-1.5 C
Warszawa
poniedziałek, 8 marca 2021

Fiskus zlekceważył podatnika, ale sąd na to nie pozwolił

Koniecznie przeczytaj

Skarbówka udawała, że nie widzi zażalenia podatnika. Na szczęście sąd przywołał urzędników do porządku.

Ze strachu przed przedawnieniem zobowiązania podatkowego fiskus postanowił nadać decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Uczynił to w formie postanowienia, na które pewien przedsiębiorca złożył zażalenie. Organ I instancji, zgodnie z procedurą, przekazał zażalenie wraz z aktami sprawy do organu wyższego stopnia, nie kwestionując formy zażalenia oraz sposobu, w jaki zostało ono sporządzone. Nieoczekiwanie organ wyższego stopnia uznał, że podanie podatnika nie zasługuje na rozpatrzenie, bowiem nie spełnia ono wymogów formalnych. Przedsiębiorca został wezwany do uzupełnienia braków w odpowiednim terminie, a nie uczyniwszy tego, został z mocy prawa pozbawiony możliwości podważenia postanowienia. Sprawa finalnie wylądowała w sądzie administracyjnym, który nie pozostawił na skarbówce suchej nitki. Sędziowie uznali, że z zażalenia jasno wynikało, o co chodzi podatnikowi, zaś podejście urzędników było zbyt formalistyczne. Sąd pokusił się nawet o stwierdzenie, że działania fiskusa jawnie naruszają prawa i wolności konstytucyjne.
Tło sprawy
Chodzi o podatnika, wobec którego w 2019 r. naczelnik urzędu skarbowego (I instancja) wydał postanowienie nadające rygor natychmiastowej wykonalności decyzji określającej zobowiązanie w podatku VAT za poszczególne miesiące 2014 r. Fiskus obawiał się bowiem, że zobowiązanie ulegnie przedawnieniu i nie uda się ściągnąć kasy z podatnika. Zgodnie z przepisami Ordynacji podatkowej (Op.) decyzji nieostatecznej może zostać nadany rygor natychmiastowej wykonalności tylko w określonych przypadkach, a mianowicie gdy: organ podatkowy posiada informacje, z których wynika, że wobec strony toczy się postępowanie egzekucyjne w zakresie innych należności pieniężnych lub strona nie posiada majątku, na którym można by ustanowić hipotekę przymusową bądź zastaw skarbowy lub gdy podatnik dokonuje czynności polegających na zbywaniu majątku znacznej wartości, a także gdy okres do upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego jest krótszy niż 3 miesiące (art. 239b §1 pkt 1-4 Op.).
Zdaniem podatnika w analizowanej sprawie żadna z powyższych okoliczności nie została uprawdopodobniona przez organ podatkowy, dlatego też postanowił skierować zażalenie do organu podatkowego wyższego stopnia. Uczynił to w odpowiednim, 7-dniowym, terminie. Urząd skarbowy, zgodnie z procedurą, przekazał zażalenie wraz z aktami sprawy do organu II instancji (tj. właściwego Dyrektora Izby Administracji Skarbowej – IAS), co oznacza, że na tym etapie fiskus nie kwestionował pod kątem formalnym podania podatnika.
Olewka w II instancji
Do tej pory wszystko szło po myśli podatnika oraz w zgodzie z przepisami prawa. Problemy zaczęły się dopiero, gdy organ wyższego stopnia zakwestionował formę oraz zawartość merytoryczną zażalenia. Dyrektor IAS uznał bowiem, że podanie podatnika nie spełnia wymogów formalnych przewidzianych w art. 222 Op., a mianowicie nie zawiera konkretnych zarzutów przeciw zaskarżonemu postanowieniu, nie wskazuje zakresu żądania oraz dowodów uzasadniających to żądanie. Na tej podstawie organ wezwał przedsiębiorcę do usunięcia, w terminie 7 dni, braków zażalenia poprzez jego uzupełnienie o wspomniane elementy, pod rygorem pozostawienia sprawy bez rozpatrzenia. Podatnik nie ustosunkował się do tego wezwania i nie uzupełnił braków, wobec czego Dyrektor IAS, w formie postanowienia, pozostawił sprawę bez rozpatrzenia. Postanowienie to zostało przez stronę zaskarżone do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku.
Sąd karci fiskusa
W orzeczeniu z 15 grudnia 2020 r. (sygn. akt I SA/Gd 140/20) sędziowie z WSA w Gdańsku nie pozostawili na fiskusie suchej nikt, stwierdzając jednoznacznie, że jeżeli z treści zażalenia można wyczytać zarzuty stawiane postanowieniu oraz żądanie wnoszącego, to środkowi zaskarżenia nie można przypisać braków formalnych. W ocenie sądu podatnik w sposób jasny i klarowny sformułował zarzuty, wskazując konkretne przepisy i przytaczając orzeczenia w celu poparcia swych twierdzeń, co w sposób oczywisty oznacza, że wniósł on o to, by organ odwoławczy orzekł co do istoty sprawy. Zatem złożone przez skarżącego zażalenie – zdaniem sądu – nie zawierało braku formalnego, który uniemożliwiałby merytoryczne rozpoznanie sprawy.
WSA celnie zauważył, że fiskus, oceniając działanie podatnika, powinien wziąć pod uwagę fakt, iż ten nie korzystał z usług zawodowego pełnomocnika (np. doradcy podatkowego). „Tym samym, nie może dziwić treść składanych przez niego w toku postępowania pism” – orzekł sąd, dodając, iż brak profesjonalnego sformułowania żądania, nie może stanowić przeszkody do rozpatrzenia zażalenia. Sędziowie stwierdzili, że również niezręczny sposób formułowania zarzutów przez podatnika nie powinien być traktowany jako brak formalny skutkujący pozostawieniem zażalenia bez rozpatrzenia, skoro z jego treści jednoznacznie wynika, że strona kwestionuje ustalenia organu i nie zgadza się z wydanym rozstrzygnięciem.
Zdaniem WSA zaprezentowana przez Dyrektora IAS interpretacja przepisów Ordynacji podatkowej godzi w konstytucyjne prawa jednostki wyrażone w art. 78 Konstytucji RP, zgodnie z którym każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji przez organy administracji publicznej. „Dokonana przez organ odwoławczy wykładnia prawa stanowi naruszenie granic formalizmu procesowego” – orzeczono. W konkluzji sąd administracyjny zobowiązał organ podatkowy do przyjęcia, iż zażalenie podatnika spełnia wymogi formalne oraz do dokonania jego merytorycznej oceny i uchylił postanowienie zapadłe w II instancji w sprawie pozostawienia sprawy bez rozpatrzenia.

Poprzedni artykułKapitalizm po Chińsku
Następny artykułJak zhakowano demokrację

Najnowsze