Banki pękają w szwach. Bułgaria przyjęła euro
Historia dzieje się na naszych oczach. Bułgaria, 1 stycznia 2026, stała się kolejnym, już 21 państwem wchodzącym w skład strefy euro. Nie minęły jeszcze nawet dwa tygodnie od wejścia nowego systemu walutowego, a w mediach już widać wstrząs, jaki u Bułgarów wywołała nowa rzeczywistość.
Do końca 2025 r., w Bułgarii obowiązywał system walutowy oparty na lewie bułgarskim, który był środkiem płatniczym w tym kraju od XIX wieku, a dokładniej – od 1881 roku. Aby uniknąć wstrząsu walutowego u mieszkańców, zdecydowano się jednak na to, żeby lew całkowicie odszedł do lamusa dopiero z końcem stycznia br. (właśnie wtedy, przestanie on być walutą traktowaną na równi z euro).
Szturm banków
Jak wynika z informacji przekazanych 12 stycznia, przez bułgarski portal 3E News, banki przyjęły dotąd aż 150 ton bilonu i gotówki. Na ten temat, dla stacji bTV wypowiedziała się przewodnicząca Zarządu Banków Bułgarii Petyia Dimitrowa. Jej słowa dowodzą, że obywatele Bułgarii, wyjątkowo spieszą się z wymianą waluty.
– Niektórzy obywatele nosili przy sobie pełne kanistry monet, co utrudniało pracę pracownikom – powiedziała.
Jak informują internetowe portale branżowe, Bułgarzy, według postanowień Zarządu Banków Bułgarii mają 6 miesięcy na bezpłatną wymianę środków płatniczych z lewów na euro.
Po tym okresie, dla tych, którzy nie zdążyli wymienić waluty, przewidziane są opłaty, których wysokość nie została jeszcze ustalona. Wspomniana wcześniej Petyia Dimitrowa przestrzega jednak przed przynoszeniem na raz niebywale dużych ilości monet, ponieważ utrudnia to funkcjonowanie banków.
Oprócz samych banków, szturmowane są również bankomaty. Jak podaje Dimitrowa dokonano już ponad 1,5 mln wypłat z bankomatów, a kwota tych transakcji przekracza 300 milionów lewów, czyli po przeliczeniu prawie 650 mln złotych.
Bałkańska ekspertyza
Parafrazując słowa starszego ekonomisty Instytutu Gospodarki Rynkowej, Petara Ganeva, wypowiedziane podczas wywiadu dla Bułgarskiego Radia Narodowego. Przejście z lewa na wspólną walutę europejską przebiegają sprawniej niż oczekiwano.
Ekonomista podczas wywiadu powiedział również, że obieg lewa spadł z 30 miliardów do 16, czyli niemal o połowę. Dodał także, że obieg euro wynosi za to 3 miliardy i choć nie jest to jakoś bardzo wybitna liczba, to warto mieć na uwadze, że ona ciągle rośnie i będzie rosnąć. Powodem tego jest fakt, że wydawane lewy nie wracają już do obiegu, tylko do Banku Centralnego, zaś wszystkie wypłaty pieniężne obywatele otrzymują w euro.
W wywiadzie poruszono też kwestię cen, a dokładniej to, czy jest spodziewany ich wzrost. Na to pytanie padła konkretna odpowiedź, w której Ganev wyjaśnił, że najprawdopodobniej ceny będą zaokrąglane, w związku z tym wzrosną one maksymalnie o 0,5 proc.
Mały wzrost cen, ale za to – na szczęście dla Bułgarów – duży wzrost płac. Ekonomista przewiduje, że płace w sferze budżetowej poszybują w górę o około 5-6 proc.
SMB
fot. Rada Ministrów Republiki Bułgarii