28.6 C
Warszawa
czwartek, 30 czerwca 2022

Netanjahu – komandos na czele rządu

Koniecznie przeczytaj

Obecny premier Izraela to polityk, który nie przepada za polubownym rozwiązywaniem konfliktów. Spór o historię z Polską po raz kolejny pokazał, że Benjamin Netanjahu najlepiej czuje się wtedy, gdy może atakować.

3 marca 2015 roku. W amerykańskim Kongresie zbierają się obie izby parlamentu, aby wysłuchać przemówienia prezesa rady ministrów niewielkiego, liczącego ok. ośmiu milionów mieszkańców państwa na Bliskim Wschodzie. Trwające blisko 45 minut wystąpienie wzbudza burzę oklasków, a komentatorzy z całego świata zauważają, że styl wypowiedzi oraz stosunek polityka do widowni żywo przypominają przemówienia, jakie zazwyczaj w tym miejscu wygłaszają prezydenci Stanów Zjednoczonych. Gość z Bliskiego Wschodu stwierdza w pewnym momencie, że jego kraj nie potrzebuje amerykańskich wojsk, aby się obronić. Ma w tym sporo racji, lecz potęgę militarną jego państwa trudno sobie wyobrazić bez pomocy finansowej Waszyngtonu, który od zakończenia II wojny światowej przeznaczył dla niego łącznie ponad 128 mld dolarów – więcej niż na jakikolwiek innego sojusznika. Tym politykiem jest oczywiście Benjamin Netanjahu, dla którego Stany Zjednoczone to w zasadzie druga ojczyzna. Urodzony w 1949 roku w Tel Awiwie, wychowywał się wprawdzie w Izraelu, lecz przez wiele lat pracował na Wschodnim Wybrzeżu, zarówno w sektorze prywatnym, jak i w administracji publicznej (w latach 1982–88 był ambasadorem Izraela w USA, a następnie przy ONZ). Przemawiając przed obiema izbami Kongresu, czuł się więc niemal jak w domu.

Syjonistyczne wychowanie

Ojciec izraelskiego premiera był działaczem syjonistycznym, który opuścił Polskę jeszcze w 1920 roku. Wychowanie w duchu bezgranicznego oddania dla własnego państwa odbiło się na całym późniejszym życiu polityka, który walcząc w elitarnych jednostkach komandosów, nierzadko ocierał się o śmierć. W maju 1972 roku w czasie akcji uwolnienia zakładników na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie został poważnie ranny, a przy okazji jednej z tajnych operacji w Syrii cudem uniknął śmierci z wycieńczenia. Znany w kraju i za granicą pod pseudonimem „Bibi”, Netanjahu opuścił szeregi armii w wieku 24 lat, lecz nigdy nie pozbył się mentalności komandosa. Jego styl uprawiania polityki oparty jest na śmiałych i bezkompromisowych działaniach, nastawionych na jak najszybsze zrealizowanie powziętych celów. W Polsce wiele osób nie kryje oburzenia wobec postawy „Bibiego”, który najpierw ostro skrytykował nowelizację ustawy o IPN, a następnie publicznie pouczał premiera Mateusza Morawieckiego w kwestiach historycznych. Musimy jednak pamiętać, że Netanjahu to polityk, który wspomnianym wystąpieniem w Kongresie upokorzył nie kogo innego, jak samego prezydenta Stanów Zjednoczonych Barracka Obamę…

Cały artykuł w najnowszym wydaniu Gazety Finansowej

{source}

gfokl08 2018w250

{/source}

Autor

Poprzedni artykułChemia
Następny artykułKreml, seks i aluminium

Najnowsze