TO POWINIEN BYĆ ISTOTNIE LEPSZY ROK
Moim zdaniem rok 2026 będzie pod względem wzrostu gospodarki istotnie lepszy od roku 2025. Co nie oznacza, że z punktu widzenia wielu branż będzie łatwy.
Wciąż nie mamy jeszcze wszystkich informacji, które mogłyby nas zbliżyć do pełnej oceny 2025 r. Ale z bardzo dużym prawdopodobieństwem nie udało się uzyskać zaplanowanych w budżecie wielkości w kwestii poprawy sytuacji gospodarczej, w szczególności wzrostu samego PKB, który miał się zamknąć na poziomie 3,9 proc. Choć był to oczywiście lepszy rok niż 2024 r.
Rok 2026 może być rokiem odwrócenia tej sytuacji. Rząd założył wzrost PKB na poziomie 3,5 proc. i jest to moim zdaniem założenie bardzo zachowawcze. Oczywiście mamy szereg zagrożeń zewnętrznych, na które nie mamy za bardzo wpływu i których prawdopodobieństwo wystąpienia jest trudne do oszacowania. Popatrzmy choćby na to, co dzieje się w tej chwili w związku z kolejnymi celnymi groźbami Donalda Trumpa. A tak swoją drogą to jest właśnie największy problem z obecnym prezydentem USA. Wynegocjowanie nowych warunków współpracy między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską wcale nie gwarantuje, że Trump po paru miesiącach nie zmieni zdania. A powód się zawsze znajdzie.
Wracając do polskiej gospodarki – moim zdaniem wzrost PKB może być istotnie wyższy niż 3,5 proc. Pisałem już zresztą o tym. „Czwórka” z przodu jest bardzo prawdopodobna, uważam nawet, że osiągnięcie 4,5 proc. nie jest poza naszym zasięgiem. I stawiam właśnie na taki poziom wzrostu w tym roku. Dlaczego?
KSeF: Państwo przejmuje Twoje faktury. Co dalej? I Prof. Modzelewski
Jak wiemy, z marazmu 2023 r., kiedy odnotowaliśmy prawie zerowy wzrost PKB, wyciągnęła nas konsumpcja. Kupowaliśmy więcej, bo w 2024 r. mocno wzrosły wynagrodzenia, zmniejszyła się jednocześnie inflacja, czyli bardzo wyraźnie, w pewnym momencie nawet dwucyfrowo, rosły realne wynagrodzenia. Dynamika konsumpcji utrzymała się mniej więcej na poziomie z 2024 r. także w 2025 r. I myślę, że podobnie będzie także w 2026 r. Wzrost wynagrodzeń wyhamował oczywiście w stosunku do tego, co było w roku 2024, ale moim zdaniem poziom między 4 proc. a 6 proc. nominalnego wzrostu będzie utrzymany. Przy bardzo niskiej inflacji – a myślę, że z taką będziemy mieli do czynienia – będzie to oznaczało dodatkowe realne środki na zakupy. Tym bardziej że przecież stopy procentowe są niższe i, moim zdaniem, jeszcze spadną, czyli mamy bardziej atrakcyjne kredyty i pożyczki. Tak czy inaczej, konsumpcyjny motor wzrostu powinien dalej działać.
Drugim motorem, który tylko trochę działał w 2025 r., będą inwestycje. W poprzednim roku ten element był moim zdaniem głównym odpowiedzialnym za niezrealizowanie zamierzeń budżetowych. Opóźnienia w inwestycjach w dużej mierze wynikały na przykład z opóźnień biurokratycznych związanych z realizacją KPO. W tym roku trzeba będzie nadgonić, bo inaczej po prostu część środków stracimy. Już mamy zresztą wiele obszarów zagrożonych. Inwestycje, zarówno prywatne, jak i publiczne, powinny zatem mocniej wspierać wzrost gospodarczy. Pomagać tu będą także, szczególnie w części prywatnej, niższe stopy procentowe. Choć w przypadku inwestycji prywatnych cały czas brakuje mi elementu stabilizacji w zakresie otoczenia gospodarczego. Ta nieprzewidywalność widoczna jest choćby w kwestiach podatkowych. Trzy tygodnie temu gdzieś tam mimochodem dowiedzieliśmy się na przykład o tym, że rząd planuje w wielu obszarach podwyższenie preferencyjnej stawki VAT do poziomu 23 proc. Takie wrzutki to nie jest coś, co stabilizuje warunki funkcjonowania firm. Wciąż nie widać pełnej strategii działania.
No i trzeci element, na który chciałem zwrócić uwagę, to eksport. Mamy nadzieję, że po delikatnym odbiciu w 2025 r. gospodarka największego naszego partnera handlowego wreszcie mocniej przyspieszy. Niemcy notowały delikatną recesję w latach 2023 i 2024, w 2025 osiągnęły zapewne – danych za cały rok jeszcze nie mamy – około 0,3 proc. wzrostu. Mam nadzieję na wyraźnie powyżej 1 proc. wzrostu w 2026 r. Oczywiście to dalej jest słaby wynik, ale jednak już przynajmniej na wyraźnym plusie. Jeśli tak będzie, możemy się spodziewać trochę lepszych wyników sprzedaży za granicę naszego kraju.
🔴 MANUFAKTURA, NIE MASÓWKA. DLACZEGO WOLA PRZYCIĄGA INWESTORÓW?
Co ważne, przyspieszenie wzrostu w 2026 r. nie powinno za sobą pociągnąć wzrostu inflacji. Rząd zakłada w budżecie średnioroczny poziom 3 proc., moim zdaniem to będzie mniej – gdzieś w okolicach celu inflacyjnego, czyli 2,5 proc. Jeśli tak, to z jednej strony wzmocni to konsumpcję przez wzrost realnych wynagrodzeń, a z drugiej może pozwolić Radzie Polityki Pieniężnej na więcej odwagi w kwestii luzowania polityki monetarnej. Wersja minimum dla mnie to dwie obniżki stóp o 25 pb w pierwszym półroczu, czyli w sumie pół punktu procentowego. Ale to minimum. Sądzę, że będzie można bezpiecznie obniżyć stopy w całym roku o punkt procentowy. Ale co zrobi Rada, to już inna kwestia.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie branże będą miały dobrą sytuację i wszyscy pracownicy mogą być spokojni. Z pewnością wciąż mocnej presji poddany będzie choćby outsourcing usług. Tym bardziej że automatyzacja, nie tylko w postaci postępów AI, będzie się rozwijać. To samo będzie dotyczyło wielu obszarów przemysłu. No i z pewnością będziemy poddani presji wynikającej z sytuacji budżetu, czyli szukaniu pieniędzy, gdzie się da.