1.3 C
Warszawa
czwartek, 1 grudnia 2022
Advertisement

Pustki w służbach

Koniecznie przeczytaj

Polskie służby cierpią na brak chętnych do pracy w nich. Tych, którzy spełniają wymagania, odstraszają niskie zarobki.

Około 3 tysiące złotych – tyle wynosi pensja nowoprzyjętych funkcjonariuszy Agencji Wywiadu (AW). Sejmowa komisja finansów publicznych negatywnie zarekomendowała wniosek komisji ds. służb specjalnych, by zwiększyć przyszłoroczny budżet AW o 24 mln złotych, a tym samym kwestia ewentualnych podwyżek stanęła pod znakiem zapytania. Niskie płace w połączeniu z wysokimi oczekiwaniami, skutecznie odstraszają wartościowych kandydatów do najbardziej elitarnej z polskich służb. Jednak nie tylko AW ma dzisiaj poważne problemy kadrowe. Coraz mniej chętnych zgłasza się do pracy nawet w policji, a komendanci zastanawiają się, skąd brać nowych rekrutów.

Biedny jak szpieg

– Potrzeby kadrowe (w AW) są duże – przyznał w niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą” poseł Marek Opioła, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych. AW kolejny raz organizuje spotkania informacyjno-rekrutacyjne na polskich uczelniach. – Szuka do pracy nowych funkcjonariuszy w pionach wspomagających agencję – po oficerów pracujących poza granicami Polski i wykonujących klasyczne zadania wywiadowcze – wyjaśnia dziennik.

Problemy kadrowe w AW ciągną się od lat, jednak w ostatnim czasie stały się dotkliwsze niż kiedykolwiek. Sporo starszych funkcjonariuszy odeszło, część została zwolnionych. Chętnych do pracy w „elicie elit” brak.

– Oficjalnie zarobki pracowników ABW, czy także Agencji Wywiadu (…) są jednak objęte tajemnicą. Wiadomo jednak, że nowo przyjęty pracownik może liczyć na 2–2,5 tys. zł miesięcznie – informowała dwa lata temu Dorota Kalinowska na łamach „Dziennika. Gazety Prawnej”. Od tego czasu niewiele się zmieniło.

Nasi rozmówcy wskazują, że niezliczone skandale, związane z kreatywnym „pozyskiwaniem pieniędzy” w AW były konsekwencją kiepskich płac. Tylko w ostatnich latach media informowały o „pożyczkach” z agencyjnej kasy, który nie zostały nigdy zwrócone, handlowaniu wizami na placówkach, wyłudzeniu środków na fikcyjne siatki agentów, czy nawet „gubienie” pieniędzy przekazywanych AW m.in. przez sojusznicze służby na wsparcie opozycji na Białorusi.

Także jakość pracy pozostawiała wiele do życzenia. Dochodziło do kopiowania raportów i notatek kolegów z innych służb. Jeden z takich dokumentów (powielono informacje wywiadu wojskowego), trafił swego czasu na biurko ówczesnego ministra Tomasza Siemoniaka, który z odpowiednią adnotacją odesłał ją do gen. Macieja Huni (ówczesnego szefa AW). Zdarzało się też, że tajne informacje były po prostu kopiowane z prasy czy Internetu. – Jaka płaca, taka praca – kwituje w rozmowie z „Gazetą Finansową”, były już oficer AW.

Z AW w ostatnich latach odeszła niemal połowa pracowników. Zmiana w kierownictwie po wyborach z 2015 roku miała wiązać się z modernizacją i ucywilizowaniem pracy. Po roku szef AW płk Grzegorz Małecki zrezygnował, a jego następca przywrócił do służby ekipę gen. Huni.

W październiku br. spore zainteresowanie wzbudziła informacja, że sejmowa komisja ds. służb specjalnych pozytywnie zaopiniowała projekt ustawy budżetowej na rok 2018, w zakresie dot. służb specjalnych i wystąpiła o dodatkowe środki dla AW (i CBA). AW miała być zasilona dodatkowymi 24 mln złotych.

Wcześniej – zgodnie z rządowym projektem – budżet AW na rok 2018 (188,5 mln złotych) miał zostać zmniejszony o 1,5 proc. w stosunku do roku 2017. Spadek ten wynikać ma m.in. ze zmniejszenia o prawie jedną piątą wydatków majątkowych (do 10,5 mln złotych) – wyjaśniał portal Defence24.pl. Dodatkowe 24 mln złotych, o które wnioskowała speckomisja, miały być przeznaczone m.in. na zwiększenie zatrudnienia, a pochodzić z części budżetu przeznaczonej na współfinansowanie i rozliczenia inwestycji z udziałem środków z UE.

Jednak w grudniu sejmowa komisja finansów publicznych negatywnie zarekomendowała wniosek komisji ds. służb specjalnych. Ostateczne słowo będą mieli głosujący w tej sprawie posłowie.

Drużyna Kulsona

Równie dramatyczna sytuacja panuje w policji. Zainteresowanie tą służbą – mimo że na przestrzeni lat znacznie spadło – wciąż jest spore i wynosi średnio czterech kandydatów na jedno wolne miejsce (w 2010 roku było średnio dziesięciu). Jednak coraz więcej funkcjonariuszy odchodzi ze służby, a do końca roku prawdopodobnie nie uda się uzupełnić kadr (ok. 2 tys. funkcjonariuszy).

Tak jak w wypadku służb specjalnych rekrutujący narzekają, że kandydaci z roku na rok są coraz słabsi. Wielu odpada na testach psychologicznych oraz sprawnościowych. Policjanci załamują ręce, gdyż nie mogą bez końca obniżać kryteriów.

– Test wiedzy, który w tej chwili jest przygotowywany, jest testem bardzo podobnym do tych z lat poprzednich. Niestety, kandydaci otrzymują mniejszą liczbę punktów niż w latach ubiegłych. Podobnie wygląda to z testem ze sprawności fizycznej. (…) Kandydaci czasami nie potrafią wykonać podstawowych czynności na teście sprawności fizycznej – wyjaśniał TVN 24 rzecznik KGP mł. insp. Mariusz Ciarka. Braki często uzupełniane są, na szybko, tymi kandydatami, którzy zostali wcześniej odrzuceni.

– Policja, zamiast łapać przestępców, zajęta jest łapaniem … kandydatów do policji! Jak? Przez urzędy pracy, spośród… bezrobotnych! Polska policja sięgnęła już takiego dna, że nikt nie chce tam pracować. W związku z tym „góra” poleciła, by brać kandydatów, skąd się da, byleby „sztuka” była. Od ponad roku zwracam partii władzy uwagę na dramat, jaki rozgrywa się w tej podstawowej, mającej dbać o nasze bezpieczeństwo, formacji. Niestety – echo… Czekam na dzień, kiedy do przytułków dla bezdomnych pójdą policyjne pisma z zachętą do wstępowania w szeregi, w zamian za mieszkanie w koszarach i ciepłą strawę – alarmował poseł Paweł Kukiz.

Kukiz, który sporo czasu poświęca sytuacji w policji, opublikował też zdjęcie ulotki zachęcającej osoby rejestrujące się w urzędzie pracy w Zgorzelcu do wstąpienia w szeregi policji, a kandydatom oferuje się „bony na zasiedlenie”.

Z danych Komendy Głównej Policji z roku 2015 wynika, że stażysta, kursant zarabia średnio 1608 złotych (i zagwarantowane ma zakwaterowanie oraz wyżywienie). Jak informował portal Money.pl, po zakończonym szkoleniu kursant zostaje policjantem i zarabia 2452 zł.

Autor

Poprzedni artykułW Afryce bez zmian
Następny artykułKoniec afrykańskiego Dyzmy

Najnowsze