEC to powrót do dominacji USA w dziedzinie ropy naftowej, którą Ameryka utraciła w latach siedemdziesiątych na rzecz właśnie krajów zrzeszonych w Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową. Jeff D. Colgan pisze o tym we wspomnianej pracy: „Dopiero teraz, z perspektywy kilkudziesięciu lat, możemy to w pełni docenić. Doświadczenia tego częściowego upadku amerykańskiej hegemonii i związane z tym zmiany w polityce naftowej mogą nas wiele nauczyć o ogólnych wzorcach porządku międzynarodowego”. I uczą Trumpa również, skoro jego polityka zaczyna trząść kartelem naftowym o globalnym zasięgu.
Drugim tematem, o którym należy pamiętać, są Chiny. „Chiny nie wyszły na tym dobrze. Groziły wkroczeniem na Tajwan przez cały okres administracji Bidena. Eksperci twierdzą, że Rosjanie ich ośmielili. Nigdy tego nie rozumiałem – Rosja tkwi w bagnie niczym w Stalingradzie” – mówi Hanson.
Skoro o Rosji mowa, to warto zauważyć, że według danych CSIS z końca stycznia tego roku łącznie siły rosyjskie zajęły około 75 tys. kilometrów kwadratowych (około 12 proc. powierzchni Ukrainy) od czasu inwazji w 2022 r. i kontrolują około 120 tys. kilometrów kwadratowych (około 20 proc. powierzchni Ukrainy), w tym terytoria zajęte przed 2022 rokiem, takie jak Krym i część Donbasu. Te zdobycze i ogólny postęp Rosji na polu bitwy, zwłaszcza w ciągu ostatnich dwóch lat, zdecydowanie nie realizują celów Moskwy. Nie zaspokajają jej ambicji imperialnych.
Choć Rosja wciąż dysponuje bronią jądrową i liczną armią, to pod względem militarnym, ekonomicznym i naukowo-technicznym nie dorównuje żadnemu mocarstwu. Rosja poniosła wyższą liczbę ofiar w wojnie z Ukrainą niż inne mocarstwa w jakiejkolwiek wojnie prowadzonej po II wojnie światowej, a jej armia radziła sobie słabo – tempo postępów było wyjątkowo powolne, a w ciągu ostatnich dwóch lat jej wysiłki nie przyniosły żadnych nowych terytoriów. CSIS przeprowadziło ciekawe porównanie: Armia Czerwona potrzebowała 1394 dni od operacji Operacja Barbarossa, aby dotrzeć do Berlina podczas II wojny światowej. Rosja przez 1394 dni – do 19 grudnia 2025 r. – ledwo dotarła do Pokrowska, ponad 500 kilometrów od Kijowa. Nie sposób jednak nie zauważyć, że hitlerowska machina wojenna nie była tak futrowana przez sojuszników, jak ukraińska w latach 2022-2025.
Hanson uważa, że wojna w Zatoce Perskiej pokazała Chinom, jak olbrzymie zdolności bojowe posiada amerykańska marynarka i lotnictwo. Zresztą Rosji również. Poza tym Chińczycy stracili wpływy w Wenezueli i Iranie. Chiny są więc na przegranej pozycji. Rosja została wyrzucona z Bliskiego Wschodu. Odniosła wprawdzie chwilowy sukces, ponieważ cena ropy rośnie. Ale wraz z rozpadem OPEC i wzrostem produkcji w Wenezueli oraz Stanach Zjednoczonych, gdy tylko sytuacja się uspokoi, cena ropy gwałtownie spadnie, a Rosja stanie się wielkim przegranym.
Natomiast Europa już jest wielkim przegranym. „Zamiast stanąć po stronie Ameryki, rządy Zachodu schlebiały swoim islamskim i lewicowym wyborcom. W Hiszpanii, nawet we Włoszech, mówili: »Żadnych bombowców na Sycylii. Żadnych samolotów w Hiszpanii. Nie można latać nad Francją. Nie można używać Diego Garcia [atol na Oceanie Indyjskim administrowany przez Brytanię], chyba że w celach obronnych«”.
A sprawy wewnętrzne Ameryki? Hanson i tu jest optymistą: „Mamy sześć miesięcy do wyborów. Cena ropy może spaść. Wiele rzeczy, które Donald Trump wdrożył w życie – deregulacja, obniżki podatków, ogromne inwestycje zagraniczne – wszystko to ma mnóstwo czasu, by zadziałać już w sierpniu, a nawet w lipcu, i zapewnić silniejszą gospodarkę niż teraz, z tanią ropą”. A to umożliwi zwycięstwo w jesiennych wyborach – przewiduje Hanson. Czy będzie miał słuszność?