12 C
Warszawa
wtorek, 27 września 2022

Skarbówka jak lekarz

Koniecznie przeczytaj

Urzędnicy będą wiedzieć, na co się leczyliśmy. Czy wyrok NSA to koniec tajemnicy lekarskiej?

Kliniki nie mogą stosować na paragonach ogólnych nazw świadczonych usług – wynika z wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nazewnictwo świadczonych usług na wydrukach z kasy fiskalnej musi być szczegółowe. Nawet gdy podyktowane jest to tajemnicą lekarską.

Tym samym urzędnicy skarbówki zyskają dostęp do wiedzy o zabiegach, którym poddali się pacjenci.

Początek sporu

Źródłem konfliktu między fiskusem a lekarzami stała się sprawa jednej z klinik medycyny estetycznej, w której w trosce o dochowanie tajemnicy lekarskiej, zamiast szczegółowych nazw świadczonych usług stosowano własne nazewnictwo.

Pacjenci otrzymywali paragony z opisami np. „konsultacja w zakresie medycyny estetycznej – VAT 23 proc.”, „zabieg medycyny estetycznej – VAT 23 proc”, „zabieg kosmetyczny – VAT 23 proc.”, „sprzedaż detaliczna kosmetyczna – VAT 23 proc.”, „zabieg chirurgii plastycznej estetycznej – VAT 23 proc.”.

W ten sposób, z wydruków z kas fiskalnych osoby nieuprawnione nie mogły dowiedzieć się, z jakimi sprawami zwracali się pacjenci i jakim zabiegom się poddawali.

Klinika zwróciła się jednak do ministra finansów z wnioskiem o interpretację, czy stosowane nazwy spełniają wymogi rozporządzenia (rozporządzenie ministra finansów z dnia 14 marca 2013 r. w sprawie kas rejestrujących – red.). Resort Mateusza Morawieckiego stwierdził, że wymóg jednoznaczności wyłącza stosowanie nazw grup usług (takich jak „zabieg medyczny”), bo na ich podstawie nie jest możliwe stwierdzenie, jaki dokładnie zabieg został wykonany.

– Zdaniem fiskusa nazwa umieszczona na paragonie musi być taka, aby nabywca świadczenia na tej podstawie w połączeniu z ceną mógł dokładnie określić, jaki towar/świadczenie zakupił. Podatnik powinien więc wystawiać paragony zawierające nazwy towarów na tyle szczegółowe, żeby z jednej strony pozwalały na weryfikację rozliczenia podatku, a z drugiej zapewniały konsumentowi możliwość kontroli dokonywanych zakupów. W ocenie urzędników nazwy stosowane przez klinikę nie pozwalają na jednoznaczną identyfikację wykonanej usługi i wymagają doprecyzowania – wyjaśniała red. Aleksandra Tarka w „Rzeczpospolitej”.

Lekarze przekonywali jednak, że zamieszczanie na paragonach szczegółowych informacji nie jest konieczne, gdyż i tak muszą prowadzić dokumentację medyczną zawierającą dokładny zapis wykonanych zabiegów, a informacje te na paragonie mogą narazić pacjenta i prowadzić do złamania tajemnicy lekarskiej. Klinika zaskarżyła więc tę wykładnię.

————–

Całość w najnowszej “Gazecie Finansowej”.

Autor

Najnowsze