Kapitał ludzki jako najcenniejszy zasób

O sile firmy nie decydują wyłącznie technologia, pieniądze i procesy. Każdą strategię ostatecznie realizują ludzie. To oni zauważają błędy, szukają wyjścia z trudnych sytuacji i reagują, gdy procedury przestają wystarczać. Jeśli są zaangażowani, firma zyskuje coś więcej niż dobrze wykonane zadania.

Magda Pietkiewicz
ekspertka HR i twórczyni platformy Enpulse

Zaangażowanie sprawia, że wiedza i energia pracowników przekładają się na realny wynik firmy. Potwierdzają to analizy Gallupa: zespoły o najwyższym poziomie zaangażowania osiągają o 23 proc. wyższą rentowność i o 14 proc. wyższą produktywność. Notują też o 78 proc. niższą absencję oraz nawet o połowę mniejszą rotację. To nie są więc „miękkie” wskaźniki, lecz konkretne wyniki biznesowe.

Cichy koszt niewykorzystanego potencjału

Wyniki naszego badania „Zaangażowanie 2025” pokazują, że już 19 proc. pracowników w Polsce jest niezaangażowanych. To najwyższy wynik od początku realizacji projektu.

W praktyce brak zaangażowania rzadko widać od razu. Taka osoba zwykle nadal przychodzi do pracy, robi swoje i odpowiada na wiadomości. Różnica pojawia się gdzie indziej: znika inicjatywa, odpowiedzialność i chęć szukania usprawnień. Pracownik robi to, co konieczne, ale coraz rzadziej wychodzi poza niezbędne minimum. W efekcie firma płaci za cały etat, ale korzysta tylko z części wiedzy, energii i możliwości pracownika.

Jak uruchomić potencjał ludzi?

Zaangażowania nie da się wymusić poleceniem służbowym. To tak nie działa. Ludzie angażują się wtedy, kiedy mają poczucie wpływu, wiedzą, po co pracują, i widzą, że ich wysiłek ma po prostu znaczenie. Ogromną rolę odgrywają tu menedżerowie, bo to oni kształtują codzienne doświadczenie zespołu. Gallup wskazuje, że bezpośredni przełożony odpowiada nawet za 70 proc. różnic w poziomie zaangażowania między zespołami. Nie oznacza to jednak, że całą odpowiedzialność można przerzucić na liderów.

Liderzy też potrzebują warunków do pracy

Menedżerowie działają w określonym systemie: pod presją celów, procedur i codziennych problemów. Wielu z nich funkcjonuje dziś w warunkach, które poważnie utrudniają im realną pracę z ludźmi. Ich czas pochłaniają administracja, zadania operacyjne i gaszenie pożarów. Przy takim obciążeniu trudno o budowanie relacji czy mądry rozwój zespołu.

To z tego powodu potrzebna jest zmiana myślenia o roli menedżera. Nie powinien być wyłącznie osobą od rozliczania wyników i przekazywania presji z góry na dół. Coraz większą rolę powinno też odgrywać przywództwo służebne. Nie oznacza pobłażliwości ani rezygnacji z wymagań. Lider nadal wyznacza kierunek i odpowiada za wynik. Jednocześnie usuwa przeszkody, zapewnia zasoby i chroni zespół przed chaosem.

Przewaga jest już w organizacji

Kiedy firma zapomina o zaangażowaniu, kapitał ludzki nie znika spektakularnie. On po prostu stopniowo przestaje pracować na wynik. Gallup szacuje, że brak zaangażowania kosztuje globalną gospodarkę około 10 bln dol. rocznie, czyli równowartość
9 proc. światowego PKB. W czasach, gdy rekrutacja jest droga i trudna, przewagę zyskują nie te firmy, które wciąż szukają kolejnych talentów na rynku. Wygrywają organizacje, które potrafią zatrzymać ludzi i uruchomić potencjał, który już mają na pokładzie.

Podobne wpisy