29.3 C
Warszawa
poniedziałek, 27 czerwca 2022

Łowcy dotacji

Koniecznie przeczytaj

Firma audytorska PwC odpłatnie pomagała innym otrzymywać państwowe dotacje. Odpłatnie również sprawdzała dla państwa sposób ich wydawania przez beneficjentów.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) od lat pośredniczy w przyznawaniu funduszy na prace badawczo-rozwojowe firmom oraz szkołom wyższym. W 2015 r. kwota przyznawanych dotacji przekroczyła 5 mld zł rocznie, a rok później 8 mld zł rocznie (to 40 proc. wydatków na program rządowy 500+).

W 2016 r. „Gazeta Finansowa” ujawniała olbrzymie kwoty, jakie z NCBiR trafiały do mediów sprzyjających rządowi PO-PSL. Np. portale internetowe Tomasza Lisa otrzymały ponad 660 tys. zł. Po zarządzeniu kontroli i zapoznaniem się z wynikami audytu wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zawiadomił CBA.

Kontrola w NCBiR wykazała szereg nieprawidłowości. Nowym wątkiem jest umowa nr 247/14/PU.

PwC, znana na całym świecie firma audytorska, księgowa i doradcza, odpłatnie pomagała firmom pozyskać dofinansowanie z NCBiR z jednej strony. Z drugiej zaś na zlecenie NCBiR zajmowała się audytem wydatkowania przyznanych pieniędzy.

Dotarliśmy do dokumentów, z których wynika, że urzędnicy przekazywali PwC dokumentację, niezbędną do przeprowadzenia kontroli, zanim jeszcze PwC została wybrana i NCBiR podpisało z nią umowę.

Kontrola z ministerstwa

– Po przeanalizowaniu przekazanej przez NCBR dokumentacji dotyczącej wyboru PwC Polska sp. z o.o. na wykonawcę usługi wsparcia eksperckiego NCBR w przeprowadzeniu kontroli projektów (umowa nr 247/14/PU) informuję, że w opinii IZ POIG [Instytucja Zarządzająca Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka – red.] wybór wykonawcy ww. usługi nastąpił z naruszeniem procedur – czytamy w piśmie dyrektora departamentu konkurencyjności i innowacyjności Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Marcina Łaty do szefa NCBiR z 21 października 2015 roku.

W trakcie analizy stwierdzono uchybienia w obszarze zachowania zasady przejrzystości. Ujawniono, że zanim NCBiR podpisała umowę z PwC (2 grudnia 2014 roku), urzędnicy przekazali jej dokumentację, niezbędną do przeprowadzenia kontroli (10 listopada 2014 roku). Co zaskakujące – przekazanie dokumentacji nastąpiło jeszcze przed wyborem wykonawcy.

– W dniu 12 listopada 2014 r. drugi pracownik NCBR, biorący udział w postępowaniu dokonał oceny PwC Polska sp. z o.o., tj. w czasie gdy udostępniono już firmie PwC Polska sp. z o.o. dokumentację niezbędną do przeprowadzenia kontroli – czytamy w dokumencie.

– NCBR nie zażądało od wybranego wykonawcy przedłożenia podpisanego oryginału oferty wraz z załącznikami przed podpisaniem umowy zlecającej przeprowadzenie kontroli, tj. nie wyegzekwowało od wykonawcy obowiązku, który został ustalony przez NCBR w pkt. 4. 2. zapytania ofertowego. Mając na uwadze powyższe, IZ POIG uznaje, że wszystkie wydatki poniesione na realizację umowy nr 247/14/PU z PwC Polska Sp. z o.o. są wydatkami niekwalifikowanymi. IZ POIG informuje, że wydatki rozliczone dotychczas z tytułu ww. umowy zostaną wycofane z certyfikacji, a wydatków dotychczas nierozliczonych NCBR nie powinno ujmować we wnioskach o płatności do IZ POIG – stwierdza dyrektor departamentu. Oznacza to, że będą musiały zostać pokryte z budżetu państwa, a nie z funduszy unijnych.

Gorąca linia

– Jestem mega wk… i rozgoryczona! Ktoś to przecież u nas weryfikował?! Gdybym miała sygnał z DAG [Dział Administracyjno-Gospodarczy – red.], że to będzie na 100 proc. niekwalifikowalne (…), to wówczas miałabym przynajmniej szansę na dokonanie analizy – powtarzamy zapytanie, dając min. 3-4 dni na oferty i ryzykujemy opóźnienie w realizacji kontroli, czy wrzucamy to w dotację podmiotową. (…) Co z tego, że PwC otrzymało te dane przed oceną oferty!? (…) Oryginał oferty – wg mojego przekonania i pana Andrzeja – był. (…) Uznałam, że lepiej jest wykazać brak podstaw do żądania oryginału niż przyznać się, że NCBR zgubiło oryginał oferty. (…) Wg mnie należy to pismo [wyniki kontroli Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju dotyczące wyboru PwC – red.] potraktować poważnie. Nie wiem… może zadzwoń do dyrektora Łaty i dowiedz się, co nimi kierowało? Czy nie mogliby tego jakoś inaczej ująć? – czytamy w mailu byłej dyrektor Działu Kontroli Projektów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Iwony Gawryckiej, do jej ówczesnego przełożonego, dziś byłego już wiceszefa NCBiR Leszka Grabarczyka.

E-mail został wysłany 22 października 2015 r., dzień po wynikach kontroli Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju dotyczących wyboru PwC na wykonawcę usługi wsparcia eksperckiego, NCBiR w przeprowadzeniu kontroli projektów.

Dziś śledczy sprawdzają, czy przetarg na kontrolę był ustawiony. Podejrzenie wzbudził fakt, że jeszcze przed wyborem PwC i podpisaniem umowy przekazano jej dokumentację potrzebną do prowadzenia kontroli. Gdy sprawa się wydała, chciano ją zatuszować (pracownicy NCBiR chcieli by kontrolerzy z Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju zmienili treść swojego pisma) i kluczono, że zgubiono dokumenty.

Zwolniona dyscyplinarnie Iwona Gawrycka znalazła zatrudnienie na uczelni, która latami dostawała dotacje z NCBiR. Co ciekawe – Dział Kontroli Projektów, kierowany przez nią przez lata, badał poprawność wydatkowania dotacji przez tę uczelnię. 25 lipca złożyła pozew, żądając 108 tys. złotych odszkodowania i przywrócenia do pracy. 

Prof. Maciej Chorowski, obecny szef NCBiR, na sprawie sądowej, w której wzajemnie oskarżają się przedsiębiorca i poprzednie kierownictwo NCBiR zeznał, że Gawrycka niedopełniła obowiązków służbowych prowadzących do powstania straty finansowej dla NCBiR, wynikających z niedopatrzenia w ramach realizowanych czynności kontrolnych. Rażące naruszenie obowiązków pracowniczych dotyczyło nienałożenia kary na PwC.

Lisie umowy, czyli Foxgate

Afera, wokół NCBiR po naszych artykułach z 2016 r. zatacza coraz szersze kręgi. Od tego czasu CBA zatrzymało m.in. byłego szefa Centrum prof. Krzysztofa K., który w ub. roku usłyszał zarzut przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wartości w zamian za wsparcie finansowe ze środków publicznych dla spółek.

Funkcjonariusze CBA sprawdzają, też jak doszło do zawarcia trzech umów między NCBiR a Glob360 – spółką Tomasza Lisa, która jest wydawcą jego portali internetowych.

Umowy te (214/14/PU, 76/15/PU, 6/15/NZO) pojawiają się w opublikowanym w lutym 2017 r. wystąpieniu pokontrolnym z audytu w NCBR. Są to umowy na łączną kwotę ponad 661,4 tys. złotych netto. Dotyczyły publikacji komunikatów (artykułów) w portalu INNPoland.pl Tomasza Lisa, a także w ogóle stworzenia tego portalu. To, co wzbudziło zainteresowanie audytorów i CBA, to podział zamówienia na trzy umowy, dzięki czemu wyłączono stosowanie przepisów ustawy „Prawo zamówień publicznych” (dwa z postępowań ze względu na wartość zamówienia poniżej 30 tys. euro były zwolnione ze stosowania ustawy, a osoba nieposiadająca odpowiedniego upoważnienia zatwierdzała wnioski).

Koszty publikowanych artykułów, zamawianych przez NCBR, rosły przy każdej kolejnej umowie (884,01 zł brutto za tekst, następnie 1 211,85 zł brutto za tekst, a na końcu 1 697 zł brutto za tekst). W przypadku ostatniej umowy spółka Lisa dostała pieniądze, mimo że aż 70 proc. z publikacji nie było zgodnych z zamówieniem. Dodatkowo w umowie zawartej ze spółką dziennikarza nie znalazł się zapis o prawie własności do portalu, za który zapłaciło NCBR.

Specjaliści od dotacji

PwC to obok EY (którego poprzednik Ernst & Young połączył się z Arthur Andersen, którego reputację zrujnowała afera Enronu) największa firma audytorska w Polsce i na świecie. PwC pomaga również w pozyskiwaniu dotacji. Dyrektorem w zespołach Innowacji i B+R (Biznes + Rozwój) oraz Dotacji i ulg, PwC jest Beata Tylman – do końca 2015 roku aktywna autorka bloga na portalu Tomasza Lisa.

– Beata od ponad 11 lat zajmuje się pozyskiwaniem i rozliczaniem wsparcia dla przedsiębiorców, szczególnie na ich działalność innowacyjną i B+R. Nie jest jej obca perspektywa z drugiej strony stołu, gdy na zlecenie różnych instytucji polskich i europejskich ocenia i kontroluje dofinansowane projekty. Beata pomogła swoim klientom w pozyskaniu ponad 600 mln PLN dotacji, w tym niemal 40 mln PLN tylko na projekty B+R. (…) Wybrane doświadczenie: nadzór nad 6-oma studiami sektorowymi składanymi do NCBR w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (sektory: chemiczny, farmaceutyczny, włókienniczy, elektroenergetyczny, produkcji gier wideo, gazowy), autor metodologii i członek Kapituły w ramach konkursu Inicjator Innowacji, organizowanego przez Newsweek, 2015 r., autor metodologii badania i główny redaktor raportu „Opłacalność inwestowania w B+R”, 2015, opracowanego na zlecenie NCBR, pierwszego tak kompleksowego badania w Polsce – czytamy w ofercie na usługi doradcze, jakie PwC wysłała do jednej z firm w 2015 roku.

Z pytaniami dotyczącymi zaistniałej sytuacji zwróciliśmy się właśnie do dyrektor Tylman. Odpisał nam Jakub Kurasz – dyrektor ds. komunikacji, PwC: – Jako firma doradcza, działająca w Polsce od ponad 25 lat i zatrudniająca ponad 4500 osób, trzymamy się zasady, że nie komentujemy relacji z naszymi klientami. Swoim działaniem dbamy o bezpieczeństwo finansowe polskiej gospodarki zarówno poprzez udział w audytach, pomoc doradczą i propagowanie dobrych praktyk biznesowych. Wspieramy organy państwa takie jak prokuratura, policja czy Centralne Biuro Antykorupcyjne w ich działaniach dotyczących ścigania nieprawidłowości w życiu gospodarczym. Podejmowane przez nas działania (także te dotyczące współpracy z NCBR) są zgodne z najwyższymi standardami etyki biznesowej. PwC zaprzecza podejmowaniu jakichkolwiek działań nakierowanych na dopuszczenie się przez NCBR sugerowanych przez Państwa nieprawidłowości, w szczególności dotyczących sposobu przeprowadzenia postępowania konkursowego. PwC zaprzecza również, aby brało udział w jakiejkolwiek zmowie, nakierowanej na wybór PwC, jako podmiotu przeprowadzającego kontrolę wskazanych przez NCBR projektów, co sugerują Państwa pytania.

PwC nie odpowiedziało na pytanie, czy jakakolwiek firma, która korzystała z ich usług, musiała zwracać przyznaną z NCBiR dotację.

Autor

Poprzedni artykułAgencja bez wywiadu
Następny artykułPogrzeb mafii paliwowej

Najnowsze