13.9 C
Warszawa
czwartek, 13 czerwca 2024

Polskie osiedla coraz bardziej smart. Ale czy to znaczy, że bardziej „mądre” czy „sprytne”?

Aglomeracja, miasto, osiedle. Przyszłość tych miejsc i ich rozwój zależy przede wszystkich od osób, które je zamieszkują ponieważ to ludzie tworzą skupiska, w których chcą się czuć doceniani, zauważani przy jednoczesnym rozwoju osobistym i życiu w komforcie. Czy osiedla przyszłości mogą w tym pomóc? Pytanie to stało się punktem wyjścia do rozmowy z Dawidem Wroną, Dyrektorem Zarządzającym ds. Sprzedaży i Marketingu w Archicom.

– Czy miasta za dekadę, dwie lub trzy będą stawiać człowieka na pierwszym miejscu i przyciągać go swoimi udogodnieniami, ułatwieniami?

D.W. – Jestem przekonany, że tak! Na początku chciałbym wyjaśnić, że osiedlami SMART będą takie, które potrafią odpowiedzieć na potrzeby klientów, mieszkańców, pracowników w ich codziennym życiu. Technologia ma za zadanie ich w tym wspierać i zwiększać efektywność pracy, aby człowiek miał więcej czasu na tworzenie wspólnot międzyludzkich i wspólne spędzanie czasu. W tym celu trzeba podjąć się dużego wysiłku aby architektura i projektowanie nadążały za nieustannie zmieniającymi się oczekiwaniami oraz potrzebami. To rola dla urbanistów, architektów, deweloperów oraz zarządzających polskimi miastami. Rola oczywiście niełatwa ponieważ poszukujący nowych mieszkań i atrakcyjnych projektów deweloperskich coraz częściej oczekują spójności w projektowaniu z tkanką zastaną. Popularna obecnie koncepcja miast 15-minutowych, a więc zapewniających zaspokojenie codziennych potrzeb w perspektywie kwadransa spacerem lub jazdy rowerem od miejsca zamieszkania, zachęca do zwiększania gęstości miejskiej infrastruktury. Wymusza to więc na inwestorach wzmożone poszukiwania atrakcyjnych gruntów oraz lokalizacji, w które płynnie uda się wkomponować osiedla z licznymi terenami zielonymi, udogodnieniami dla całych rodzin oraz rozwiązaniami smart ułatwiającymi codziennie życie. Nam w Archicom się to udaje. Najnowsze przykłady miastotwórczych projektów o charakterze destinations, które wyznaczają kierunki na przyszłość dla całej branży to m.in. stołeczne Modern Mokotów i Towarowa 22, ale też łódzka Fuzja czy Wieża Jeżyce w Poznaniu. A to nie jest nasze ostatnie słowo, ponieważ jako ogólnopolski inwestor dążący do osiągnięcia statusu dewelopera pierwszego wyboru szykujemy się do debiutów i stałej obecności we wszystkich polskich aglomeracjach.

– Osiedla to często enklawy mające zagwarantować bezpieczeństwo, wygodę, komfort i możliwość spędzania czasu wolnego. To swoiste miasta w mieście, które trzeba odpowiednio zasilić przy jednoczesnym dbaniu o ekologię. Kłopot czy jednak wyzwanie?

D.W. – Zdecydowanie wyzwanie, ale my tą rękawicę z chęcią podnosimy przy każdym projekcie od Archicom. Systemy fotowoltaiczne montowane na dachach budynków mieszkalnych i zasilające przede wszystkim części wspólne to kierunek w jakim podążamy. W Łodzi, na terenie inwestycji Zenit, weszliśmy w partnerstwo z marką Veolia, która dostarcza z lokalnej elektrociepłowni ekologiczne ciepło do mieszkań. W naszej kooperacji poszliśmy jednak znacznie dalej tworząc wspólnie pionierskie rozwiązanie w skali kraju, a mianowicie osiedlowy hub mobilności Echo Share. Koncept wpisuje się w ideę, w którą bardzo wierzymy czyli „sharing economy”. Współdzielenie ekologicznych pojazdów dostępnych tylko i wyłącznie dla mieszkańców Zenitu stanowi doskonałą alternatywę dla tradycyjnych form podróżowania. Na terenie hubu zapewniliśmy rowery, hulajnogi oraz samochody – w tym jeden dostawczy – które służą m.in. do wypraw po zakupy, do szkoły czy jako wsparcie przy przeprowadzce. Jest tylko jedno zastrzeżenie: początek i koniec wypożyczenia pojazdu musi nastąpić w osiedlowym hubie mobilności. Inicjatywa spotkała się z tak dużym zainteresowaniem, że podobną infrastrukturę będziemy zapewniać także w kolejnych projektach.

– Dzięki takim inicjatywom chcecie wspierać zarządzanie komunikacją w nowoczesnym mieście?

D.W. – My tak postrzegamy miastotwórczość. Pomagamy naszym klientom żyć poprzez doświadczanie i dbanie o własny czas. Dokładnie obserwujemy i analizujemy zmiany zachodzące w społeczeństwie budując archicomową wrażliwość na te procesy. Antycypacja tego, jak może wyglądać życie za dziesięć, dwadzieścia lat to nieodzowny element w przewidywaniu trendów rozwoju inteligentnych miast. Jako doświadczony i odpowiedzialny deweloper dostrzegamy wszechobecne oczekiwanie postawienia na ekologię, tereny zielone, ochronę środowiska, ale z drugiej strony na nowoczesną technologię dostosowującą się do nawyków lokatorów. Mniejsze zużycie wody i prądu, zarządzanie mieszkaniem z poziomu smartfona oraz automatyczna regulacja temperatury czy oświetlenia. Czy ktoś z nas odpowiedziałby „nie” wobec tych możliwości? Wydaje się to retorycznym pytaniem.

– To prawda, ale czy nie zmierzamy w kierunku zbyt dużego uzależnienia od technologii? Postęp siłą rzeczy kształtuje miasta przyszłości, ale czy jednocześnie także nie rozleniwia tych, którzy korzystają w miejscu zamieszkania z jego osiągnięć?

D.W. – Projektowanie przyszłościowych przestrzeni mieszkalnych to potrzeba wyjścia z pewnej strefy komfortu. Dodatkowo należy pamiętać, że ciąży na nas duża odpowiedzialność. Dzisiaj standardem jest, że od zakupu ziemi do dostarczenia kluczy przyszłym mieszkańcom potrzeba minimum pięć lat. Doświadczamy na sobie jak wiele może się w tym czasie wydarzyć, a my musimy myśleć przyszłościowo. Pewne rozwiązania typu smart obecnie mogą się wydawać nieszablonowe, nielogiczne, a także wykraczające poza konwenanse, ale warto podejmować wyzwanie ich stosowania. Uświadomiła nam to przede wszystkim pandemia. Większość Polaków była wtedy zamknięta w czterech ścianach i to ten trudny czas wymusił na nas nagłą potrzebę wdrożenia np. warunków do pracy zdalnej. Czas post-pandemiczny postęp jeszcze napędził ponieważ okazało się, że można z powodzeniem pracować w trybie hybrydowym i aranżować w domu minibiura, a na terenie osiedli strefy coworkingowe tak jak np. przestrzeń do pracy, którą oddamy do użytku w krakowskim projekcie ZAM Apartments. Wypełniamy w ten sposób definicję inteligentnego zamieszkiwania, o której więcej będzie można przeczytać w naszym kolejnym „Barometrze” czyli cyklicznym raporcie podsumowującym tematykę odpowiedzialnego życia na osiedlach. W zestawieniu, którego premiera nastąpi w pierwszym kwartale przyszłego roku, dogłębnie przeanalizujemy np. zagadnienie cyfrowego wydzielenia przestrzeni oraz bezpieczeństwa danych podczas home office. Każdemu przecież zależy, aby podczas pracy w domu żadne firmowe informacje nie trafiły w niepowołane ręce. Należy więc tworzyć przestrzenie, w których zarówno jednostka jak i grupa czują się dobrze i mają zapewnione odpowiednie warunki m.in. do pracy, rozwoju, edukacji, ale także odpoczynku, relaksu i spędzania czasu wolnego. Nie ma tu miejsca na przyzwyczajenie czy rutynę. Oczywiście nie można też bez końca zasypywać odbiorców technologią wykonującą wszystko za lokatorów, ale należy raczej nauczyć ich życia w symbiozie z paletą udogodnień. W ten sposób tworzymy harmonię, która wyznacza kierunki przyszłego projektowania. 

– Nowe osiedla stają się więc mikrośrodowiskiem, tworzącym możliwości o jakich nasi poprzednicy mogli tylko marzyć. Czy w przyszłości to zjawisko będzie jeszcze bardziej się uwypuklać?

D.W. – Nie chodzi z pewnością o rewolucję czy tworzenie czegoś zupełnie nowego od podstaw. Nacisk trzeba położyć na wpisanie się w dostępne otoczenie inwestycji. Proces ten bywa nie tylko kreatywny, ale również czasem trudny. Kreując miastotwórcze przestrzenie budujemy miasta walczące o swoich mieszkańców. Dostarczamy im bodźców i wrażeń będących odpowiedzią na dużą dynamikę zmieniającego się świata. Realizując te założenia Archicom m.in. postawił na terenie wrocławskiego osiedla Olimpia Port ekologiczny Ubraniomat. Od początku roku do końca wakacji trafiło do niego w sumie niemal 3 tys. kilogramów zbędnej garderoby, która została przekazana do drugiego obiegu. W ten sposób pomogliśmy zaoszczędzić prawie 18 mln litrów wody oraz zapobiegliśmy wygenerowaniu ponad 37 tys. kilogramów CO2. To jeden z wielu przykładów, jak deweloper może kształtować proekologiczne zachowania u klientów, odpowiadać na ich oczekiwania, a także inteligentnie zarządzać surowcami. Wszystko po to, by obrana ścieżka rozwoju osiedli, dzielnic i całych aglomeracji harmonijnie przekładała się na funkcjonalność i poprawę jakości życia mieszkańców. Bo od tego co smart w branży mieszkaniowej nie ma już odwrotu.

            Materiał partnera

Najnowsze