-0.2 C
Warszawa
piątek, 9 grudnia 2022
Advertisement

Cienka “tarcza antykryzysowa”

Koniecznie przeczytaj

Podatnicy liczyli na obniżkę podatków lub całkowite zaniechanie poboru niektórych danin oraz na zwolnienie środków z rachunku VAT. A tego niestety zabrakło w tzw. tarczy antykryzysowej.

W nocy z piątku na sobotę Sejm uchwalił tzw. tarczę antykryzysową, czyli zbiór przepisów mających zminimalizować negatywne skutki gospodarcze pandemii koronawirusa. W poniedziałek ustawa miała wylądować w Senacie, którego marszałek Tomasz Grodzki zapowiedział, że zajmie się projektem bez zbędnej zwłoki. Jeszcze tego samego dnia akt prawny powinien trafić do podpisu prezydenta Andrzeja Dudy, rządowi bowiem zależy, by tarcza obowiązywała już od 1 kwietnia. Należy zatem zakładać, że podstawowe przepisy zawarte w sejmowej wersji nie ulegną zmianie (artykuł został napisany przed uchwała Senatu).

Głównymi adresatami nowych regulacji są przedsiębiorcy oraz pracownicy, a także urzędnicy, którzy w najbliższej przyszłości będą musieli pochylić się nad stosem wniosków, oświadczeń oraz innych dokumentów złożonych na podstawie specustawy. Zdania na temat „tarczy antykryzysowej” są skrajnie podzielone. Rząd oraz eksperci z nim współpracujący twierdzą, że zaproponowane przepisy spełnią swoje zadanie – uchronią przed historycznym wzrostem bezrobocia oraz masowymi bankructwami, zarówno biznesowymi, jak i konsumenckimi. Z kolei krytycy „tarczy” uważają, że ustawa została napisana w sposób skomplikowany, zawiera błędy oraz przejęzyczenia, ale co najważniejsze – nie uchroni polskiej gospodarski przed spektakularnym upadkiem. Ich zdaniem specustawa powinna zawierać proste oraz błyskawiczne rozwiązania, pomijające aparat urzędniczy. Przykładowo prof. Robert Gwiazdowski twierdzi, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zasilenie rachunków bieżących przedsiębiorców, a także osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej określoną kwotą przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) na zasadzie kredytu udzielonego pod weksel. W ten sposób udałoby się ominąć bezwzględną analizę ryzyka wypłacalności stosowaną przez banki komercyjne. Pomysł ten, mimo iż chwilowo pojawił się w debacie publicznej, został odrzucony. Ostatecznie zwyciężyła wersja wprowadzająca pakiet kilkunastu rozwiązań, z których najważniejsze to dopłaty do wynagrodzeń (obwarowane wieloma warunkami) oraz zawieszenie składek ZUS.

Sporo zmian odnosi się również do prawa podatkowego, jednakże większość z nich polega wyłącznie na przesunięciu terminów, a nie na realnym obniżeniu ciężarów świadczeń na rzecz budżetu państwa. Tym samym polski rząd nie poszedł drogą innych krajów, gdzie wprowadzono realne obniżki podatków lub całkowite zaniechanie ich poboru. Przykładowo w Holandii firmy mogą ubiegać się o odroczenie płatności podatku VAT, jeżeli zostały dotknięte kryzysem spowodowanym koronawirusem. Premier Mark Rutte rozważa również obniżenie stawek VAT. W Wielkiej Brytanii zostały zamrożone podatki od nieruchomości oraz od handlu detalicznego. Dodatkowo zawieszono podatek VAT od elektronicznych książek oraz prasy (digital reading materials), a także podatek paliwowy. Ponadto została zredukowana danina od zysków kapitałowych (do 10 proc.). W Kanadzie czasowo zamrożono podatki dochodowe obciążające gospodarstwa domowe oraz przedsiębiorców. W Niemczech zawieszono odpowiednik polskiej daniny solidarnościowej (podatek od najbogatszych). W Hiszpanii urzędy skarbowe zostały całkowicie zamknięte, a także odstąpiono od poboru podatku VAT (bez jakichkolwiek wyjątków) oraz danin nałożonych na firmy, których obrót nie przekracza 6 mln euro. W Norwegii obniżono stawkę podatku VAT z 12 proc. do 8.

To tylko nieliczne przykłady państw, w których zdecydowano się na poluzowanie polityki fiskalnej poprzez zmniejszenie wysokości danin publicznych. Polski rząd wybrał zupełnie inną drogę, polegającą na odsunięciu w czasie części obciążeń podatkowych, ale niestety nie na ich zmniejszeniu. W efekcie za kilka miesięcy dojdzie do kumulacji zobowiązań (np. zaliczek na PIT i CIT). Poniżej przedstawiamy najważniejsze zmiany dotyczące obowiązków podatkowych zawarte w „tarczy antykryzysowej”.

1. Wydłużenie terminu złożenia deklaracji dla podatku CIT
Początkowo resort rozwoju zaproponował przesunięcie terminu na złożenie deklaracji CIT-8 z 31 marca na 31 lipca, ale tylko dla wybranej grupy podmiotów, a mianowicie: szpitali, placówek oświatowych (zwolnionych z CIT na podstawie art. 17 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych) oraz organizacji pozarządowych, których przychody w ponad 80 proc. pochodzą z działalności pożytku publicznego. Taki pomysł spotkał się z ostrą krytyką ze strony przedsiębiorców, którzy musieliby złożyć zeznanie i zapłacić podatek w ustawowym terminie – do 31 marca. Finalnie rząd ugiął się pod ich naciskami i przedłużył termin do 31 maja.

2. Przesunięcie płatności zaliczek od wynagrodzeń
Termin płatności zaliczek od wynagrodzeń pracowników za marzec oraz kwiecień zostanie przesunięty na 1 czerwca. W tym samym terminie zaliczki odprowadzą również płatnicy z tytułu umów cywilnoprawnych (zlecenie oraz o dzieło). Przedsiębiorcy spodziewali się jednak, że – wzorem większości państw – odroczone zostaną także terminy dotyczące zaliczek na podatek od ich dochodów (a nie tylko pracowników). Brak takich przepisów oznacza, że firmy nadal są zobowiązane do 20 kwietnia uiścić daninę za marzec, w którym część przedsiębiorców wystawiała jeszcze faktury, czyli osiągnęła przychód nawet pomimo braku otrzymania płatności – zgodnie z zasadą memoriałową. W powyższym kontekście w ostatnich dniach pojawił się postulat upowszechnienia w przepisach zasady kasowej, zgodnie z którą przychód powstaje dopiero w momencie otrzymania zapłaty. Pomysł ten nie znalazł jednak zwolenników wśród przedstawicieli rządu.
3. Zmiany w uldze na złe długi, ale pod pewnymi warunkami
„Tarcza antykryzysowa” zakłada, iż dłużnicy, którzy nie zapłacili swojemu kontrahentowi w terminie 90 dni (licząc od dnia upływu terminu płatności), nie będą musieli podwyższyć podstawy opodatkowania w PIT lub CIT (o niezapłaconą kwotę). Z tego przywileju skorzystają jednak wyłącznie przedsiębiorcy, u których przychody w danym okresie rozliczeniowym (miesięcznym lub kwartalnym) spadły o co najmniej połowę w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Ze zwolnienia będą mogły skorzystać również te firmy, które nie osiągnęły w poprzednim roku przychodów, ale w 2020 r. ponoszą negatywne konsekwencje ekonomiczne koronawirusa. Powyższe udogodnienie nie dotyczy niestety podatku VAT, a to oznacza, że niezapłacenie kontrahentowi w terminie 90 dni wiąże się z obowiązkiem podwyższenia podatku należnego o kwotę, która wcześniej została odliczona na postawie otrzymanej faktury zakupu.

4. Odliczenie bieżącej straty od dochodu z 2019 roku
Resort rozwoju zaproponował również nietypowe rozwiązanie polegające na możliwości odliczenia od dochodu osiągniętego w 2019 roku starty podatkowej zanotowanej w bieżących miesiącach z powodu koronawirusa. Możliwość ta dotyczy zarówno podatników PIT, jak i CIT. Maksymalna kwota odliczenia wynosi 5 mln zł (nadwyżkę będzie można odliczyć w kolejnych latach). Zatem składając deklaracje podatkowe z miniony rok, przedsiębiorcy będą mogli pomniejszyć podstawę opodatkowania o bieżące straty. Natomiast w 2021 r., gdy już będzie znana łączna strata za 2020 r., podatnicy będą obowiązani złożyć korektę deklaracji za 2019 r. Z tego przywileju skorzystają jednak wyłącznie firmy, których przychód w 2020 r. był o co najmniej 50 proc. niższy od przychodów osiągniętych w poprzednim roku (2019 r.).

5. Wyższe limity zwolnień w PIT
„Tarcza antykryzysowa” zawiera podwyższenie limitów zwolnień w podatku PIT: – z 1 tys. zł do 3 tys. zł dla zapomóg z funduszy zakładowej lub międzyzakładowej organizacji związkowej pracownikom należącym do tej organizacji; – z 1 tys. zł do 2 tys. zł dla świadczeń rzeczowych i pieniężnych otrzymanych przez pracownika w związku z finansowaniem działalności socjalnej, o której mowa w przepisach o Zakładowym Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS), sfinansowanych w całości ze środków ZFŚS lub funduszy związków zawodowych; – z 6 tys. zł do 10 tys. zł dla zapomóg wypłacanych poza ZFŚS w razie indywidualnych zdarzeń losowych, klęsk żywiołowych, długotrwałej choroby lub śmierci (zapomogi z ZFŚS są w całości zwolnione z PIT).

6. Pozostałe rozwiązania
Zaproponowane przez rząd tzw. świadczenie postojowe wypłacane przez ZUS (w wysokości 2 080 zł, tj. 80 proc. minimalnego wynagrodzenia) nie będzie podlegało opodatkowaniu PIT. „Tarcza antykryzysowa” daje również możliwość odliczenia od dochodu za 2020 roku darowizn przekazanych na walkę z koronawirusem na rzecz wskazanych podmiotów leczniczych, Agencji Rezerw Materiałowych oraz Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Epidemicznych.

7. Przesunięte terminy
Na mocy „tarczy antykryzysowej” zostaną przesunięte terminy niektórych obowiązków podatkowych oraz terminy wejścia w życie przepisów nakładających kolejne obowiązki, a mianowicie: – zastąpienie deklaracji VAT plikiem JPK oraz wprowadzenie nowej matrycy stawek VAT, zaplanowane na 1 kwietnia, zostało odsunięte na 1 lipca; – dotychczas obowiązujący termin na zawiadomienie fiskusa o przelewie (powyżej 15 tys. zł) na rachunek spoza tzw. białej listy uległ wydłużeniu z 3 do 14 dni; – termin na przesłanie szefowi KAS informacji o schematach podatkowych został przesunięty z 31 marca na 30 czerwca, do 30 września wydłużono zaś czas na złożenie lokalnej dokumentacji cen transferowych; – do końca roku ma obowiązywać odroczenie tzw. podatku handlowego (od sklepów wielkopowierzchniowych), który miał funkcjonować od lipca; – pod pewnymi warunkami został przedłużony do 20 lipca termin zapłaty podatku od budynków za marzec i kwiecień (dotyczy głównie galerii handlowych, centrów biznesowych itd.). „Tarcza antykryzysowa” dała również więcej czasu fiskusowi na wydanie indywidualnych interpretacji podatkowych. Dotychczas urzędnicy byli zobowiązani rozpatrzeć wniosek w terminie 3 miesięcy, teraz będą mieli na to 6 miesięcy.

Zawieszenie kontroli podatkowych
Początkowa wersja „tarczy” zakładała możliwość zawieszenia przez skarbówkę – z urzędu lub na wniosek podatnika – postępowań i kontroli podatkowych, kontroli celno-skarbowych i postępowań w sprawach gier hazardowych. Zapisy te nie znalazły się jednak w finalnej wersji ustawy. Ostatecznie spoczęło na zawieszeniu wszystkich terminów procesowych. Pozostały natomiast regulacje zezwalające na odstąpienie od obowiązkowej obecności kontrolującego przy przeprowadzeniu czynności podlegającej kontroli celno-skarbowej w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (chodzi o czynności w zakresie produkcji, przemieszczania i zużycia wyrobów akcyzowych, w szczególności ich wytwarzania, uszlachetniania, przerabiania, skażania, rozlewu, przyjmowania, magazynowania, wydawania, przewozu i niszczenia oraz w zakresie stosowania i oznaczania tych wyrobów znakami akcyzy).

Czego zabrakło?
Przywileje podatkowe zawarte w „tarczy antykryzysowej” nie spełniły większości oczekiwań przedsiębiorców. Ci ostatni domagali się przede wszystkim realnego obniżenia wysokości danin oraz uwolnienia środków przetrzymywanych przez skarbówkę. Główne postulaty, które były artykułowane przed uchwaleniem ustawy, a które nie znalazły się w jej ostatecznej wersji to: – upowszechnienie zasady kasowej w podatkach dochodowych (tak, aby przychód powstawał nie w momencie wystawienia faktury, dostarczenia towarów lub wykonania usługi, lecz z chwilą otrzymania zapłaty); – uwolnienie środków zgromadzonych na tzw. rachunku VAT, wykorzystywanym do podzielnej płatności (fiskus ma aż 60 dni na rozpatrzenie wniosku podatnika o zwrot pieniędzy z tego rachunku); – obniżenie podstawowej stawki VAT; – realizacja szybkich zwrotów podatku VAT (bez weryfikacji ich zasadności); – wydłużenie terminów na zapłatę zaliczek na CIT oraz PIT przez przedsiębiorców (przesunięto jedynie terminy płatności zaliczek od dochodów pracowników); – zwolnienie z podatku od czynności cywilnoprawnych (0,5 proc.) od pożyczek zaciągniętych przez firmy (początkowa wersja tarczy zakładała takie zwolnienie, później rząd się z tego wycofał). Jak widać, z podatkowego punktu widzenia można było zrobić dużo więcej. Zasadnicza większość zaproponowanych zmian sprowadza się do odsunięcia w czasie zobowiązań, które prędzej czy później wystąpią (np. płatność zaliczek, złożenie deklaracji i zapłata podatku). Rząd nie zmienił przepisów, które stanowią podstawę bieżących dochodów budżetowych, a więc terminów oraz wysokości płatności podatku VAT, oraz zaliczek na CIT i PIT od dochodów przedsiębiorców. Odpowiedź na pytanie, ile pieniędzy rząd otrzyma z tego tytułu, poznamy pod koniec kwietnia (20. mija termin płatności zaliczek, natomiast 25. podatku VAT).

 

Autor

Najnowsze