17.5 C
Warszawa
sobota, 25 września 2021

Fiskalna inwigilacja

Koniecznie przeczytaj

Złota setka

Rynek gazu

Restrukturyzacja

Resort finansów planuje wprowadzenie nowych wymogów sprawozdawczych. Tym razem chce od podatników księgi w formie elektronicznej.

W ciągu ostatnich lat resort finansów wręcz zasypał podatników dziesiątkami obowiązków sprawozdawczych w formie elektronicznej. Zaczęło się od plików JPK_VAT, zastąpionych niedawno przez JPK_V7 (czyli plik łączący deklarację i rejestr VAT). Do tego dochodzą wszystkie struktury, których fiskus może zażądać ad hoc, jak chociażby: JPK_KR (księgi rachunkowe), JPK_FA (faktury sprzedaży), JPK_MAG (ewidencja magazynowa) czy też JPK_WB (wyciąg bankowy). Z tym ostatnim jest największy problem, w generowaniu elektronicznych wyciągów partycypują bowiem banki, które często albo nie radzą sobie z tym wyzwaniem, albo pobierają za to dodatkową opłatę od podatników, co dla tych ostatnich stanowi dodatkowe obciążenie (niejednolite podejście banków do generowania JPK_WB jest problemem, którym natychmiast powinien zająć się resort finansów). Poza jednolitymi plikami skarbówka od dużych podmiotów wymaga wielu raportów związanych z transakcjami z podmiotami powiązanymi. Do tego dochodzi obowiązek zgłaszania szefowi Krajowej Administracji Skarbowej tzw. schematów podatkowych, na których temat przepisy ordynacji podatkowej są tak zawiłe i niejednoznaczne, że jest to obecnie jedno z największych wyzwań doradców podatkowych, obsługujących duże firmy. Do tych wszystkich obowiązków niedługo dojdą kolejne, nie mniej czasochłonne i kosztowne dla podatników. Resort finansów zapowiedział wprowadzenie wymogu regularnego przesyłania fiskusowi ustrukturyzowanych plików, zawierających dane o księgach podatkowych i ewidencjach.

Nowy Ład, nowe obowiązki

Debata na temat tzw. Nowego Ładu (forsowanego przez PiS programu ekonomicznego, nazwanego przez Jarosława Kaczyńskiego „wielkim programem zmiany cywilizacyjnej”) skupia się głównie na kwestii podniesienia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców (zamiast ryczałtu miałaby obowiązywać stawka proporcjonalna do dochodu). Wzrost tzw. podatku zdrowotnego to jedno z najbardziej kontrowersyjnych założeń Nowego Ładu, jednak debata tylko na ten temat przysłania szereg innych propozycji resortu finansów, które uderzą w podatników.

Przykładem takiej propozycji jest wprowadzenie obowiązku regularnego przesyłania skarbówce ujednoliconych plików zawierających informacje o księdze rachunkowej (w przypadku podatników CIT), podatkowej księdze przychodów i rozchodów (PIT) oraz innych rejestrach podatkowych, takich jak ewidencja amortyzacji. Pliki, podobnie jak obecnie JPK_V7, będą generowane w programach komputerowych i przekazywane fiskusowi przez tzw. elektroniczną bramkę resortu finansów. Podatnicy podatku PIT będą obowiązani do przekazywania elektronicznych ksiąg albo co miesiąc, albo co kwartał – w zależności od tego, w jakich terminach regulują zaliczki (miesięcznie/kwartalnie). Dodatkowo na koniec roku, w terminie złożenia deklaracji (zasadniczo do 30 kwietnia) firmy ponownie prześlą fiskusowi pliki z księgami. Podobne zasady obejmą podatników CIT, z tą zasadniczą różnicą, że ich nie obejmie obowiązek miesięcznego raportowania (lecz rocznego, po zakończeniu roku podatkowego).

Inwigilacja kosztem podatników – komentarz

Przeciętny podatnik, prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, niezorientowany w sprawach fiskalnych, nie jest nawet świadomy, jakimi informacjami na jego temat dysponuje skarbówka. Fiskus jest obecnie jedną z tych instytucji, które o obywatelach wiedzą najwięcej. Dostęp do historii rachunków bankowych (tzw. STIR) w połączeniu z JPK_VAT oraz innymi strukturami sprawiają, że urzędnicy wiedzą o nas niemal wszystko. Oczywiście resort finansów tłumaczy tę „inwigilację w białych rękawiczkach” potrzebą uszczelnienia systemu podatkowego. Zgodnie z tą narracją źli podatnicy wrzucają w koszty wszystko, co popadnie, nie wystawiają faktur i – o zgrozo – rozliczają się pod stołem. Żeby dać temu tamę, rządzący z roku na rok wprowadzają coraz to bardziej wyrafinowane mechanizmy inwigilacji podatników, za które w dodatku płacą ci ostatni. To bowiem na podatnikach spoczywają koszty zakupu odpowiednich programów księgowych, zatrudnienia oraz przeszkolenia dodatkowych księgowych. Trzeba przyznać, że fiskus jest tutaj w niewiarygodnie komfortowej sytuacji. To tak, jakby na działania służb specjalnych łożyły bezpośrednio osoby przez nie inwigilowane. Brzmi absurdalnie, ale tak właśnie wygląda relacja skarbówka-podatnicy.

Liczne badania pokazują, że uproszczenie systemu podatkowego wpływa dodatnio na dochodowe osiągnięcia państwa. Natomiast tam, gdzie wzrasta poziom fiskalnej represji, rośnie również bunt podatników przejawiający się chęcią ukrycia dochodów lub – w skrajnych przypadkach – zmiany rezydencji podatkowej na mniej opresyjną. Zamiast leczyć dżumę cholerą, resort finansów powinien zejść ze ścieżki komplikowania prawa podatkowego na rzecz jego uproszczenia. Niestety jest to myślenia z kategorii życzeniowych.

Autor

Poprzedni artykułRewolucja rynku pracy
Następny artykułLiderzy floty 2021

Najnowsze