Polska–Turcja: na marginesie szczytu w Ankarze: pieniądze już są w ruchu
Turecka oferta działa w dwóch kierunkach. Ankara przedstawia Polskę jako pomost dla Turcji do Europy, a samą siebie jako drogę Polski na rynki trzecie w Afryce i Azji.

ISTAMBUŁ — Gdy 7 lipca w Ankarze odbędzie się Forum Przemysłu Obronnego Szczytu NATO, oficjalny komunikat medialny Sojuszu określa je jako wydarzenie odbywające się „na marginesie” dorocznego szczytu NATO. Dla polskiego przemysłu takie ujęcie odwraca jednak rzeczywistość.
Polityczna agenda wewnątrz Kompleksu Prezydenckiego Beştepe w dniach 7-8 lipca przyciągnie kamery. Kontrakty tam zawierane przyciągną pieniądze. Dla Warszawy i firm, które je zdobędą, ten drugi tor może okazać się bardziej znaczący niż pierwszy.
W maju Polska stała się pierwszym państwem NATO, które podpisało unijne pożyczki obronne SAFE, finansując ponad 120 projektów związanych z obronnością. Sam system antydronowy San pochłonie 4 mld dol. z tej puli, a Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) będzie głównym polskim partnerem przemysłowym obok norweskiego Kongsberga. Dodatkowe środki trafią do spółek zależnych PGZ oraz WB Group na produkcję amunicji, osłon antydronowych i innych systemów. Prognozy wskazują, że okno zakupowe Polski do 2030 r. wyniesie 301,6 mld dol., czyli ponad dwukrotnie więcej niż 138,1 mld dol. w latach 2021-2025. Kontrakty podpisane od teraz do końca lata rozdysponują większość pierwszej transzy SAFE, a dostawy będą realizowane do 2027 r. i później. Polskie spółki giełdowe i kontrolowane przez państwo mają około sześciu tygodni, aby zapewnić sobie udział. Ostatnie umowy ustawiły polski przemysł obronny w korzystnej pozycji przed szczytem, a mam tu na myśli przede wszystkim marcowe porozumienia Saaba z PGZ, dotyczące utrzymania okrętów podwodnych Orka oraz z WB Group w zakresie autonomicznych systemów morskich i bezzałogowych systemów powietrznych, a także pakt współpracy WB–PGZ z września 2025 r.
Turcja chce uszczknąć część tego rynku. 15 grudnia 2025 r. minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podpisał w Ankarze memorandum o współpracy obronnej z tureckim ministrem obrony Yaşarem Gülerem, obejmujące rozwój przemysłu zbrojeniowego, wspólne ćwiczenia i wymianę informacji wywiadowczych. Cztery dni później ASELSAN, turecki lider elektroniki obronnej, poinformował o zawarciu kontraktu eksportowego o wartości 410 mln dol. dla Polski na systemy walki elektronicznej i przeciwdronowe. Prezes SSB Haluk Görgün tego samego dnia zasugerował, że inna turecka firma niebawem poda do publicznej wiadomości informację o jeszcze większym kontrakcie.
„Turcja będzie próbowała wykorzystać szczyt w Ankarze do podkreślenia swojego zaangażowania w NATO i udowodnienia, że dysponuje potencjałem” – powiedział Karol Wasilewski, kierownik Zespołu Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej w Ośrodku Studiów Wschodnich w Warszawie. Wasilewski stwierdził, że Turcy przedstawiają się jako zdolni do zaspokojenia europejskiego popytu w sytuacji wycofywania się Stanów Zjednoczonych. Uznając, że nie będą w pełni uczestniczyć w transformacji obronnej Unii Europejskiej, budują to, co nazywa „wyspami współtworzenia” z państwami członkowskimi, które uważają za poważnie traktujące własne bezpieczeństwo. Polska jest jednym z nich.
Rutte przedstawił ten sam argument na poziomie całego Sojuszu. Występując 24 kwietnia podczas Konferencji Dyrektorów Krajowych ds. Uzbrojenia NATO w Brukseli, sekretarz generalny ogłosił, że forum w Ankarze będzie największym wydarzeniem przemysłowym w historii NATO i wezwał do szczególnie silnego udziału państw sojuszniczych oraz przemysłu. Görgün uczestniczył w tym samym spotkaniu w Brukseli i rozmawiał z wysokimi przedstawicielami Włoch, Europejskiej Agencji Obrony oraz NATO. Głównym motywem biznesowym szczytu w Ankarze jest włączenie tureckiego przemysłu do unijnych zamówień obronnych, z których dotąd wykluczały go sprzeciwy Grecji i Cypru.
Bezpieczeństwo oczami młodego pokolenia | debata
Bruksela przedstawiła Ankarze wyraźny przykład w październiku 2025 r. Cypr formalnie zablokował udział Turcji w unijnym programie Security Action for Europe o wartości 150 mld euro, czyli w tym samym funduszu SAFE, z którego Polska właśnie jako pierwsza skorzystała. Grecja zagroziła wetem wobec udziału Turcji, jeśli Ankara nie wycofa rezolucji parlamentu z 1995 r., uznającej rozszerzenie greckich wód terytorialnych za powód do wojny. Turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan publicznie skrytykował Ateny, mówiąc, że „grecka polityka żywi się antytureckim nastawieniem”. Minister obrony Yaşar Güler powiedział w grudniu, że „niektóre kraje, przede wszystkim Grecja, próbują wykluczyć Turcję z tej struktury, przedkładając własne interesy nad bezpieczeństwo Europy”. Dwustronna współpraca z Polską i innymi beneficjentami SAFE jest sposobem Ankary na obejście tej blokady.
Polski przemysł nie czekał na szczyt. 12 maja PGZ po raz pierwszy zaprezentowała Uniwersalną Modułową Platformę Gąsienicową podczas targów IDEB 2026 w Bratysławie. Tego samego dnia spółka zależna PGZ Nitro-Chem podpisała umowy z amerykańskimi firmami General Dynamics Ordnance and Tactical Systems oraz Paramount Enterprises dotyczące uruchomienia krajowego montażu rakiet Hydra 70 mm w Bydgoszczy, przy początkowych dostawach komponentów od General Dynamics i stopniowym przechodzeniu do pełnej lokalnej produkcji. Cztery dni temu CSG Polska podpisała list intencyjny z WSK „PZL-KALISZ”, kolejną spółką zależną PGZ, dotyczący wspólnej produkcji silników do ciężkich samochodów terenowych. Podpisany w styczniu kontrakt Kongsberg–PGZ na system antydronowy SAN CUAS o wartości 1,36 mld euro nadał środkom SAFE konkretny kierunek.
Karolina Wanda Olszowska, współzałożycielka Instytutu Studiów Tureckich Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, dostrzega spójny kierunek rozwoju. „Polska posiada trzecią co do wielkości armię w NATO po Stanach Zjednoczonych i Turcji” – powiedziała. Jej zdaniem porozumienia obronne z Turcją są po prostu częścią szerszego procesu rozwijającego się od dłuższego czasu. Olszowska stwierdziła, że współpraca jest konieczna dla obu stron, „chociaż wydaje mi się, że obecnie my w Polsce widzimy to wyraźniej”.
Wasilewski wymienił elementy tureckiej oferty: linię systemów walki elektronicznej ASELSAN, już sprzedaną i oferowaną w większych ilościach, rodzinę dronów Baykar, produkcję amunicji oraz bezzałogowe systemy morskie. Ten katalog odpowiada oficjalnie ogłoszonym priorytetom Polski. Kosiniak-Kamysz powiedział podczas konferencji Defence24 Days na początku maja, że środki SAFE zostaną przeznaczone na zdolności dronowe i antydronowe, sztuczną inteligencję, obrazowanie przestrzenne oraz precyzyjną amunicję dalekiego zasięgu.
Turecka oferta działa również w dwóch kierunkach. Ankara przedstawia Polskę jako pomost dla Turcji do Europy, a siebie jako drogę Polski na rynki trzecie w Afryce i Azji. Wasilewski wskazał zakup przez Polskę dronów Bayraktar TB2 w 2021 r. jako podstawowy przykład. „Turecki sektor obronny był absolutnie zachwycony tą transakcją, ponieważ mógł powiedzieć światu, że kraj NATO kupił ich technologię” – stwierdził. „Bardzo mocno promowali tę transakcję na rynkach trzecich, w Afryce i Azji. Nie jestem całkowicie przekonany, że w Polsce w pełni zdajemy sobie sprawę, jak bardzo im w tym pomogliśmy”.
Turecka oferta przemysłowa nabrała wyraźnych kształtów podczas targów SAHA Expo w Stambule w dniach 5-9 maja. Organizatorzy celowali w umowy o wartości 8 mld dol., a wystawcy podpisali 182 porozumienia w ciągu pięciu dni. Dyrektor generalny ROKETSAN Murat İkinci przedstawił argument oparty na odporności państwa. „W każdej sytuacji konfliktowej bardzo trudno jest pozyskiwać z zagranicy pociski, linie produkcyjne i materiały eksploatacyjne wykorzystywane w systemach obrony powietrznej, a ich zapasy mogą bardzo szybko się wyczerpać” – powiedział. „Korzystanie z amunicji, którą sami produkujemy i rozwijamy, jest dla Turcji niezwykle ważne. Nie mamy szans na utrzymanie operacji militarnych”.
Dane przedstawione przez İkinciego potwierdzają ten argument. ROKETSAN zakończył 2025 rok z eksportem przekraczającym 750 mln dol. i przychodami przekraczającymi 2 mld dol., a na 2026 r. zakłada eksport powyżej 1 mld dol. i przychody przekraczające 3 mld dol. Powiedział, że wolumen zamówień wzrósł obecnie od dwóch do trzech razy, a ROKETSAN zajmuje jedenaste miejsce wśród światowych firm obronnych i drugie pod względem wzrostu po Baykarze.
Dlaczego Wołodymyr Zełenski gloryfikuje bandytów z UPA? | Palade komentuje
Dyrektor generalny ASELSAN Ahmet Akyol podczas tego samego panelu opisał nowe elementy dolnej warstwy architektury obrony powietrznej Çelik Kubbe: broń mikrofalową Ejderha 210, laser Gokberk, drona przechwytującego Gokalp oraz system przechwytywania FPV Shotgun. Są to dokładnie te rodzaje systemów, które polski program San ma wdrażać. Na razie Polska wydaje 4 mld dol. za pośrednictwem konsorcjum Kongsberg. Następna runda kontraktów pokaże, czy dołączy do nich turecki dostawca.
Turcja zawierała już podobne porozumienia w innych krajach. 6 maja podczas SAHA Baykar podpisał umowę z indonezyjską spółką zależną Republikorp – PT Republik Aero Dirgantara – na 12 bezzałogowych samolotów bojowych Bayraktar Kızılelma, z opcją na cztery dodatkowe eskadry obejmujące kolejne 48 maszyn, co potencjalnie daje łącznie 60 egzemplarzy. Porozumienie obejmuje lokalne zdolności produkcyjne, transfer technologii, infrastrukturę serwisową i remontową, centra integracyjne oraz szkolenie i certyfikację personelu w Indonezji. Jest to pierwszy eksport Kızılelmy i rodzaj umowy, który – według Wasilewskiego – Ankara chciałaby zawrzeć z Polską.
To, czy polska wersja takiej współpracy się utrzyma, będzie zależało od tego, jak wiele zagranicznych dostaw Warszawa będzie skłonna włączyć do obecnego państwowego programu produkcji krajowej oraz od tego, jak silną presję Rosja będzie nadal wywierać na wschodnią granicę. „Polska musi zarządzać korzyściami płynącymi ze swoich relacji” — powiedział Wasilewski. „Jeśli ktoś uważa, że Polska kupi wszystko i zrobi wszystko dla dobra Turcji, prawdopodobnie się myli”.
W nocy z 9 na 10 września 2025 r. 19 rosyjskich obiektów typu dron wystrzelonych z Białorusi i Rosji naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Polskie F-16 i holenderskie F-35 zestrzeliły co najmniej trzy z nich, przy wsparciu niemieckich systemów Patriot i włoskich samolotów rozpoznawczych. Premier Donald Tusk nazwał to „prowokacją na dużą skalę”. Polska uruchomiła konsultacje na podstawie artykułu 4 NATO. Olszowska stwierdziła, że reakcja Turcji nie spełniła polskich oczekiwań. „Większość tureckich mediów przedstawiała głównie polskie i rosyjskie stanowiska obok siebie, tworząc pewne poczucie równoważności między nimi” – powiedziała. „Rozumiem, że było to zgodne z szerszą strategią równoważenia prowadzoną przez Turcję, ale nie wywołało pozytywnej reakcji w polskim społeczeństwie”. Wskazała odmienne podejście do Rosji jako najbardziej wrażliwą obecnie kwestię między Warszawą a Ankarą.
Różnice w podejściu nie zatrzymały jednak zawierania umów. Mogą natomiast wpłynąć na ich formę. Strukturalna analiza Wasilewskiego wskazuje, że trwałość relacji zależy od odpowiedniego zarządzania oczekiwaniami. „Potrzebna jest polityczna formuła, ponieważ nawet relacja transakcyjna wymaga politycznych ram” – powiedział. „Kluczowe dla trwałości tej relacji jest mądre zarządzanie tymi oczekiwaniami”.
Dla polskiego przemysłu pytania mają bardzo konkretny charakter. To, czy PGZ opuści Ankarę 8 lipca z podpisanym tureckim partnerstwem przemysłowym, wpłynie na kolejne 12 miesięcy. Zakład produkcji dronów we współpracy z firmą Baykar, którego powstanie w Polsce omawiane było przed laty przez obie firmy, nadal nie rozpoczął produkcji. Polscy eksperci ds. obronności będą przez całe lato śledzić dokumenty SSB w poszukiwaniu kolejnego kontraktu ROKETSAN, z docelowym przychodem na rok 2026 na poziomie 3 mld dol., wymienia swoich klientów z nazwy w miarę ich pozyskiwania. Polski nie ma jeszcze na tej liście.
Bruksela pozostaje zamknięta dla tureckiego przemysłu na ścieżce wielostronnej. Z drugiej strony Rosja nieustannie naciska zarówno na Warszawę, jak i na Ankarę, w sposób, który oba te kraje odczytują w odmienny sposób. Okno czasowe to osiemnaście miesięcy między tymi naciskami. „To pozostaje stałym czynnikiem w relacjach polsko-tureckich od stuleci” – powiedziała Olszowska.