12.5 C
Warszawa
wtorek, 27 września 2022

Polska Pralka

Koniecznie przeczytaj

Gazeta Finansowa dotarła do nieopublikowanych jeszcze wyników inspekcji, którą Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła w Ministerstwie Finansów. NIK-owcy sprawdzili, jak resort wywiązuje się z przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy. Kontrola obejmowała okres od stycznia 2013 do czerwca 2015 r. Przez ten czas funkcję ministra finansów sprawowały dwie osoby – Jacek Rostowski i Mateusz Szczurek. Jak wynika z raportu izby, ich rządy cechowały w dużej mierze ciągi zaniedbań i nieudolności.

 

NIK sprawdził „Realizację przez ministra finansów i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, jako organów właściwych w sprawach przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, zadań określonych w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu”. Ocena ogólna? „Pozytywnie mimo stwierdzonych nieprawidłowości”. Więc prawie wszystko jest w porządku? Przeciwnie. NIK stosuje trzystopniową skalę ocen. „Pozytywnie mimo stwierdzonych nieprawidłowości” oznacza, że nie wszystko jest tragiczne, ale istnieją bardzo poważne nieprawidłowości w niektórych obszarach.

Zacznijmy od pozytywów – dobrze funkcjonuje system szkoleń, zarówno w samym ministerstwie, jak i prowadzonych przez resort dla innych instytucji i spółek. Dobrze wypada też proces informatyzacji oraz świetnie działająca, ogólnodostępna platforma e-learningowa. Sami pracownicy instytucji też nie budzą zastrzeżeń, są doświadczeni i – w większości – świetnie wykształceni. Gdzie więc jest problem?

Jest „pozytywnie”

Chyba największą bolączką było lenistwo zarówno Jacka Rostowskiego, jak i jego następcy – Mateusza Szczurka. Przez wiele lat nie potrafili napisać kilku prostych (bo w sumie już opracowanych przez międzynarodowe instytucje) aktórw prawnych. W 2012 r. FATF (Financial Action Task Force – międzynarodowa grupa przeciwdziałająca praniu pieniędzy, której Polska jest członkiem), przyjęła nowe rekomendacje wynikające z rozwoju systemu bankowego oraz nowatorskich, pozabankowych metod transferu pieniędzy. Polska miała te zalecenia przyjąć dwa lata później. Jednak Ministerstwo Finansów nawet nie zaczęło prac nad projektem właściwej ustawy. Zupełnie porzucono też przyjęcie nowego rozporządzenia MF w sprawie wzoru rejestru transakcji, którego wydanie przewidywała nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu jeszcze z 2009 r. Skutek? „Brak uaktualnionego rozporządzenia spowodował, że od października 2010 r. oddziały instytucji kredytowych, niektóre instytucje finansowe, podmioty uprawnione do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych, stowarzyszenia i przedsiębiorcy przyjmujący gotówką za towary w wysokości przekraczającej równowartość 15 000 euro, nie są zobowiązane do rejestracji transakcji” – czytamy w wystąpieniu NIK. Co więcej, ten sam wniosek Izba zamieściła już w kontroli przeprowadzonej prawie pięć lat temu. Reakcji nie było.

Generalny Inspektor Informacji Finansowej to wiceminister finansów odpowiedzialny za przeciwdziałanie praniu pieniędzy. Jego obowiązkiem jest kontrolowanie tzw. Instytucji obowiązanych. Pod tą dziwną i nieco mylącą nazwą kryją się wszelkie firmy i instytucje, które powinny raportować do GIIF-u o podejrzanych transakcjach. Są to m.in. banki, SKOK-i, instytucje kredytowe, firmy ubezpieczeniowe, inwestycyjne, ale też działające w branży hazardowej i wiele innych. To pierwsza linia obrony państwa przed przestępcami, którzy chcą ukryć pochodzenie swoich majątków. Żeby jednak działała skutecznie, wymaga ciągłych kontroli, właśnie ze strony GIIF. Ten powinien wkraczać, gdy dostanie sygnał od Departamentu Informacji Finansowej MF. I tak robił, ale często niewiele z tego wynikało. Przy stwierdzonych naruszeniach ustawy powinno się bowiem wszczynać postępowania administracyjne o nałożenie kary pieniężnej. Jednak tu Generalny Inspektor wykazywał trudną do wytłumaczenia opieszałość. „Postępowania te wszczynane były po upływie znacznego czasu (do siedemnastu miesięcy)” – czytamy w raporcie NIK. Jako jedną z przyczyn kontrolerzy wskazali nadmiar biurokracji. W Wydziale Kontroli DIF, na same czynności kontrolne pracownicy wydziału mogą poświęcić zaledwie… 20 proc. swojego czasu. Resztę zabiera im „wykonywanie czynności związanych z postępowaniami administracyjnymi i egzekucyjnymi oraz szkoleniami. Powyższa sytuacja doprowadziła do zrealizowania małej liczby kontroli, przy jednoczesnym powstaniu zaległości w prowadzonych postępowaniach administracyjnych i egzekucyjnych”. Czyli kontroli nie dość, że jest zbyt mało (17 w 2013 r. i 14 w 2014 r.), to jeszcze niewiele z nich dla budżetu państwa wynika. Bulwersująca jest sprawa SKOK Wołomin. Ta prowadzona m.in. przez byłego kapitana Wojskowych Służb Informacyjnych Piotra P. ps. „Bentley” Kasa była już od kilku lat znana z nieprawidłowości i nieczystych interesów. GIIF poddał placówkę kontroli – tak jak powinien był to zrobić. Oczywiście stwierdzono nieprawidłowości. Nic w tym dziwnego, całe założenie tego biznesu było takie, by umożliwić wypranie pieniędzy poważnym ludziom z miasta. Jednak przez prawie półtora roku po kontroli nie działo się absolutnie nic. Gdy w końcu nałożono karę, SKOK Wołomin już nie istniał. Jego resztkami zarządza syndyk. „Konsekwencją zbyt późnego wszczęcia postępowania administracyjnego było to, że w momencie podjęcia decyzji o ukaraniu sytuacja podmiotu była tak zła, że Generalny Inspektor musiał się ograniczyć do wymierzenia niskiej w stosunku do rangi naruszenia przepisów kary pieniężnej w wysokości 10 tys. zł. Kara ta na skutek upadłości podmiotu prawdopodobnie nie zostanie wyegzekwowana, mimo zgłoszenia roszczenia do masy upadłościowej SKOK Wołomin”. – zwracają uwagę kontrolerzy NIK. I na koniec zagadka. Ile kar udało się wyegzekwować w całym okresie trwania kontroli? Jeżeli ktoś z Państwa pomyślał sobie, ze w ciągu tego 2,5 roku udało się wyegzekwować dwie takie kary, to… się pomylił. To nieuzasadniony optymizm. Zapłacono jedną karę. Nałożoną na pewnego niedbałego notariusza. I jeszcze jedno. Ocena cząstkowa raportu – wykonywanie kontroli też brzmi „pozytywnie mimo stwierdzonych nieprawidłowości”.

————————————————

Więcej w najnowszej „Gazecie Finansowej”

Autor

Poprzedni artykułRynek KEP
Następny artykułPolska pracująca

Najnowsze