7.9 C
Warszawa
poniedziałek, 18 października 2021

Zmieniamy się wraz z rynkiem

Koniecznie przeczytaj

Pandemia zaskoczyła wiele firm, które musiały nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości. W Colliers już od kilku lat rozmawiamy o zmianach, jakie mogą nastąpić na rynku nieruchomości.

Z Moniką Rajską-Wolińską, dyrektor generalną Colliers na Europę Środkowo-Wschodnią, rozmawia Agnieszka Bulus-Trando.

Ma Pani za sobą dwudziestoletnie doświadczenie w firmie Colliers. Sama firma obchodzi w tym roku 24. rocznicę swojej działalności w Polsce. Jakie zmiany w jej funkcjonowaniu dostrzegła Pani w ciągu tych lat?

Przede wszystkim bardzo zmienił się rynek, podobnie jak nasza rola jako firmy doradczej. Oczywiście rdzeń  naszej działalności, czyli wspieranie firm w procesie zakupu, sprzedaży oraz najmu nieruchomości, pozostał ten sam, jednak zmieniające się oczekiwania klientów spowodowały, że zakres naszych usług bardzo się rozszerzył, stał się kompleksowy. Przykładem takiego działania może być nasze doradztwo w zakresie powierzchni biurowej. Nie obejmuje ono wyłącznie transakcji najmu, ale angażuje ekspertów, którzy doradzają klientom w kwestii użytkowania powierzchni, jej aranżacji, certyfikacji. Myślę zresztą, że właśnie w kierunku kompleksowości będzie ewoluował cały rynek nieruchomości, bo potrzeby klientów są coraz bardziej rozbudowane.

Jaki wpływ miała pandemia na Państwa działania? Czy wymusiła jakieś zmiany w przyjętej dotychczas strategii? Co pozostało niezmienione?

Dwa lata przed pandemią rozpoczęłam w firmie rozmowy strategiczne o tym, jakie zmiany będą następowały na rynku nieruchomości, zwłaszcza dla firm doradczych, i jakie czynniki je wywołają. Już wtedy wiele mówiło się o nowoczesnych technologiach czy big data, a obecnie dochodzą do tego także zmiany środowiskowe zmiany pokoleniowe. Zwłaszcza te ostatnie w dużym stopniu wpływają na sposób użytkowania nieruchomości. Zastanawialiśmy się także nad urbanistyką – nad tym, jak się będą zmieniały miasta, w których żyjemy. Efektem tych rozmów było uwzględnienie tych wszystkich czynników w strategii naszej działalności i wypracowanie bardziej holistycznego podejścia do biznesu, które, tak jak wspominałam wcześniej, wychodzi o wiele dalej niż standardowe pośrednictwo.  Dzięki temu zmiany, jakie wymusiła pandemia, nie były dla nas tak szokujące – zarówno w kontekście zaplanowania pracy zdalnej, jak i wspierania klientów w decyzjach, które do tej pory nie musiały być podejmowane. Patrzenie w przyszłość pozwoliło nam więc szybko dostosować się do teraźniejszości.

Czyli wyprzedziliście Państwo pod tym względem pandemię.

Czy wyprzedziliśmy? Tak bym tego nie nazwała. Miałam przeczucie, że czeka nas duża zmiana, jednak pandemii nie przewidziałam. Myślałam bardziej o czynnikach ekonomicznych, a do nich doszły jeszcze psychologiczne, z którymi musieliśmy się zmierzyć, bo nagle niemal wszyscy pracownicy zostali zamknięci w domach. W przypadku Colliers zdalny tryb pracy nie był nowością, bo już wcześniej dawaliśmy pracownikom dużą elastyczność w tym zakresie. Tak więc z jednej strony byliśmy gotowi na zmiany, z drugiej jednak ich dynamika w czasie pandemii jest tak duża, że trudno być przygotowanym na wszystko. Jednak obserwując naszych klientów, widzę, że wielu z nich już oswaja się z myślą, że taki zdalny tryb pracy może zostać z nami na dłużej, np. w postaci hybrydowego modelu.

Pomijając pandemię, jakie widzi Pani największe wyzwania przed rynkiem biurowym, handlowym czy magazynowym?

Każdy z tych sektorów ma swoją własną specyfikę i wyzwania z nią związane. Rynkiem, który najbardziej został dotknięty przez pandemię, był rynek handlowy. Kilka lockdownów wymuszających zamknięcie centrów handlowych spowodowało, że trzeba było wprowadzić istotne zmiany, by firmy z tego sektora mogły dalej funkcjonować. Duży wpływ na to miały także zmiany w zachowaniach klientów – pandemia spowodowała, że coraz częściej i chętniej korzystamy z oferty sklepów osiedlowych, ale z drugiej strony, i mówię to także jako konsument, chcemy wracać do centrów handlowych. Ogromne wzrosty w ciągu ostatniego roku odnotował także e-commerce, czyli handel internetowy – wiele firm, które do tej pory nie korzystały z tej opcji sprzedaży, musiało poszerzyć swoje kanały dotarcia do klientów. To z kolei przyczyniło się do boomu na powierzchnie magazynowe. Nawet zakończenie pandemii nie odwróci już trendu zakupów internetowych, myślę, jednak, że między poszczególnymi kanałami sprzedaży ustalony zostanie balans. W końcu wszystko i tak zweryfikują konsumenci.

Pandemia przyniosła zawirowania także na rynku biurowym. Masowe przeniesienie pracowników w tryb pracy zdalnej spowodowało, że biura opustoszały, a wiele firm stanęło przed dylematem, co zrobić z pustą powierzchnią. Do tej pory gros pracowników nie wróciło do biur, choć jestem mile zaskoczona, widząc, że to się zmienia. Z rozmów z naszymi klientami wiem, że niektórzy rozważają pozostawienie pracy rotacyjnej, gdzie tylko np. jedna trzecia część załogi będzie pracowała na miejscu, reszta zaś zdalnie. Mamy też takich klientów, którzy tylko czekają na moment, w którym wszyscy będą mogli wrócić do pracy w biurze – tęsknią za tym pracownicy, brakuje im kontaktów międzyludzkich, związanej z tym kreatywności, wymiany informacji czy doświadczeń oraz nie mniej ważnego poczucia przynależności. Nie ma jednego rozwiązania, jak poradzić sobie z tą sytuacją. Każda z firm będzie musiała wypracować własne rozwiązania.

Czym się Państwo teraz zajmujecie? Czym możecie się pochwalić?

Mamy się czym chwalić! Muszę przyznać, że w czasie pandemii, kiedy faktycznie przez moment wszystko stanęło, bardzo szybko odnaleźliśmy się w tej nowej sytuacji. Skoncentrowaliśmy się na przykład na usługach, takich jak wykańczanie wnętrz. To był strzał w dziesiątkę, bo okazało się, że w czasie pandemii wiele firm potrzebuje przearanżowania swoich powierzchni, np. biurowych. Zajęliśmy się także doradztwem w zakresie PRS (Private Rented Sector), obejmującym m.in. zakup portfeli mieszkań na najem instytucjonalny. Ten segment rynku dopiero się w Polsce rozwija, niemniej jest bardzo atrakcyjny dla inwestorów i szybko zyskuje na znaczeniu. Pierwsze znaczące transakcje mamy już za sobą, jednak wciąż chcemy rozwijać się w tym kierunku. Widzimy bowiem, że inwestorzy szukają możliwości dywersyfikacji swoich portfolio i obok najpopularniejszych produktów inwestycyjnych, jakimi są biura, centra handlowe i magazyny, rozglądają się także za nieruchomościami z sektora living.

Autor

Najnowsze