17.5 C
Warszawa
sobota, 25 września 2021

Bank w stylu Netfliksa

Koniecznie przeczytaj

Złota setka

Rynek gazu

Restrukturyzacja

Bank dla Polaków nie musi być już tani lub darmowy. Ma oferować doskonałe usługi.

Bank Aion to nowy projekt Wojciecha Sobieraja (30 czerwca skończył 55 lat). Twórca Aliora tym razem postawił na produkt dla tych, którzy wiedzą, czego chcą i są gotowi za to zapłacić. Na początku XXI w. w Polsce furorę zaczęły robić banki internetowe. Pod tym względem Polacy wyprzedzili większość krajów zachodnich. Spodobało im się wykonywanie transakcji z domu, a także niskie koszty funkcjonowania banku (mbank, pierwszy polski internetowy bank , przez wiele lat przelewy i prowadzenie konta oferował za darmo). Teraz za darmo nie jest już takie modne. Polacy wolą zapłacić trochę pieniędzy – tak jak za dostęp do serwisu z filmami i serialami – a w zamian otrzymać wygodny dostęp do różnego rodzaju usług bankowych i finansowych. Aion będzie chciał przyciągnąć klientów atrakcyjnymi lokatami, platformą do inwestycji na całym świecie i automatycznymi przewalutowaniami, czyli kantorem wymiany walut w telefonie.

Abonamenty do wyboru

Z banku Aion będzie można korzystać za darmo. Daje to wówczas możliwość korzystania z konta i karty (zamówienie jej to koszt 12 zł). Za 20 zł otrzymuje się dostęp do wszystkich opcji inwestycyjnych. Za 30 zł miesięcznie dostaje się darmowe wypłaty z bankomatów na całym świecie, a na dodatek wysyłka karty jest darmowa. W tym pakiecie oprocentowanie depozytów w euro wynosi 0,75 proc. i 1,25 proc. w złotówkach. Biorąc pod uwagę, że złotówka traci rocznie obecnie 5 proc. wartości na skutek inflacji, to oprocentowanie dla depozytów złotówkowych trudno uznać za atrakcyjne. Nie może być jednak większe, bo stopy procentowe są w Polsce praktycznie zerowe.

Za 50 zł miesięcznie oprocentowanie depozytów rośnie do 1,5 proc. w złotych i 1 proc. w euro. Ciekawa jest usługa Money Ma, która gwarantuje, że przy zakupach przez internet mamy gwarancję najniższej ceny. Jeżeli okaże się, że znaleźliśmy lepszą ofertę, to bank odda nam różnicę.

Aion Bank powstał pod koniec lutego w Belgii i działa na terenie Unii Europejskiej na podstawie wydanej przez belgijski nadzór licencji bankowej. Przedsięwzięcie finansuje fundusz private equity Warburg Pincus. Bank został założony przez Wojciecha Sobieraja, wspomnianego już twórcę Alior Banku, Wojciecha Sassa, który przeszedł przez The Boston Consulting Group, Bank BGŻ BNP Paribas oraz Nationale-Nederlanden i Karola Sadaja, który wyszedł z Ubera (aplikacja przewozowa) i Revoluta (brytyjski bank).

System nie do utrzymania

Zarządzający Aion Bankiem wprost mówią, że chcą skończyć z mitem, że usługi bankowe są darmowe. Bo nie są. Obecny model biznesowy powoduje, że gdy wkładasz pieniądze do banku, to otrzymujesz 0,18 proc. odsetek. Natomiast gdy potrzebujesz pożyczyć z banku pieniądze, to kosztuje cię to 9 proc. odsetek za kredyt gotówkowy. „I to jest coś, co na dłuższą metę jest nie do utrzymania. To kluczowa sprawa, którą należy się zająć w kwestii zaufania – banki nie są już instytucjami usługowymi. W innych branżach element usługowy jest znacznie silniejszy. Dość często recepta banku brzmi: w razie jakichkolwiek problemów, oto mój produkt, z mojej półki, proszę, weź go” – tłumaczył Wojciech Sass. Podstawą funkcjonowania Aionu ma nie być łupienie klienta na typowych produktach bankowych, jak np. pożyczki czy kredyty, ale właśnie stała opłata, za którą będzie miał dostęp do usług, których potrzebuje. Za ten abonament bank zobowiązuje się dostarczyć klientowi usługi oparte o najnowocześniejsze technologie. Czym Aion Bank różni się od konkurencji?  „Główna różnica polega na tym, że upraszczamy i sprowadzamy to do abonamentów. Tak więc płacisz raz, a „jesz, tyle ile możesz”. Przy poziomie debetu do 1000 euro – gratis. Kiedy przesyłasz pieniądze do Wielkiej Brytanii, co jest transakcją walutową, jest to bezpłatne. Wypłata pieniędzy z indyjskiego bankomatu jest bezpłatna. Kiedy płacisz abonament, nie musisz się o nic martwić. Idziemy o krok dalej: maksymalizujemy wszystko dla Ciebie. Wdrażamy technologie, które pomagają nam myśleć z wyprzedzeniem, aby zapewnić rozwiązanie, zanim pojawią się twoje problemy. Pomagamy zoptymalizować twoje rachunki. Możemy zmaksymalizować twoje depozyty, możemy pomóc w zarządzaniu twoimi aktywami… wszystko to w ramach tego prostego, skromnego modelu subskrypcji” – zachwala Wojciech Sass.

Według niego debiut banku w Brukseli wynika z faktu, że to jest stolica zjednoczonej Europy – Unii Europejskiej. „Mamy ofertę, która naszym zdaniem będzie działać z klientami, którzy mają doświadczenie w pracy w modelu abonamentowym, klientami, którzy naprawdę wierzą, że lepiej mieć bezproblemową bankowość z jedną miesięczną subskrypcją, bez dodatkowych zmartwień o swoje sprawy finansowe” – podsumowuje Sass.

Bankowość przyszłości

Już prof. Milton Friedman, jeden z najwybitniejszych ekonomistów XX w. (laureat nagrody Nobla), mawiał, że nie ma czegoś takiego, jak bezpłatny obiad. Podobnie jest z usługami. Jeżeli gdzieś czytamy, że coś jest „za darmo”, to zwykle takie nie jest. Tylko opłaty są dobrze schowane przed klientami. Taki model biznesowy, który zakłada, że klient nie zorientuje się w kosztach i zostanie „ostrzyżony”, bo nie doczyta czegoś napisanego drobnym drukiem – przechodzi już do przeszłości. Teraz pojawiają się jasne, czytelne oferty. Sprzedawca nie chce polować na nieświadomego klienta, ale na takiego, który wie, czego chce i jest gotowy za to zapłacić. Jeszcze kilka lat temu było trudne do wyobrażenia sobie, że Polacy nałogowo oglądający pirackie seriale i filmy w internecie, błyskawicznie przesiądą się na dostęp do nich z legalnego źródła. Wystarczyło tylko dać im taką alternatywę. Podobnie jest właśnie z usługami bankowymi. Kilkadziesiąt złotych miesięcznie nie wydaje się wygórowaną kwotą za wachlarz usług pozwalający bezproblemowo wymieniać waluty czy dokonywać zakupów w internecie.

W podobny sposób działa brytyjski Revolt, który jednak po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE stał się dla Polaków kosztowniejszy w obsłudze, bo przelew na to konto kosztuje kilkanaście do 50 złotych włącznie. Revolt ma rewolucyjną z punktu widzenia rodziców funkcję zakładania nieletnim konta (także tym, którzy nie mają 13 lat) i możliwość kontrolowania wydatków dziecka via telefon. Jeden z założycieli Aion Banku doświadczenie zdobywał właśnie przy projekcie Revolt i tę inspirację widać w produktach Aionu. To dopiero początek rewolucji, która będzie dotyczyć nie tylko banków. Biznes oparty na subskrypcjach będzie dotyczyć coraz większej gamy produktów i usług. Poczynając od zryczałtowanego zakupu ubrań czy butów, a na usługach finansowych kończąc.

Autor

Najnowsze