|

Trump planuje wykorzystać ISIS w ataku na Iran?

Szef FSB twierdzi, że Trump planuje wykorzystać terrorystów z ISIS do ataku na Iran. Według rosyjskiego urzędnika dżihadyści są przenoszeni z więzień w Syrii do specjalnych obozów w sąsiednim Iraku.



RT.com donosi, że kierowane przez Stany Zjednoczone zachodnie agencje wywiadowcze planują wykorzystać syryjskich dżihadystów powiązanych z ISIS jako siły zastępcze przeciwko Iranowi. Źródłem informacji jest szef rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa Aleksandr Bortnikow.

To historia, której nie usłyszysz na Zachodzie, gdzie korporacyjne media są ściśle kontrolowane przez wojskowo-przemysłowo-wywiadowczy kompleks.

Według doniesień RT dżihadyści, którzy walczyli po stronie Państwa Islamskiego (IS, dawniej ISIS) i innych grup terrorystycznych, są przenoszeni z więzień w Syrii do specjalnych obozów w Iraku. Bortnikow powiedział o tym we wtorek podczas spotkania szefów służb bezpieczeństwa Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) w obwodzie irkuckim w Rosji.

„Historia Państwa Islamskiego rozpoczęła się od irackich kompleksów więziennych, chronionych przez zachodnie agencje wywiadowcze koalicji” – stwierdził.

Działania zachodnich agencji wywiadu stanowią również zagrożenie dla Rosji i państw z nią powiązanych, takich jak Armenia, Azerbejdżan, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Uzbekistan, ponieważ wśród uwolnionych terrorystów „znajdują się osoby z krajów WNP, które walczyły w Państwie Islamskim i innych ugrupowaniach terrorystycznych, a później trafiły do syryjskich więzień” – ostrzegł Bortnikow. Dodał, że mogą być oni wykorzystywani nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale także w swoich krajach ojczystych.

„Niewątpliwie eskalacja konfliktu irańskiego i angażowanie się w niego coraz większej liczby stron grozi destabilizacją całego świata islamskiego” – podkreślił szef FSB.

To wielka historia, ponieważ prezydent Trump od dawna, już w 2016 r., i nie bez racji, twierdził, że były prezydent Barack Obama i jego sekretarz stanu Hillary Clinton byli odpowiedzialni za stworzenie islamskich sił terrorystycznych, które ostatecznie przekształciły się w ISIS. Obama i Clinton z pomocą zmarłego senatora Johna McCaina chcieli uzbroić i wyszkolić sunnicką armię muzułmańską i wykorzystać ją do obalenia prezydenta Syrii Baszara al-Asada w wojnie domowej w Syrii.

Teraz, według doniesień RT, administracja Trumpa może powrócić do starego planu Obamy, polegającego na wykorzystaniu sunnickiej organizacji terrorystycznej przeciwko szyickiemu reżimowi, który uważa za zagrożenie dla Izraela. Jedyna różnica polega na tym, że ISIS jest teraz skierowane przeciwko Iranowi, a nie Syrii.

Trump przyznał w zeszłym tygodniu w wywiadzie dla Seana Hannity’ego z Fox News, że rozpoczął wojnę z Iranem głównie w imieniu Izraela i państw Zatoki Perskiej, z którymi współpracują USA. Prezydent Donald Trump ogłosił 28 lutego „poważne operacje bojowe” przeciwko Iranowi, połączone ze zmasowanymi, wspólnymi uderzeniami sił USA i Izraela wymierzonymi w obiekty wojskowe, rządowe oraz infrastrukturalne.

Po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni, wstępne rozmowy USA i Iranu w Pakistanie w kwietniu nie doprowadziły do zawarcia porozumienia pokojowego.

Trump później ogłosił przedłużenie zawieszenia broni na czas nieokreślony i kontynuację blokady ze strony USA do czasu zakończenia negocjacji „w jedną lub drugą stronę”.


Dlaczego Wołodymyr Zełenski gloryfikuje bandytów z UPA? | Palade komentuje


Przemówienie najwyższego przywódcy Iranu

W oświadczeniu opublikowanym na oficjalnym koncie irańskiego najwyższego przywódcy Modżtaby Chameneiego na platformie X i odczytanym w irańskiej telewizji państwowej stwierdzono, że kraje Bliskiego Wschodu „nie będą już służyć jako tarcze dla amerykańskich baz” w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem.

„Czas się nie cofa” – głosi oświadczenie przypisywane Chameneiemu. „Ameryka nie będzie już miała bezpiecznej przystani dla intryg i tworzenia baz wojskowych w regionie”.

Stany Zjednoczone rozpoczęły, jak to określiły, „ataki samoobrony” w południowym Iranie w odpowiedzi na rosnące napięcia i groźby. Trump najwyraźniej rozszerzył również zakres potencjalnego porozumienia pokojowego w sprawie wojny z Iranem, stwierdzając, że Iran i jego arabscy sąsiedzi – w tym Arabia Saudyjska, Katar, Kuwejt i inne – muszą przystąpić do Porozumień Abrahama i zawrzeć pokój z Izraelem.

Tymczasem Teheran nadal uniemożliwia statkom sojuszników Waszyngtonu przepływanie przez cieśninę Ormuz, która odpowiada za około 25 proc. światowego handlu ropą naftową, podczas gdy Stany Zjednoczone utrzymują blokadę irańskich portów. Średnie ceny benzyny w USA wzrosły do prawie 5 dol. za galon, co nie wróży dobrze republikanom przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi.

W poniedziałek główny negocjator Iranu Mohammad Bagher Ghalibaf i minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi przybyli do Dohy, aby odbyć rozmowy z premierem Kataru na temat potencjalnego porozumienia pokojowego ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak obie strony zbagatelizowały nadzieje na natychmiastowy przełom, a sekretarz stanu USA Marco Rubio stwierdził, że Waszyngton jest skłonny dać szansę dyplomacji, zanim zdecyduje, czy postępować z Iranem „w inny sposób”.

Rzecznik irańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Esmaeil Baghaei powiedział, że fakt, iż strony osiągnęły porozumienie w jakiejś kwestii, „nie oznacza, że podpisanie porozumienia jest bliskie”.

PODSUMOWANIE: Nadal twierdzę, że wszelkie rozmowy o porozumieniu pokojowym to tylko iluzja. USA i Izrael wciąż pragną zmiany reżimu w Teheranie i nie spoczną, dopóki jej nie osiągną. Rozmowy pokojowe to jedynie taktyka odwlekania, dzięki której USA i Izrael będą mogły się dozbroić i przegrupować przed kolejnym atakiem na pełną skalę.

Ponieważ prawie wszyscy wojskowi eksperci ostrzegają, że lądowa inwazja na Iran skończy się dla wojsk amerykańskich krwawą łaźnią, wydaje się, że Trump wraca do starej strategii Obamy, polegającej na wykorzystywaniu sunnickich terrorystów do atakowania kraju, którego przywódcy odmawiają podporządkowania się woli imperium USA.

Podobne wpisy